Ostre starcie opinii w programie Igora Zalewskiego. Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu oraz Cezary Boryszewski z Klubu Jagiellońskiego zderzyli się w dyskusji o aborcji selektywnej. W rozmowie, która poruszyła opinię publiczną, padły skrajne argumenty – od ekonomicznych motywacji kobiet i dylematu wagonika aż po... zaskakującą metaforę z Tolkiena, która wywołała oburzenie aktywistki.

- Natalia Broniarczyk wyjaśniła, jak wygląda aborcja selektywna na przykładzie Holandii, podkreślając, że kobiety decydują się na nią głównie z przyczyn ekonomicznych lub medycznych.
- W debacie pojawiły się nawiązania do filmu „Wybór Zofii”, dylematu wagonika oraz postaci Bilbo Bagginsa z „Hobbita”, co miało zilustrować dwa różne podejścia do odpowiedzialności i losu.
- Dyskusja zakończyła się mocną wymianą zdań – działaczka ADT zarzuciła swojemu rozmówcy brak szacunku do kobiet i uciekanie od realnego problemu w literackie metafory.
Igor Zalewski w czwartkowym Przekazie Dnia rozmawiał ze swoimi gośćmi o referendum w Krakowie, porwaniu aktywistów przez Izrael, selektywnej aborcji w Polsce i Zielonym Ładzie.
Trzeci z tematów wzbudził duże emocje w polskiej opinii publicznej. Doniesienia Aborcyjnego Dream Teamu skomentował w Kanale Zero Robert Mazurek nazywając informacje o selektywnej aborcji „upiornymi”.
Selektywna aborcja – Broniarczyk i Boryszewski w Kanale Zero
Igor Zalewski do swojego programu zaprosił Natalię Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu oraz Cezarego Boryszewskiego z Klubu Jagiellońskiego. Rozpoczynając rozmowę Igor Zalewski przypomniał o filmie „Wybór Zofii”, którego główna bohaterka po trafieniu do obozu koncentracyjnego musi wybrać, które z jej dzieci trafi do komory gazowej. Boryszewski dodał, że jemu selektywna aborcja skojarzyła się z kolei z dylematem wagonika, który sprawdza, czy człowiek jest w stanie wybrać mniejsze zło.
Broniarczyk opowiedziała historię kobiety, która została zaskoczona ciążą mnogą i która od Aborcyjnego Dream Teamu otrzymała informację o istnieniu procedury aborcji selektywnej.
– Większość kobiet, które podejmują taką decyzję, podejmują ją ze względów ekonomicznych. Nie stać ich na drugie dziecko, nie stać ich na dwójkę dzieci, nie stać ich na trójkę dzieci. A często już mają dzieci i są absolutnie załamane tym, że ta rodzina powiększy się do takiego stopnia, że nie będzie ich stać na leczenie, na edukację – powiedziała Natalia Broniarczyk.
Później opowiedziała na przykładzie Holandii, w jaki sposób podejmowana jest decyzja o wyborze płodu do usunięcia.
– Każdy taki przypadek jest traktowany bardzo indywidualnie – powiedziała. Wspomniała o rozmowie z odpowiednikiem pomocy społecznej na temat ciąży i aborcji, spotkaniu z położną i lekarzem.
– Na podstawie badań prenatalnych oraz pomiarów główek, płuc, długości kończyn, zdolności do przeżycia porównujemy po prostu kryteria i parametry życiowe – wyjaśniła. Dodała, że aborcje selektywne są dokonywane najczęściej z powodu zagrożenia, jakie chory płód stanowi dla zdrowego lub kobiety będącej w ciąży.
Cezary Boryszewski wspomniał o książce „Prawy umysł” Jonathana Haidta.
– On pokazał, że my mamy takie różne kubki smakowe etyczne. I powiedzmy, że konserwatyści mają takie bardziej kubki nastawione na sprawiedliwość, żeby każdemu oddać, co mu się należy, (...) a powiedzmy lewica bardziej na troskę i współczucie. (...) To poparcie dla aborcji, większe np. w pokoleniu Z, wynika z większego nastawienia, żeby eliminować cierpienie w świecie. Natomiast płód nie czuje, przynajmniej do pewnego momentu. Albo nie widzimy bezpośredniego cierpienia, jeżeli już czuje – powiedział.
Broniarczyk przypomniała historię Gizeli Jagielskiej, do której gabinetu wdarł się Grzegorz Braun.
– Jeżeli chodzi o działalność Aborcji bez granic i innych tego typu organizacji, to też mam pewne zastrzeżenia. Mieliśmy chociażby przypadki kobiet, które zmarły w ciąży i które później zostały wzięte na sztandary. (...) A później badanie procedur jasno wskazało, że mieliśmy do czynienia z błędem lekarskim – odpowiedział Boryszewski.
Hobbit i krasnoludy
– Aborcja się dzieje każdego dnia. Często nasze życia nas zaskakują. Masz prawo o sobie decydować. Masz prawo decydować o tym, jak wygląda twoja rodzina. Masz prawo mieć wsparcie w tym procesie. (...) Masz naprawdę wiele, wiele opcji i każda ciąża powinna być chciana, wyczekiwana, bo dziecko nie powinno być karą za seks – dodała Broniarczyk.
Cezary Boryszewski w podsumowaniu swojego wystąpienia mówił o różnym stosunku do życia.
– Mamy po prostu do czynienia z dwoma różnymi podejściami do życia, które są nie do pogodzenia. Jedno to jest podejście, które traktuje życie jako projekt i dąży do jak największego poszerzania autonomii jednostki, jej suwerenności, do tak zwanej samorealizacji. Drugie podejście do życia dopuszcza jednak do siebie pewną kategorię losu – zaczął swoją wypowiedź.
– Jeżeli miałbym tutaj dać jakąś metaforę, to jest metafora tego Bilbo Bagginsa z „Hobbita”, do którego przychodzą nieproszeni krasnoludowie. On ich do domu nie chce wpuścić, oni robią mu sajgon. Ostatecznie ich wygania, mówi, że on chce dalej wygodnego życia, ale ostatecznie za nimi idzie. I to jest to drugie podejście, (...) że mamy pewne obowiązki, których nie wybieramy – dodał Boryszewski.
Analogia nie spodobała się działaczce Aborcyjnego Dream Teamu, która zarzuciła swojemu rozmówcy brak szacunku do kobiet.
– Dla was kobiety nic nie znaczą. To, że tak mówicie i to, że głosicie takie teorie i takie hasła piękne, nie oznacza, że szanujecie kobiety. Nie szanujecie kobiet – przerwała przedstawicielowi Klubu Jagiellońskiego.
– Warto rozmawiać o aborcji, a nie o krasnoludach. Mi się wydaje, że lepiej rozmawiać o aborcji – podsumowała.