Inflacja w marcu przyspieszyła – pytanie, czy wyższy poziom cen zostanie z nami na dłużej. Prognozy obarczone są niepewnością. To od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie zależeć będą ceny paliw i ich wpływ na nasze portfele. Chodzi nie tylko o tankowanie, ale też o zakupy spożywcze. – Sytuacja jest dynamiczna i każdy scenariusz jest możliwy – mówi portalowi Zero.pl Kamil Pastor, ekonomista PKO BP.

- Inflacja w marcu wzrosła w Polsce do 3 proc., napędzana drożejącymi paliwami. Jak będą zachowywać się ceny w kolejnych miesiącach?
- Rządowy „pakiet CPN” powinien pomóc w obniżeniu inflacji, ale czynniki ryzyka pozostają. Kluczowy jest dalszy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na ceny ropy i gazu.
- Pocieszeniem jest to, że na razie nie obserwujemy skokowego wzrostu cen żywności. Jednak rynkowe zawirowania związane z wojną niosą ze sobą złe wieści dla posiadaczy kredytów.
Marcowe odbicie inflacji w Polsce stało się faktem. Wskaźnik cen konsumenckich wzrósł w marcu do 3,0 proc. w ujęciu rocznym z 2,1 proc. w lutym, osiągając najwyższy poziom od czerwca 2025 r.
W zasadzie jedynym „winowajcą” są paliwa, które drożały na skutek gwałtownych skoków notowań ropy naftowej, wywołanych wojną w Zatoce Perskiej i zamknięciem przez Iran kluczowej morskiej arterii dla transportu tego surowca, czyli Cieśniny Ormuz. Ale i tak ceny benzyny czy diesla wzrosły słabiej od prognoz – jeszcze przed publikacją danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) część ekonomistów typowała, że paliwa podrożały o ok. 18 proc. w porównaniu z lutym. Tak się jednak nie stało, w związku z czym inflacja ogółem też okazała się nieco niższa od przewidywań.
Co dalej z inflacją w Polsce?
– Inflacja w marcu wzrosła nieco słabiej niż zakładał konsensus (oczekiwania ekonomistów – red.), bo do 3 proc. w ujęciu rok do roku zamiast 3,3 proc. rok do roku – mówi portalowi Zero.pl Kamil Pastor, ekonomista banku PKO BP. – Ma na to wpływ słabszy wzrost cen paliw zaraportowany przez GUS. Z danych wynika, że podrożały one o 15,4 proc. w porównaniu z lutym, podczas gdy dane ze stacji benzynowych wskazywały na ponad 20-procentowy miesięczny wzrost. Jest to pewne zaskoczenie, ale przy dużych skalach szoku tak bywa; podwyżka czasem rozkłada się w danych za kolejne miesiące. W tym przypadku najprawdopodobniej zobaczymy ten efekt w kwietniu.
Innymi słowy – to, czego GUS nie uwzględnił w danych za marzec, może wpłynąć na kwietniowy odczyt inflacji. Co jeszcze czeka Polaków w niedalekiej przyszłości, jeśli chodzi o ceny? Tu kluczowe znaczenie ma wpływ rządowego „pakietu CPN” („Ceny Paliw Niżej”) – czyli codzienne wyznaczanie przez ministra energii obowiązującej ceny maksymalnej dla benzyn i oleju napędowego, obniżka VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. i zredukowanie akcyzy do minimalnego poziomu.
Na pewno efekt natychmiastowy pakietu, widoczny na pylonach na stacjach, jest ulgą dla portfela. „Ustalone na dziś przez ministra energii ceny maksymalne benzyn i oleju napędowego są ok. 13-14 proc. niższe niż poziomy, które widzieliśmy na stacjach paliw pod koniec ubiegłego tygodnia” – piszą ekonomiści ING Banku Śląskiego. A czy „pakiet CPN” sprowadzi w dół inflację w Polsce ogółem?
Czy koło ratunkowe od rządu pomoże?
– Trudno wskazać, jaki będzie wpływ pakietu CPN na inflację – najprawdopodobniej jednak obniży się ona o kilka dziesiątych punktu procentowego. – prognozuje Kamil Pastor. – Tak się stanie, jeśli ceny ropy ustabilizują się na obecnych poziomach lub nieco spadną. Wszystko zależeć będzie od dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz krajowego rynku paliwowego, a sytuacja jest dynamiczna i każdy scenariusz jest możliwy.
