Weekendowe zakazy jazdy dla ciężarówek o masie całkowitej powyżej 12 ton przewidziano już od dziś, czyli od piątku 31 lipca. Kierowcy dużych pojazdów postoją dziś wieczorem, jutro do 14.00 i przez całą niedzielę. Celem jest oszczędzanie asfaltu przy dużych temperaturach i większa płynność ruchu dla kierowców jadących na wakacje.

- Zakazy ruchu w weekendy obowiązują w wakacje od dawna, jednak przy coraz częstszych falach upałów zaczyna się pojawiać pewna troska o dobrostan kierowców podczas długich pauz.
- Kierowcy ciężarówek mogą nadal jechać w nocy (od 22 do 8). Zakazy mają sporo wyłączeń, zwłaszcza dla pojazdów przewożących towary szybko się psujące.
- Organizacja Transport i Logistyka Polska zaapelowała do rządu już miesiąc temu o ułatwienie życia kierowców obowiązkowo pauzujących w upale, ale nie doczekała się reakcji.
Wakacyjne zakazy dla ciężarówek wydaje w rozporządzeniu Ministerstwo Infrastruktury. W tym roku obowiązują one do końca wakacji, czyli przez cały sierpień. W każdy piątek ciężarówki muszą zatrzymać się w godzinach 18-22, w sobotę – od 8 do 14, a w niedzielę – od 8 do 22. Jeśli kierowcy nie uda się wrócić na ten czas do domu, czeka go uroczy weekend na rozpalonym do białości parkingu. Chyba, że wraca z trasy międzynarodowej, a Polska to jego kraj zakończenia przewozu.
Brazylijscy kierowcy ciężarówek mieli uratować Europę. Plan właśnie się posypał
Kogo nie obowiązują zakazy?
W godzinach obowiązywania zakazu można nadal legalnie przewozić żywe zwierzęta, artykuły szybko psujące się, lekarstwa i przesyłki pocztowe. W pozostałych przypadkach dyspozytorzy powinni tak zaplanować trasy, żeby kierowca jadący np. ze Szczecina do Rzeszowa, nie utknął na weekend na parkingu. Problem ten nabrał na aktualności w związku z falami upałów. Podczas pierwszej z nich, na przełomie czerwca i lipca, doszło do kuriozalnej sytuacji: jeden z oddziałów Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego wypuścił pracowników do domu wcześniej, już o 14:30 – ale kierowcy ciężarówek musieli kisnąć na parkingach w temperaturze 38 st. C, bez możliwości włączenia silnika, żeby uruchomić klimatyzację.
Organizacja Transport i Logistyka Polska wystosowała wówczas petycję do premiera, by z powodu ekstremalnych temperatur zawiesić wakacyjne zakazy jazdy i pozwolić kierowcom na jazdę w godzinach porannych, gdy temperatura jeszcze tak nie doskwiera – a w przypadku konieczności odpoczynku na parkingu odstępować od karania za stanie z włączonym silnikiem. Petycja nie przyniosła żadnego skutku (informował o tym portal 40ton.net).
Rozporządzenie ministerialne wymienia towary szybko psujące się
Jeśli zobaczysz więc wielką ciężarówkę w niedzielne przedpołudnie, nie denerwuj się. Prawdopodobnie wiezie masę jajeczną, rolowaną darń i podłoże uprawowe pieczarek, ewentualnie skorupiaki i bezkręgowce wodne. Można też omijać zakaz, wioząc sprzęt na imprezę masową, np. kolumny głośnikowe lub rusztowania. Nie musimy się o niego martwić, jeśli wieziemy towary rozładowane na stacji kolejowej w odległości do 50 km od tej stacji oraz jeśli prowadzimy transport związany z utrzymaniem ciągłości cyklu produkcyjnego. Rozporządzenie sformułowano więc tak, że odpowiednio kreatywni przewoźnicy dadzą radę lekko nagiąć lub ominąć weekendowe zakazy.
Zakazy jazdy w wielkie upały mają pewien sens
Przejazd jednej dużej ciężarówki powoduje takie uszkodzenia asfaltu, jak przejazd 160 tys. samochodów osobowych. Gdy temperatura powietrza sięga 35 st. C., problem jest jeszcze dotkliwszy, a asfalt po prostu wygniata się, jakby był z plasteliny. Można więc zrozumieć, że państwo ogranicza potencjalne zniszczenia. Jednak drugim dnem zakazów wakacyjnych jest po prostu ułatwienie życia kierowcom jadącymi autami osobowymi na wakacje. Aby nie spędzali oni czasu za ciężarówkami lub nie musieli ich wyprzedzać lewym pasem na drogach ekspresowych – eliminuje się duże pojazdy z dróg.
W tym miejscu warto przypomnieć, że jeśli jedziesz zwykłym autem po autostradzie lub ekspresówce, to zdaniem specjalistów z internetowych komentarzy, w ogóle nie możesz jechać lewym pasem, ponieważ nie jest to kółko różańcowe. Nikt nie wie, co to dokładnie znaczy, poza tym że możesz zostać oślepiony lub staranowany przez agresorów w drogich autach i włos im za to z głowy nie spadnie. Ale to już temat na osobny wpis.
No dawaj Sebastian, powiedz to. Lewy pas to nie kółko różańcowe
W Polsce i tak mamy nieźle
Jasna lista zakazów, stałe godziny ich obowiązywania, proste zasady dla wyłączeń – wszystko to da się jakoś znieść i na podstawie rozporządzenia utworzyć wakacyjny harmonogram jazd. W innych krajach Europy, tych tzw. cywilizowanych, zakazy potrafią pojawiać się z nagła, bo nie ma stałej listy dróg, które są nimi objęte i jeśli ktoś ich nie śledzi na bieżąco, to niemiecki BALM tylko na to czeka. Mandat to jedyne 120-300 euro dla kierowcy, a dla zlecającego – prawie 600 euro.
Jeśli ruszacie dziś na wakacje...
Ruszcie po 18.00, albo przełóżcie to jutro rano. Wtedy ruch ciężarówek będzie zauważalnie mniejszy. Nie zazdroszczę tylko kierowcom tirów, których obowiązkowa pauza dopadnie jutro między 8 a 14. W południowo-wschodniej Polsce temperatury mają dojść do 36 stopni.

