Gmina Zalaegerszeg w zachodniej części Węgier wybudowała rondo i drogę dojazdową za ponad 1,25 mln euro z unijnych funduszy. Infrastruktura miała obsługiwać terminal kontenerowy niemieckiej firmy Metrans. Problem w tym, że terminala nie ma – i prędko nie będzie, bo węgierski rząd nie wywiązał się z obietnicy budowy niezbędnej linii kolejowej.

- Gmina Zalaegerszeg wybudowała rondo i drogę dojazdową za ponad 1,25 mln euro z funduszy UE, które miały obsługiwać planowany terminal kontenerowy firmy Metrans.
- Terminal nie powstał, bo węgierski rząd nie dotrzymał obietnicy budowy nowego toru kolejowego – bez niego inwestycja nie może funkcjonować.
- Dyrektor Centrum Badań nad Korupcją w Budapeszcie nazwał rondo „białym słoniem” – kosztownym projektem, który nie przynosi żadnych korzyści.
W krytycznym momencie węgierskich wyborów uwagę światowych mediów przyciągnęło niewielkie rondo w zachodnich Węgrzech, pomiędzy miejscowością Zalaegerszeg a Zalaszentiván.
Rondo znikąd donikąd. Węgierska inwestycja za ponad 1 mln unijnych pieniędzy
O skrzyżowaniu znikąd donikąd w zeszłym roku obszerny materiał opublikował węgierski portal Atlatszo. Tuż obok ronda znajduje się tablica informująca o przeznaczeniu ponad 1 mln euro środków pozyskanych z Unii Europejskiej.
Z Hollywood do Fideszu. Jak producent „Rambo” zniszczył niezależne media na Węgrzech
W założeniu rondo miało obsługiwać prywatną firmę, centrum logistyczne oraz terminal kontenerowy. Budowę centrum zapowiedziano na 2021 r. – w 2025 r. wciąż się nie rozpoczęła. Przyczyną opóźnienia jest brak rozbudowanej linii kolejowej. Węgierski rząd Viktora Orbána obiecał ją kilka lat temu. Na obietnicach się skończyło.
Budowę terminala kontenerowego i centrum logistycznego niemieckiej firmy Metrans w lutym 2021 r. ogłosił minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó, który w 2026 r. zasłynął z zażyłych relacji ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem. Inwestycja miała ułatwić transport towarów koleją z portów Adriatyku na Słowację, do Czech i Polski – bez konieczności przejeżdżania przez Budapeszt.
Gmina Zalaegerszeg postanowiła wesprzeć inwestycję i wybudować drogę dojazdową i rondo prowadzące do przyszłego terminala. Zgodnie z deklaracją lokalnych władz – inwestycja zakończyła się sukcesem, budowę ukończono w 2023 r. Budowę wspomogło dofinansowanie unijne w kwocie ok. 1,25 mln euro.
Węgierski rząd w 2021 r. obiecał budowę nowego toru kolejowego – bez niego pociągi przez stację Zalaszentiván mogą przejeżdżać tylko w jednym kierunku. Od wbicia kamienia węgielnego minęło kilka lat – terminala kontenerowego nie ma, tak samo jak rozbudowanej linii kolejowej.
Rok po wmurowaniu kamienia węgielnego, w 2022 r., Węgry zwróciły się do UE o wsparcie finansowe inwestycji, które zostało przyznane. W czerwcu 2023 r. podpisano umowę. Przetarg na budowę operator kolejowy GYSEV ogłosił ponad rok później – jesienią 2024 r. Termin składania ofert minął w marcu 2025 r., ale w październiku 2025 r. wciąż nie ogłoszono zwycięzcy.
Rondo obejrzeć można na Google Maps: tutaj.
Nie ma toru kolejowego ani centrum logistycznego. Zbudowano tylko rondo
Portal Atlatszo próbował uzyskać informacje w tej sprawie od GYSEV oraz Ministerstwa Budownictwa i Transportu – bezskutecznie. Komentarza udzielił jednak burmistrz Zalaegerszeg Zoltán Balaicz. Podkreślił, że gmina wypełniła swoją część inwestycji i nie ma wpływu na rozbudowę linii kolejowej.
Metrans dodał, że budowa centrum logistycznego czeka – „podstawowym warunkiem jest budowa toru w delcie Zalaszentiván, planowanego w ramach państwowego projektu rozwojowego, bez połączenia kolejowego terminal nie może funkcjonować”.
CNN zapytało o rondo dyrektora Centrum Badań nad Korupcją w Budapeszcie. István János Tóth, pochodzący z Zalaegerszeg, nazwał je „białym słoniem” – projektem budowlanym, którego budowa i utrzymanie są kosztowne, ale który przynosi niewielkie korzyści.
Warszawa w Budapeszcie? Historia pewnego kompleksu
– Bez funduszy europejskich Orbán nie mógłby stworzyć takiego systemu – dodał Tóth.
Krytycy premiera Viktora Orbána twierdzą, że finansowane przez UE projekty budowlane, takie jak ten, są pomnikiem systemu gospodarczego, który jego rząd zbudował w ciągu 16 lat urzędowania. Sukces wyborczy Orbána, jak twierdzą, łączył nieustanne demonizowanie UE – przedstawianie jej jako dekadenckiej, liberalnej i korupcyjnej siły na Węgrzech – z ochoczym przyjmowaniem od niej ogromnych kwot pieniędzy.