Katarzyna Kiwerska, kierowniczka Dino w Sochaczewie, która informowała o nieprawidłowościach w sklepie, została zwolniona. Jak wcześniej informowaliśmy w Kanale Zero, w czasie największych mrozów, w niektórych pomieszczeniach sklepów tej sieci temperatura spadała do 6 stopni C. Według relacji pracowników, władze Dino nie reagowały na ich skargi.

- Katarzyna Kiwerska była kierowniczką Dino w Sochaczewie, ale została zwolniona.
- – Nie jestem zaskoczona. Znając metody działania tej firmy, liczyłam się z tym, że może się to tak skończyć — przyznała w rozmowie z „Faktem”.
- Jak informowaliśmy w Kanale Zero, pracownicy Dino zgłaszali, że w niektórych pomieszczeniach sklepów było za zimno. – Odbijaliśmy się u góry od ściany i reakcji nie było – przyznawali.
Katarzyna Kiwerska informowała, że w Dino w Sochaczewie pracownicy mieli wykładać towar w temperaturze zaledwie 6 st. C. Gdy o sprawie zrobiło się głośno, na kontrolę do sklepu przyszedł m.in. poseł Razem Adrian Zandberg.
Warunki pracy opisały szeroko media.
Teraz słynna już kierowniczka sklepu poinformowała, że została zwolniona z pracy.
— W piątek (13 marca) w trakcie pracy przyjechali do mnie i przedstawili mi wypowiedzenie. W praktyce wyglądało to tak, że musiałam zdać klucze i opuścić sklep jeszcze tego samego dnia. Nawet moi pracownicy byli zszokowani — opowiadała Kiwerska w rozmowie z „Faktem”.
„Temperatura 2 st. C to nie są warunki do pracy”
Jako powód rozwiązania umowy firma podała „złamanie procedur wewnętrznych”. –W wypowiedzeniu nie ma ani słowa o interwencji poselskiej czy o warunkach pracy w sklepie — mówi Kiwerska.
Zwolniona kierowniczka sklepu stwierdziła też, że ochrona pracowników była jej obowiązkiem, wynikającym z kodeksu pracy. – Muszę to robić, gdy warunki pracy są niebezpieczne. Temperatura około 2 st. C to nie są warunki do pracy. Każda procedura musi być zgodna z kodeksem. A kodeks pracy jest nadrzędny. Ja też ponoszę odpowiedzialność za to, czy przestrzegam przepisów — tłumaczyła w rozmowie z „Faktem”.
W lutym, w reportażu Kanału Zero pracownicy Dino opowiadali, że są przeciążeni z powodu dużej liczby obowiązków i zbyt małej obsady.
–Pracownicy zgłaszają nam przypadki złego zachowania przełożonych wobec pracowników, typowy mobbing. Zgłaszają te nieprawidłowości, skarżą się, że są źle traktowani, ale spółka nie wszczyna procedury i zgłoszenia są pomijane. Mamy jasny przykład z jednego miasta, w którym od pół roku pracowniczka zgłaszała mobbing i nie wszczęto procedury. Jest to naruszenie prawa. Kolejnym tematem jest też zakaz brania urlopów wypoczynkowych w sezonie letnim. Na potwierdzenie tej praktyki mamy maile – ustalił reporter Kanału Zero.
Już ponad 3000 sklepów Dino w całym kraju
Tylko w ubiegłym roku Dino otworzyło 345 nowych sklepów. Pod koniec 2025 r. sieć miała w całym kraju ponad 3000 placówek. Na czele firmy stoi jeden z najbogatszych Polaków, Tomasz Biernacki. Jego majątek szacuje się na 22 mld zł.
Pomimo popularności sieci sklepów, miliarder zachował anonimowość.