Mniej więcej 16 lat temu wprowadzono w Polsce system ViaToll, czyli elektronicznych opłat drogowych. Objął on z początku stosunkowo niewiele dróg, bo i sieć ekspresówek czy autostrad nie była jeszcze wtedy rozwinięta. Założeniem ViaToll było objęcie opłatami wszystkich pojazdów lub zespołów pojazdów powyżej 3,5 tony dopuszczalnej masy całkowitej.

- Od 2010 r. kierowców ciągnących przyczepę obowiązuje opłata drogowa, znana z początku jako ViaToll, później e-TOLL. Dotyczy to sytuacji, gdy zestaw pojazdów przekracza dopuszczalną masę całkowitą 3,5 tony.
- Wielokrotnie podnoszono, że ta opłata nie jest sprawiedliwa – płacą ją tak samo kierowcy ciągnący lawetę zarobkowo, jak i ci jadący z przyczepą kempingową na wakacje.
- Jak podaje serwis dostawczakiem.pl, przegłosowano już projekt, który zwalnia z obowiązku E-tolla... wszystkich ciągnących przyczepy pojazdami o masie całkowitej do 3,5 tony.
Jako weteran systemu e-TOLL nie zazdroszczę nikomu, kto spotkał się z koniecznością rejestracji i dodania tam swojego samochodu, a następnie doładowania konta i pilnowania, aby podczas przejazdu nie stracić zasięgu ani energii w telefonie.
Jeśli ktoś robi to stale, nie stanowi to żadnego problemu, ale gdy stajemy przed koniecznością zarejestrowania się na jeden przejazd z przyczepą – mogę tylko westchnąć i udzielić porady, żeby w samochodzie zaopatrzyć się w coś do ładowania telefonu, bo e-TOLL zżera baterię.
Od lat wydawało mi się dziwne objęcie tym samym systemem opłat kogoś, kto wiezie sobie łódkę nad jezioro i 40-tonowego zestawu ciężarowego lub autokaru. Parafrazując znane powiedzenie: durne prawo, ale prawo.
W Katowicach działa już strefa czystego transportu. Kierowcy oddychają z ulgą
To ma się zmienić. Z przyczepą pojedziemy bez E-tolla
Jest tylko jeden warunek: pojazd holujący przyczepę ma mieć dopuszczalną masę całkowitą poniżej 3,5 tony. To znowu sprawia, że wskazówka na nonsensomierzu pokazuje czerwoną skalę: zestaw w składzie laweta do 3,5 tony i 3,5-tonowa przyczepa pojedzie za darmo, choć wykonuje w oczywisty sposób przewóz komercyjny.
Do tego dodajmy nowe przepisy o czasie pracy kierowców dotyczące również pojazdów o DMC poniżej 3,5 t i mamy przedziwną sytuację, gdy jadąc busem z przyczepą za granicę nie będziemy musieli płacić opłaty drogowej (bo niby nie jesteśmy „ciężarówką”), ale musimy mieć tachograf jak kierowca zawodowy.
Cały proces ustawodawczy był tu jeszcze dziwniejszy
Portal dostawczakiem.pl relacjonuje, że w marcu tego roku pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych. Następnie podlegał on czytaniom w komisjach, i to trzykrotnym, a później został przegłosowany w Sejmie niemal jednogłośnie. Miało to miejsce 29 maja. Teraz jeszcze tylko podpis prezydenta, który jest niemal pewny i mamy nowe brzmienie art. 13 ustawy o drogach publicznych.
Polska w 2049 r. Jak będą wyglądać transport i motoryzacja?
Wcześniej było:
Art. 13. 1. Korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za:
3) przejazdy po drogach krajowych pojazdów samochodowych, w rozumieniu art. 2 pkt 33 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, za które uważa się także zespół pojazdów składający się z pojazdu samochodowego oraz przyczepy lub naczepy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, w tym autobusów niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej.
a teraz będzie:
3) przejazdy po drogach krajowych pojazdów samochodowych, w rozumieniu art. 2 pkt 33 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, za które uważa się także zespół pojazdów składający się z pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz przyczepy lub naczepy, w tym autobusów niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej.
Nie widać różnicy na pierwszy rzut oka? To przybliżę jeszcze bardziej:
Było: zespół pojazdów składający się z pojazdu samochodowego oraz przyczepy lub naczepy o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony
Będzie: zespół pojazdów składający się z pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz przyczepy lub naczepy
To tylko zmiana kolejności wyrazów, ale całkowicie zmienia znaczenie zdania. Ministerstwo miało w założeniu zwolnić z opłat drogowych kampery i zestawy z przyczepą kempingową, a zwolniło z e-TOLL... wszystkich. Dlaczego? Nie wiadomo, to takie tajemnicze prawo, które przybyło znikąd. Z jednej strony to wspaniale, z drugiej – wszyscy już dawno zdążyli się do tego przyzwyczaić. W tej sprawie napisałem z pytaniem do Ministerstwa Infrastruktury, ale na odpowiedź przyjdzie mi jeszcze pewnie poczekać.
Wszystkie przejazdy niekomercyjne powinny być zwolnione z e-TOLL
Jeśli masz zabytkową ciężarówkę, którą jedziesz raz w roku na zlot, również można śmiało zwolnić cię z e-TOLL. Jeśli jedziesz na wakacje kamperem albo ciągniesz łódkę – także. Jednak zwalnianie z myta przejazdów ewidentnie komercyjnych, jak zestaw autolaweta z przyczepą-lawetą, to dość dziwne posunięcie. Zwłaszcza w kontekście tego, że wcześniej w kilku kwestiach przepisy zostały znacznie zaostrzone, jak chociażby przypadek przewozu odzieży w systemie SENT.
