
W niedzielę na hotelowym basenie w Chanii zginęła 11-letnia dziewczynka z Polski. Dziecko wyciągnięto z wody bez oznak życia i mimo długiej akcji ratunkowej nie udało się go uratować. Tuż po tragedii służby zatrzymały pięć osób.
- Greckie służby zatrzymały w związku ze sprawą rodziców zmarłej oraz personel hotelu.
- Po złożeniu wyjaśnień wszyscy zatrzymani zostali wypuszczeni na wolność, a okoliczności tragedii wyjaśnia policja.
- Śledczy analizują obecnie zebrany materiał, by ustalić dokładny przebieg wypadku oraz sprawdzić, czy przy tragedii doszło do zaniedbań.
Do tragedii doszło w tę niedzielę na basenie hotelu w miejscowości Chania na Krecie. Tuż po zdarzeniu służby przywiozły na komendę pięć osób: dwóch menedżerów hotelu, ratowniczkę i rodziców dziewczynki. Wszyscy złożyli wyjaśnienia, po czym zostali wypuszczeni do domów.
Z relacji osób przesłuchanych znamy szczegóły tragedii. W greckich mediach przedstawiono dwa opisy zdarzeń, które nieco różnią się od siebie. Jedną przedstawił obrońca ratowniczki, który wypowiedział się w rozmowie z portalem eleftherostypos.gr, a drugą polscy turyści obecni na miejscu.
Prawnik ratowniczki, która została zatrzymana po tragedii, podkreślił, że kobieta jest głęboko wstrząśnięta tym, co wydarzyło się na terenie obiektu. Z jego relacji wynika, że ratowniczka natychmiast pobiegła w stronę basenu dziecięcego, gdy tylko usłyszała krzyk świadków. Na miejscu zastała już dziecko wyciągnięte z wody oraz osoby udzielające mu pierwszej pomocy medycznej. Według obrońcy, jego klientka podjęła od razu wszelkie procedury przewidziane w tego typu sytuacjach awaryjnych.
Tragedia na greckim basenie. Nie żyje 11-letnia Polka
Nieco odmienny przebieg zdarzeń przedstawiają polscy turyści, którzy jako pierwsi pospieszyli na pomoc nieprzytomnej dziewczynce. Pan Łukasz, pracujący jako fizjoterapeuta, przebywał w hotelowej restauracji wraz ze swoją żoną, która jest lekarzem. Gdy do pomieszczenia wbiegł świadek wzywający pomocy medycznej, małżeństwo natychmiast ruszyło w kierunku basenu.
Z ich relacji, którą przedstawili w rozmowie z Polsat News, wynika, że 11-latka leżała na płytkach bez wyczuwalnego tętna, a ratowniczka sprawiała wrażenie sparaliżowanej strachem. Polskie małżeństwo natychmiast rozpoczęło resuscytację krążeniowo-oddechową, prowadząc ją nieprzerwanie przez około 20 minut.
„O charakterze terrorystycznym”. Śledztwo ws. pożaru w Skarżysku-Kamiennej
Polski fizjoterapeuta szacuje, że dziewczynka musiała spędzić pod wodą dłuższą chwilę, zanim zauważono jej zniknięcie. O godzinie 14:07 do reanimacji przystąpili polscy turyści, którzy prowadzili ją aż do przyjazdu wykwalifikowanych służb ratunkowych. Dziecko zostało przetransportowane do najbliższej izby przyjęć, gdzie trafiło o godzinie 14:55 wciąż bez oznak funkcji życiowych.
Po tym, jak zauważono dziewczynkę na basenie, natychmiast zadzwoniono po pogotowie ratunkowe i lekarzy, którzy na miejscu podjęli walkę o przywrócenie życia. Nieletnią przewieziono do szpitala w Chanii, a radiowóz policyjny prowadził karetkę, aby ułatwić jej transport.
„Mimo intensywnych działań zespołu medycznego, trwających ponad pełną godzinę, o 16:00 lekarze stwierdzili zgon dziewczynki” – poinformował portal eleftherostypos.gr.
Może zainteresuje Cię także: