Reklama
Reklama
Reklama

NIK miażdży system zarządzania podczas powodzi. Nieprawidłowości na każdym szczeblu

Czechowice,Dziedzice,,Flood,September,2024,,Drone,View,Of,Flooded,Houses,
Czechowice-Dziedzice - powódź w 2024 r. (fot. Shutterstock)

Najwyższa Izba Kontroli wskazała na nieprawidłowości w zarządzaniu kryzysowym podczas powodzi z września 2024 r. Problemy wykryto zarówno na poziomie centralnym, jak i wojewódzkim, powiatowym oraz gminnym. NIK zwróciła uwagę m.in. na alerty RCB, brak aktualnych planów, problemy z łącznością oraz reakcję na sytuację na zbiorniku w Stroniu Śląskim.

  • Kontrola NIK pokazuje, że podczas powodzi w 2024 r. zawodziły nie tylko pojedyncze instytucje, ale cały system reagowania kryzysowego.
  • Szczególne zastrzeżenia dotyczą przepływu informacji, ostrzegania mieszkańców, przygotowania samorządów oraz zabezpieczenia łączności i infrastruktury hydrotechnicznej.
  • Izba wskazuje jednocześnie, że część działań pomocowych była prowadzona prawidłowo, a po katastrofie wprowadzono przepisy mające ograniczyć podobne problemy w przyszłości.

Powódź, która we wrześniu 2024 r. uderzyła w województwa dolnośląskie i opolskie, przyniosła straty liczone w miliardach złotych. Zniszczona została infrastruktura publiczna, a wielu mieszkańców straciło dorobek życia. Po blisko dwóch latach Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła wyniki kontroli dotyczącej tego, jak państwo i samorządy przygotowywały się do zagrożenia i reagowały na jego skutki.

Wnioski NIK są jednoznaczne: nieprawidłowości stwierdzono na każdym szczeblu zarządzania kryzysowego – od administracji centralnej, przez województwa i powiaty, aż po gminy.

Kontrola objęła lata 2024-2025. NIK sprawdziła m.in. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, urzędy wojewódzkie we Wrocławiu i Opolu, starostwa w Kłodzku i Nysie oraz samorządy Kłodzka, Lądka-Zdroju, Stronia Śląskiego, Głuchołaz i Nysy.

Reklama
Reklama

Przeczytaj też: Bój o zbiorniki. Stracą domy, by chronić innych przed powodzią. „To szantaż emocjonalny”

Izba zbadała również działania jednostek Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu oraz Zarządu Zlewni w Nysie.

Alerty RCB nie uwzględniały skali zagrożenia

Jednym z problemów wskazanych przez kontrolerów było funkcjonowanie systemu ostrzegania mieszkańców.

NIK ustaliła, że między 11 a 15 września 2024 r. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyłało alerty o tej samej treści na obszarze aż 11 województw. Nie różnicowano komunikatów w zależności od rzeczywistego poziomu zagrożenia, mimo że sytuacja w powiatach kłodzkim i nyskim szybko się pogarszała.

Izba zwróciła również uwagę na działania administracji wojewódzkiej.

W przypadku Dolnego Śląska NIK uznała, że wojewoda nie zapewniła odpowiedniego poziomu zarządzania kryzysowego. Nie zaktualizowano Wojewódzkiego Planu Zarządzania Kryzysowego, a podczas powodzi – mimo bieżących komunikatów meteorologicznych i hydrologicznych – nie ogłoszono alarmu ani pogotowia przeciwpowodziowego na zagrożonych obszarach.

Szczególnie poważnie Izba oceniła kwestię informacji o przerwaniu zapory w Stroniu Śląskim. Informacja o tym zdarzeniu nie została przekazana dyrektorowi RCB. W konsekwencji ostrzeżenie o nadchodzącym zagrożeniu nie dotarło do mieszkańców.

Opole reagowało sprawnie, ale też popełniono błędy

Kontrola nie oznacza jednak, że wszystkie działania administracji były nieprawidłowe.

Reklama
Reklama

Urząd Wojewódzki w Opolu aktywnie monitorował sytuację meteorologiczną i hydrologiczną przed nadejściem powodzi. NIK oceniła, że urząd miał odpowiednią obsadę kadrową i infrastrukturę, a wojewoda posiadała informacje dotyczące stanu infrastruktury hydrotechnicznej, zabezpieczeń przeciwpowodziowych oraz możliwości ewakuacji mieszkańców.

Sprawnie pozyskiwano również wsparcie m.in. Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, wojska oraz samorządów.

