Program CPN wraca w ograniczonym zakresie na dwa ostatnie tygodnie sierpnia. Wraz z nim wracają apele firm transportowych, by rząd dostrzegł ich trudne położenie. Przedsiębiorcy mówią wprost: nam obniżka VAT nie przynosi ulgi. Potwierdza to ekspert podatkowy, który przy okazji wskazuje na ryzyko wzrostu inflacji związane z „zaniedbywaniem” tej grupy.

- Rząd częściowo przywrócił pakiet CPN, ale przedsiębiorcy mówią: transport i logistyka na tym nie skorzysta.
- – Sytuacja przewoźników drogowych jest najtrudniejsza od lat – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, wskazując na nieprzewidywalne ceny paliw w hurcie i w detalu.
- – Dla właścicieli firm transportowych to obojętne, czy VAT na paliwa wynosi 8 proc., czy 23 proc. – potwierdza w rozmowie z Zero.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu.
- Jak dodaje, kiedy rosną koszty firm transportowych, drożeje wszystko inne.
Na dwa ostatnie tygodnie sierpnia przywrócona została część działań osłonowych z pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej). VAT na paliwa ulegnie obniżeniu z 23 proc. do 8 proc. Minister energii będzie też ustalał ceny maksymalne na stacjach. – To bez większego znaczenia dla przedsiębiorców – mówią jednym głosem firmy z sektora TSL (transport, spedycja i logistyka).
Małżeństwo polityków KO wspierało Kacprzyka? Posłanka PiS: Wiedzieli, co on robi
– Sytuacja przewoźników drogowych jest najtrudniejsza od lat, a ceny paliw, zarówno w hurcie, jak i w obrocie detalicznym, są absolutnie nieprzewidywalne – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
– Trudno jest szykować wyceny na ostatni kwartał roku 2026, kiedy widzimy już, że sytuacja geopolityczna niezmiennie wpływa na ceny przy dystrybutorach – dodaje.
Pakiet CPN częściowo wraca, ale przedsiębiorcy mogą nie odczuć różnicy
Przedsiębiorcy podnoszą, że o ile szeregowi konsumenci ucieszą się ze zmian na paragonach, to wpływ częściowego przywrócenia tarczy paliwowej na sytuację finansową firm będzie znikomy.
– Rzeczywiście, obniżka VAT na paliwa nie przynosi ulgi właścicielom firm transportowych, bo oni i tak odliczają ten podatek w deklaracji VAT-owskiej – potwierdza w rozmowie z Zero.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu. – Dla nich jest to więc obojętne, czy wynosi 8 proc., czy 23 proc. Tak więc niezależnie od tego, czy przedsiębiorca zapłaci na stacji 123 zł czy 108 zł, jego efektywny koszt wyniesie i tak 100 zł.
Jak zauważa nasz rozmówca, w większym stopniu obniżkę VAT na paliwo odczuje osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, która odlicza tylko 50 proc. podatku VAT. – Dotyczy to sytuacji, w której jej samochód służy i celom prywatnym, i służbowym – wyjaśnia Piotr Juszczyk. – Ta część VAT-u, której nie może odliczyć, po obniżce podatku będzie naturalnie mniejszym obciążeniem.
– Na pakiecie CPN w takiej formie jak obecna najwięcej skorzysta statystyczny Kowalski, który jedzie na urlop i płaci za paliwo po prostu taką cenę, jaką widzi na dystrybutorze – podsumowuje ekspert. – On obniżkę VAT faktycznie odczuje.
Przewoźnicy przekładają podwyżki cen paliw na klientów
Przy okazji Piotr Juszczyk zwraca uwagę na ważny aspekt braku systemowych rozwiązań dla branży transportowej w obliczu rosnących kosztów tankowania.
– Inflacja bierze się właśnie z wyższych cen paliw netto. Właściciel floty samochodów, który dowozi towar do sklepów, wliczy sobie w koszt usługi większy koszt paliwa, a sklep, żeby sobie to powetować, podwyższy ceny towarów dla klientów.
Piotr Juszczyk, inFakt
Mechanizm ten widoczny jest w najnowszych danych GUS o inflacji. Wzrosła ona do 3 proc. w ujęciu rocznym w lipcu z 2,5 proc. w czerwcu. Katalizator był jeden: paliwa, które podrożały aż o 15,8 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. W efekcie ceny usług transportowych w Polsce były w ubiegłym miesiącu wyższe o 7,4 proc. w porównaniu z czerwcem.
O tym, co to oznacza dla poziomu cen w całej gospodarce, mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Od podwykonawcy do zbawcy? Polska ratuje niemieckich eksporterów
– Większość przewoźników wypracowała odpowiednie mechanizmy i bardzo szybko przekłada tą podwyżkę na swoich klientów, a ci na ostatecznego odbiorcę – kwituje.
Przewoźnicy już w marcu, kiedy wybuchł kryzys paliwowy, wystosowali petycję do premiera Donalda Tuska. Wskazali w niej, że w obliczu rosnących cen paliw potrzebują rozwiązań szytych na miarę tej branży, w tym dopłat do litra paliwa, czasowego obniżenia opłaty paliwowej, a także mechanizmu częściowego zwrotu kosztów paliwa w okresach gwałtownych wzrostów cen.

