Reklama

TSUE zajmuje się Sądem Najwyższym. Wiadomo, kiedy poznamy opinię

Reklama

Unijny Trybunał Sprawiedliwości ponownie bada legalność obsady kluczowych stanowisk w polskim Sądzie Najwyższym. Rozprawa w Luksemburgu skoncentrowała się na statusie tzw. neosędziów oraz ich wpływie na bezstronność wydawanych orzeczeń. Postępowanie ma rozstrzygnąć, czy składy sędziowskie uformowane w ramach spornej procedury spełniają wymogi prawa unijnego.

white-18
Rozprawa w TSUE ws. polskiego sądownictwa (fot. Shutterstock / PAP / Radek Pietruszka)
  • W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyła się kluczowa rozprawa dotycząca statusu tzw. neosędziów w Polsce. Opinia rzecznika generalnego w tej sprawie ma zostać ogłoszona 16 lipca.
  • Spór dotyczy sędziów powołanych do Sądu Najwyższego po zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa z 8 grudnia 2017 r. Trybunał oceni, czy mogą oni zasiadać w składach orzekających najwyższej instancji.
  • TSUE analizuje też uprawnienia administracyjne prezesów izb SN. Chodzi m.in. o wyznaczanie składów orzekających i ocenę, czy takie składy spełniają unijne standardy niezawisłości oraz bezstronności.

Reklama

Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej odbyła się kluczowa rozprawa dotycząca statusu sędziów powołanych do Sądu Najwyższego po 2017 roku. Rzecznik generalny TSUE ma ogłosić swoją opinię w tej sprawie 16 lipca.

Postępowanie przed unijnym Trybunałem ma fundamentalne znaczenie dla stabilności polskiego systemu prawnego. Sędziowie w Luksemburgu badają, czy osoby powołane w procedurze nominacyjnej uznanej przez obecny rząd za wadliwą – tzw. neosędziowie – mogą zasiadać w składach orzekających najwyższej instancji sądowej w Polsce.

Poniedziałkowa rozprawa trwała blisko dwie i pół godziny. Na sali obecni byli pełnomocnicy sędziego Waldemara Żurka – adwokaci Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz – a także przedstawiciele Prokuratury Krajowej, Komisji Europejskiej oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.


Reklama

TSUE przygląda się sprawie SN i tzw. neosędziów

Głównym przedmiotem sporu jest legalność obsady stanowisk kierowniczych w Sądzie Najwyższym. TSUE ma odpowiedzieć na pytanie, czy funkcje I Prezesa SN, prezesów poszczególnych izb oraz przewodniczących wydziałów mogą sprawować osoby wyłonione na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej ustawą z 8 grudnia 2017 r.


Reklama

Matysiak wystartuje z list PiS? Wymowna reakcja posłanki.

Trybunał analizuje również uprawnienia administracyjne tych osób. Chodzi przede wszystkim o możliwość wyznaczania składów orzeczniczych przez prezesów izb, których status jest kwestionowany. Rozstrzygnięcie ma wskazać, czy tak sformułowane składy spełniają unijne kryteria niezawisłości i bezstronności.

Ważnym elementem postępowania jest kwestia tzw. neosędziów powołanych mimo wstrzymania uchwał KRS przez Naczelny Sąd Administracyjny. TSUE musi orzec, jakie skutki dla wydawanych wyroków ma udział takich osób w procesie orzeczniczym oraz czy rzutuje to na ważność zapadających rozstrzygnięć.


Reklama


Reklama

Dodatkowo Trybunał ma wyjaśnić, czy sędzia Sądu Najwyższego ma prawo i obowiązek odmówić zasiadania w składzie, w którym większość stanowią tzw. neosędziowie. Ma to służyć uniknięciu sytuacji, w której sprawę rozstrzygałby sąd niebędący organem bezstronnym w rozumieniu prawa Unii Europejskiej.

Sprawę zainicjował w 2018 r. Waldemar Żurek

Sprawa została zainicjowana jeszcze w 2018 roku przez ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Choć TSUE wydał wyrok w tym zakresie w lipcu 2021 r., orzeczenie to nie zostało w pełni wdrożone przez władze SN w Warszawie.

Akta sprawy po odesłaniu z Luksemburga zostały de facto zablokowane w Sądzie Najwyższym, co uniemożliwiło skuteczne wykonanie wcześniejszego wyroku. Z tego powodu sprawa powróciła na wokandę TSUE jako nowa prośba o wykładnię unijnych przepisów.

Zapowiedziana na 16 lipca opinia rzecznika generalnego będzie propozycją gotowego rozstrzygnięcia dla sędziów Trybunału. Choć opinie te nie są formalnie wiążące, w przeważającej większości spraw ostateczny wyrok TSUE pokrywa się z argumentacją przedstawioną przez rzecznika.


Reklama