W tureckiej bazie lotniczej Incirlik zawyły syreny alarmowe. To kluczowy obiekt NATO, w którym stacjonują wojska sojuszu, w tym polscy żołnierze. Informacje o alarmie potwierdził Zero.pl rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, ppłk Jacek Goryszewski. – Czekamy jeszcze na informacje ze strony sojuszników, co było przyczyną – dodał.

- Nocny alarm w tureckiej bazie Incirlik, w której stacjonują żołnierze NATO.
- Mieszkańcy miasta Adana zostali obudzeni przez głośne sygnały ostrzegawcze około godz. 3:25.
- W ostatnich dniach obrona NATO zestrzeliła już dwa pociski nad Turcją.
O incydencie jako pierwsza poinformowała AFP, powołując się m.in. na turecką agencję Anadolu.
Dowództwo Operacyjne RSZ potwierdza alarm. „Trwał kilkanaście minut”
- Informacje na temat ogłoszenia dzisiaj w nocy alarmu schronowego w bazie, w której stacjonuje Polski Kontyngent Wojskowy w Turcji, były przekazywane do dowództwa na bieżąco – przyznał ppłk Jacek Goryszewski.
Według rzecznika DO RSZ alarm został ogłoszony po godzinie 1:00 polskiego czasu. – Żołnierze musieli udać się do schronów. Alarm trwał kilkanaście minut – tłumaczył Goryszewski. Dodał, że po incydencie żołnierze wrócili do swoich obowiązków.
- To jest standardowa procedura uruchamiana w przypadku ewentualnych zagrożeń i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa żołnierzy – uspokajał rzecznik.
Co było przyczyną alarmu w tureckiej bazie?
Czy widomo już, co było przyczyną alarmu? - Czekamy jeszcze na informacje ze strony sojuszników – odpowiedział ppłk Goryszewski.
Rzecznik wyjaśnił jednak, że „żołnierze przebywający w bazach stosują obowiązujące procedury bezpieczeństwa, w tym działania ograniczające ryzyko związane z zagrożeniami pośrednimi, takimi jak ostrzał rakietowy oraz ataki z użyciem bezzałogowych statków powietrznych”.
Incydent na Morzu Czerwonym. Płonął amerykański lotniskowiec
Syreny alarmowe w tureckiej bazie lotniczej
Jak informowała rano AFP, powołując się na serwis Ekonomin, mieszkańcy Adany, która leży w odległości około 10 kilometrów od bazy, zostali obudzeni w piątek rano około godziny 3:25 czasu lokalnego przez syreny. Alarm trwał około pięciu minut.
W mediach społecznościowych pojawiły się już nagrania z telefonów komórkowych przedstawiające świecący obiekt lecący przez niebo. Jak podaje Ekonomin, mogła być to rakieta zmierzająca w stronę bazy lotniczej.
W całym mieście przez długi czas słychać było syreny wozów strażackich i sił bezpieczeństwa.
Nowy lider Iranu grozi kolejnymi atakami. Zapowiada utrzymanie blokady Ormuz
Kolejny incydent po wybuchu wojny w Iranie
Piątkowy incydent miał miejsce cztery dni po tym, jak obrona powietrzna NATO zestrzeliła rakietę balistyczną w tureckiej przestrzeni powietrznej, która została wystrzelona z Iranu.
Po tym zdarzeniu Turcja zapowiedziała, że będzie zdecydowanie reagować na wszelkie zagrożenia wymierzone w jej integralność terytorialną. Ankara ostrzegła także Teheran, by nie podejmował „prowokacyjnych kroków”.
„Turcja podejmie wszystkie niezbędne kroki zdecydowanie i bez wahania w odpowiedzi na zagrożenia skierowane przeciwko naszej przestrzeni powietrznej i terytorium” – przekazało wówczas tamtejsze ministerstwo obrony. Dodano, że uwzględnienie ostrzeżeń Ankary leży w interesie wszystkich stron.
W tureckiej bazie stacjonują żołnierze NATO, w tym z Polski
Od początku interwencji USA i Izraela w Iranie w tureckiej przestrzeni powietrznej zniszczono już dwa pociski wystrzelone przez Teheran. Po drugim takim incydencie Ankara ogłosiła, że rozmieszcza w centrum kraju system obrony powietrznej Patriot.
W bazie Incirlik stacjonują przede wszystkim żołnierze tureccy, ale także kontyngenty z państw NATO. Obecni są tam żołnierze z Polski, USA i Hiszpanii.
Nasz kontyngent przebywa w Turcji od 2021 roku. Polska misja została przedłużona do czerwca 2026 r.