Inflacja ogółem to wskaźnik ważny dla ekonomistów i Rady Polityki Pieniężnej, ale statystycznego Kowalskiego na co dzień interesuje przede wszystkim poziom jego wydatków na stacji benzynowej czy w sklepie spożywczym. Czy wzrost cen paliw podniesie też ceny żywności? W mijającym miesiącu mieliśmy pod tym względem do czynienia z pozytywną niespodzianką.
Marcin Przydacz o decyzji rządu ws. paliw: Spóźniona, bo jest „dziura Domańskiego”
– W marcu ceny żywności pozostały bez zmian wobec lutego, a w ujęciu rocznym żywność zdrożała tylko o 2 proc. – wskazuje Kamil Pastor.
I to jest zaskoczenie. „Spodziewaliśmy się, że droższe paliwo znajdzie natychmiastowe odzwierciedlenie w cenach detalicznych na sklepowych półkach i w usługach” – pisze w komentarzu Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan. „Producenci i handlowcy w marcu wzięli jednak początkowe wzrosty kosztów na własne marże, odkładając w czasie aktualizację cenników”.
– Do pewnego stopnia gra tu rolę polityka sieci handlowych, które w sprawozdaniach podkreślają, że walczą o klienta ceną – potwierdza Kamil Pastor z PKO BP. – Pomaga też spadek cen towarów rolnych – indeks FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa – red.) w przeliczeniu na złote obniżył się o ponad 10 proc. rok do roku. W kolejnych miesiącach inflacja żywnościowa pewnie jednak nieznacznie przyspieszy, głównie przez ceny paliw, bo efekt wzrostu cen nawozów będzie widoczny dopiero w kolejnym sezonie zbiorów.
Wyjaśnimy w tym miejscu, że na ceny nawozów wpływa drożejący gaz, który jest kluczowym składnikiem w ich produkcji.
– Pozytywną niespodzianką jest to, że według nas inflacja bazowa (tzn. inflacja z wyłączeniem cen żywności i usług – red.) pozostała na poziomie ok. 2,5 proc. w ujęciu rok do roku – zauważa ekonomista największego polskiego banku.
– Naszym zdaniem jest szansa, że nie będzie powtórki z „wystrzału” inflacji, który obserwowaliśmy od drugiej połowy 2021 r. – dodaje Kamil Pastor.
Posiadacze kredytów się nie ucieszą
Ekonomiści nie mają za to dobrych wieści dla kredytobiorców. W komentarzach pojawiają się opinie, że Rada Polityki Pieniężnej może nie obniżyć już w tym roku stóp procentowych. Ostatnia obniżka, dokonana przez RPP w marcu, sprowadziła główną stopę procentową do 3,75 proc. z wcześniejszych 4 proc.
Jak zauważają analitycy Santandera, w kwietniu prawdopodobny jest lekki spadek inflacji, ale jego skala zależeć będzie od tego, jak w najbliższych tygodniach zachowywać się będą ceny surowców.
Wojna wpływa na raty kredytów. Problem dotyczy konkretnego typu hipotek
„Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, oceniamy obecnie, że nawet w scenariuszu w miarę szybkiej deeskalacji konfliktu powrót cen surowców do niższych poziomów będzie stopniowy” – piszą eksperci. „W efekcie, ścieżka inflacji (prognozowany scenariusz zmian cen – red.) na kolejne miesiące przesuwa się w górę, co najprawdopodobniej uniemożliwi jakiekolwiek obniżki stóp procentowych w tym roku”.
Ekonomiści ING Banku Śląskiego są zdania, że dzięki rządowym interwencjom na rynku paliw rośnie szansa na to, że średnia inflacja w całym 2026 r. utrzyma się blisko celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego (wynosi on 2,5 proc. w ujęciu rocznym) albo pozostanie w przedziale dopuszczalnych odchyleń od tego celu (NBP dopuszcza odchylenie od wspomnianego celu o 1 pkt proc. w górę i w dół, co daje przedział 1,5-3,5 proc.).
Ale – dodają eksperci – „głównym ryzykiem dla tego scenariusza jest ewentualny dalszy znaczący wzrost cen ropy naftowej w związku z konfliktem w Zatoce Perskiej”.
„W obliczu niepewności z tym związanej Rada Polityki Pieniężnej (RPP) powstrzyma się z dalszymi obniżkami stóp procentowych, ale na obecną chwilę prawdopodobieństwo ewentualnych podwyżek oceniamy jako niskie” – podsumowują.