Jednocześnie także tutaj kontrolerzy wskazali poważne uchybienia. Wojewoda opolska nie ogłosiła alarmu i pogotowia przeciwpowodziowego mimo przekroczenia stanów ostrzegawczych i alarmowych. Nie zainicjowano również wysyłki alertów RCB, mimo kolejnych informacji o zwiększeniu zrzutów wody ze zbiornika Nysa.

Powiaty bez ćwiczeń i aktualnych planów

Problemy występowały również na poziomie powiatowym.

W starostwach w Kłodzku i Nysie nie organizowano ćwiczeń, szkoleń ani treningów dotyczących zarządzania kryzysowego, działań przeciwpowodziowych i ewakuacji ludności. W Kłodzku dodatkowo nie zapewniono odpowiedniego wyposażenia i utrzymania powiatowego magazynu przeciwpowodziowego.

Problemy dotyczyły również systemu pomiarowego. Lokalny System Osłony Przeciwpowodziowej nie funkcjonował w pełni prawidłowo, co doprowadziło do przedwczesnego wyłączenia stacji pomiarowych w Żelaźnie, Stroniu Śląskim i Lądku-Zdroju. Stacji w Stroniu Śląskim nie przywrócono, mimo że o awarii urządzenia starostwo wiedziało już od 28 czerwca 2024 r.

Reklama
Reklama

Przeczytaj również: Pożar w fabryce dronów. Generał ostrzega: To nie jest pojedynczy przypadek

Jednocześnie NIK odnotowała, że starostwo w Kłodzku w odpowiednim czasie zmobilizowało zespół zarządzania kryzysowego, wprowadziło całodobowe dyżury oraz ogłosiło pogotowie i alarm przeciwpowodziowy.

W Nysie problemem był natomiast brak aktualnego Powiatowego Planu Zarządzania Kryzysowego, w tym planu dotyczącego ewakuacji ludności, zwierząt i mienia.

Wody Polskie i problemy z łącznością

Kontrolerzy przyjrzeli się również funkcjonowaniu Wód Polskich. NIK stwierdziła nieprawidłowości w KZGW, RZGW we Wrocławiu oraz Zarządzie Zlewni w Nysie.

Jednym z problemów była łączność na wypadek awarii standardowych systemów komunikacji.

W okresie powodzi nie zapewniono skutecznych metod kontaktu z obsługą zbiorników na wypadek braku telefonii stacjonarnej i komórkowej oraz internetu. Łączność radiowa DMR, która miała być wykorzystywana w sytuacjach nadzwyczajnych, nie działała na zbiornikach Zlewni w Nysie, w tym na zbiorniku Stronie Śląskie.

W ocenie NIK utrudniało to przekazywanie informacji o sytuacji na zbiorniku.

Izba wskazała również, że RZGW we Wrocławiu nie zareagował odpowiednio na informacje o trudnej sytuacji na zbiorniku Stronie Śląskie, które pojawiły się 14 września 2024 r. Działania ograniczyły się m.in. do komunikatów w mediach społecznościowych oraz przekazania informacji starostwu w Kłodzku.

Reklama
Reklama

NIK: problem ma charakter systemowy

Według Najwyższej Izby Kontroli wyniki kontroli są spójne z wcześniejszymi ustaleniami dotyczącymi zarządzania kryzysowego. Zdaniem Izby potwierdzają one systemowy charakter nieprawidłowości.

Jednocześnie NIK zaznaczyła, że skontrolowane podmioty prawidłowo udzielały pomocy osobom poszkodowanym w zakresie pozyskiwania środków finansowych na usuwanie skutków powodzi. Przykładowo Dolny Śląsk w 2024 r. wydał na przeciwdziałanie i usuwanie skutków powodzi ponad 610 mln zł, a w pierwszej połowie 2025 r. kolejne 124,5 mln zł.

Przeczytaj także: Nowe drogi, mosty i ronda, a tamy wciąż brak. „Mieliśmy wodę na piętrze. Strach tutaj żyć”

Po powodzi zmieniły się również przepisy dotyczące reagowania kryzysowego. Od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Z kolei w maju 2026 r. uchwalono zmiany w ustawie o zarządzaniu kryzysowym, które przewidują zastąpienie jednego planu zarządzania kryzysowego dwoma dokumentami: planem zarządzania ryzykiem i planem reagowania kryzysowego.

NIK uważa, że nowe regulacje powinny poprawić warunki działania administracji i pomóc wyeliminować część błędów systemowych.

Na tym jednak kontrola Izby się nie kończy. NIK rozpoczęła kolejną kontrolę, tym razem dotyczącą odbudowy infrastruktury i inwestycji przeciwpowodziowych na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama