Reklama
Reklama
Reklama

Sędzia Sądu Najwyższego odsunięty od obowiązków. Jest decyzja prezesa SN

Sędzia Sądu Najwyższego odsunięty od obowiązków. Jest decyzja prezesa SN
Sędzia Sądu Najwyższego odsunięty od obowiązków. Jest decyzja prezesa SN (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zarządził natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego Andrzeja Michałowicza. Decyzja obowiązuje od 29 października do czasu rozstrzygnięcia przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej jednak niż przez miesiąc. Sprawa ma związek z incydentem na dworcu w Słupsku.

  • Sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz został odsunięty od wykonywania obowiązków służbowych na mocy decyzji I prezesa SN Zbigniewa Kapińskiego.
  • Sprawa dotyczy zdarzenia z 8 października na dworcu w Słupsku. Według medialnych doniesień sędzia przewrócił się podczas wysiadania z pociągu, a policjanci mieli wyczuć od niego alkohol.
  • Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek określił opisywane zachowanie jako niedopuszczalne i zapowiedział, że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona.

I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński podjął decyzję o natychmiastowym odsunięciu sędziego Andrzeja Michałowicza od wykonywania obowiązków służbowych. 

Sprawa ma związek z incydentem, do którego doszło na początku października na dworcu kolejowym w Słupsku.

Reklama
Reklama

Incydent na dworcu w Słupsku. Interweniowała policja

O zdarzeniu jako pierwsza informowała Wirtualna Polska. Według ustaleń portalu do incydentu doszło 8 października około godz. 16. Kierownik pociągu miał wezwać policję w związku z zachowaniem jednego z pasażerów.

Jak opisywały media, mężczyzna przewrócił się podczas wysiadania z pociągu, uszkadzając sobie zęby. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, mieli wyczuć od niego alkohol. Na miejsce wezwano karetka, a poszkodowany został przewieziony na szpitalny oddział ratunkowy w Słupsku.

Czytaj także: Awantura o ludzi Brauna w RBN. Sikorski nie chce „ruskich onuc”

Według Wirtualnej Polski funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny, ale początkowo nie wiedzieli, że jest sędzią. Portal informował, że nie okazał on legitymacji służbowej. Personel szpitala miał dowiedzieć się o jego funkcji od żony. WP przekazała również, że po publikacji pierwszych doniesień wysłała do sędziego pytania, ale nie otrzymała wówczas odpowiedzi.

Waldemar Żurek komentuje sprawę sędziego SN

Do całej sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Nazwał opisywane zachowanie „niedopuszczalnym” i zapowiedział, że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona.

Żurek powiązał zdarzenie również z szerszą dyskusją o procedurach powoływania sędziów do Sądu Najwyższego. Krytycznie wypowiedział się o Krajowej Radzie Sądownictwa w jej obecnym kształcie, określanej przez przeciwników reform z 2017 roku mianem „neo-KRS”. Jego zdaniem część nominacji mogła odbywać się z naruszeniem prawa, a wybrane osoby mogły nie spełniać wymogu nieskazitelności charakteru.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Ksiądz z osiedla przeniesiony do parafii oddalonej o setki kilometrów. „Wkur*iłem się!”

Minister zapowiedział również, że rząd nie zamierza ignorować spraw budzących wątpliwości dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. – Na pewno nie będziemy zamiatać tych spraw pod dywan. Doprowadzimy do tego, żeby Sąd Najwyższy działał prawidłowo – mówił Żurek.

Na jakiej podstawie sędzia został odsunięty od obowiązków?

Decyzja I prezesa SN została podjęta na podstawie przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych, które przewidują możliwość zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego w określonych okolicznościach.

Takie rozwiązanie może być zastosowane m.in. wtedy, gdy charakter czynu sędziego sprawia, że wymaga tego powaga sądu lub istotne interesy służby. Przerwa obowiązuje do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, ale nie może trwać dłużej niż miesiąc.

Reklama
Reklama