Reklama
Reklama
Reklama

Oszuści żerują na tragedii na Węgrzech. Wojewoda ostrzega rodziny

Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul alarmuje: oszuści próbują zarobić na tragedii polskich pielgrzymów, do której doszło na Węgrzech. Rodziny poszkodowanych słyszą fałszywe doniesienia o śmierci bliskich oraz oferty ubezpieczeń. Służby apelują o ostrożność i zgłaszanie incydentów.

Teresa Kubas-Hul
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul (fot. Darek Delmanowicz / PAP)
  • Urzędnicy nigdy nie przekazują informacji o stanie zdrowia czy zgonie poszkodowanych telefonicznie – wszelkie ustalenia odbywają się wyłącznie osobiście.
  • Przestępcy kontaktują się z rodzinami, podając nieprawdziwe wiadomości i próbując wyłudzić opłaty za ubezpieczenia.
  • Do Polski powróciła już pierwsza grupa 21 uczestników pielgrzymki z Medjugorie; w szpitalach na Węgrzech pozostają najciężej ranni.

Urzędnik na trzech etatach. „Praca wymaga ode mnie żelaznej dyscypliny”

Wojewoda podkarpacka poinformowała podczas konferencji prasowej o próbach oszustw telefonicznych po wypadku z polskimi pielgrzymami na Węgrzech.

– Osoba dzwoniąca przekazywała informację, że dana osoba nie żyje, co było nieprawdą, bo osoba żyła i żyje. Oferowała też różne formy ubezpieczenia. To obrzydliwe, żeby wykorzystywać tę tragedię – powiedziała Kubas-Hul.

Reklama
Reklama

Podkreśliła, że nikt z urzędników nie kontaktuje się telefonicznie z rodzinami ofiar i poszkodowanych. Zawsze jest to kontakt osobisty.

– Uważajcie, jeżeli takie zdarzenie ma miejsce (kontakt telefoniczny – przyp. red.), zgłaszajcie to do nas i my będziemy wam pomagać. Nie podpisujcie żadnych dokumentów, żadnych oświadczeń. Bo może się okazać, że to są oszuści, którzy próbują na tej wielkiej tragedii coś osiągnąć – dodała.

Trwa identyfikacja ofiar wypadku

Wcześniej w rozmowie z Radiem Zet wojewoda poinformowała, że siedem spośród dwunastu ofiar zostało zidentyfikowanych, w przypadku pięciu trwa identyfikacja ciał.

– Czekamy na oficjalne protokoły. W przypadku dwóch osób jedna rodzina jedzie we wtorek na Węgry, żeby je zidentyfikować. W przypadku innej rodziny wysyłamy nasz samochód służbowy wraz z psychologiem, który zawiezie ją na miejsce w celu identyfikacji – dodała.

Wyjaśniła, że rodziny ofiar są pod opieką psychologa. – Rozmawiałam również z członkami rodzin, którzy przyjechali po swoich bliskich na lotnisko, i przekazałam im informację, że mamy do dyspozycji bardzo dobrych psychologów – zaznaczyła.

Dodała, że procedury zostały uproszczone do minimum; wystarczy zadzwonić pod podane numery telefonów, a psycholog przyjedzie do domu.

Reklama
Reklama

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech

W poniedziałek wieczorem na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z pierwszą grupą Polaków poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Do kraju wróciło 21 poszkodowanych.

Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medjugorie (Bośnia i Hercegowina).

Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama