Reklama
Reklama
Reklama

Gangi z Rumunii, polskie grzyby i akcja służb. Znamy rezultaty

TYLKO NA
Akcja służb w podkarpackich lasach
Akcja służb w podkarpackich lasach (fot. Shutterstock/KMP W Krośnie)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Przyjeżdżają do Polski z Rumunii, zbierają grzyby na handel i wywożą poza granicę kraju. „To wywołuje obawy rodzimych grzybiarzy” – przekazali podkarpaccy leśnicy. Służby przeprowadziły w związku z tym specjalną akcję. Informują o wynikach kontroli.

  • W drugiej połowie października Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie informowała, że w lasach Podkarpacia, głównie na terenie Beskidu Niskiego, pojawiły się grupy zbieraczy grzybów zza południowej granicy.
  • W ubiegłym tygodniu policja, Straż Graniczna, Służba Celno-Skarbowa oraz leśnicy przeprowadzili wspólną akcję na tym obszarze.
  • Krośnieńska policja poinformowała o rezultatach tych działań. 

Podkarpackie Lasy Państwowe w komunikacie z 20 października informowały, że w okolicach tamtejszych lasów zaczęły pojawiać się samochody z rumuńskimi tablicami rejestracyjnymi, które o świcie rozwożą cudzoziemców z tego kraju, by po południu zabierać ich razem z „urobkiem” – grzybami z polskich lasów.

Rumuńscy grzybiarze przejmują polskie lasy. Kanał Zero ruszył na śledztwo

Miały one być na miejscu obierane, segregowane, układane w skrzynkach i eksportowane poza granice Polski.

Reklama
Reklama

„To wywołuje obawy rodzimych grzybiarzy”

„To klkudziesięcioosobowe grupy koczujące często na leśnych parkingach i polach biwakowych. Penetrują lasy poruszając się tyralierą, co wywołuje obawy ze strony rodzimych grzybiarzy” – pisała RDLP w Krośnie.

– W tym roku nie notowaliśmy zdarzeń niebezpiecznych, czy gróźb z ich strony pod adresem miejscowych ludzi, ale problemem są nieuprawnione wjazdy do lasu i zaśmiecanie terenu – mówił Łukasz Krzakiewicz, specjalista ds. ochrony mienia w podkarpackich Lasach Państwowych.

– Wiemy, że to ludzie ubodzy, którzy na zbieraniu runa mogą u nas zarobić na życie – dodał.

W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze policji, Straży Granicznej, Służby Celno-Skarbowej oraz leśnicy przeprowadzili wspólną akcję na tym obszarze.

Reklama
Reklama

Rezultaty akcji 

Jakie są rezultaty? – Wylegitymowano 250 osób, skontrolowanych zostało ponad 60 pojazdów. Ujawniono siedem wykroczeń. Zatrzymany trzy dowody rejestracyjne pojazdów za niewłaściwy stan techniczny – mówi nam mł. asp. Sara Bania-Nowak z policji w Krośnie.

Gangi z Rumunii łupią polskie lasy. Hennig-Kloska reaguje na nasze śledztwo

Jak dodaje, „działania były ukierunkowane na sprawdzenie legalności pobytu grzybiarzy na terenie Polski, przestrzegania przez nich przepisów porządkowych, przepisów w ruchu drogowym, a także pod kątem osób poszukiwanych”.

Narodził się Ruch Obrony Grzybów

Dziennikarze Kanału Zero Krzysztof Pieszko i Hubert Kłoda także ruszyli w okolice Dukli i Beskidu Niskiego, gdzie szukali śladów działalności grzybiarzy. Zamiast spektakularnego odkrycia rodem z kryminału czekały na nich skrzynki, pozostałości ognisk, śmieci i miejsca, które służą za prowizoryczne obozowiska dla zbieraczy z Rumunii.

Podczas wyprawy narodził się ROG, czyli Ruch Obrony Grzybów. 

Pieszko i Kłoda próbowali ustalić, jak działają grupy z Rumunii i komu sprzedają grzyby. Rozmowy z napotkanymi osobami nie dały jednak pełnego obrazu procederu. Nie udało się jednoznacznie potwierdzić, kto odbiera grzyby ani dokąd są one później transportowane. Główną przeszkodą była bariera językowa.

Reklama
Reklama

Zima może uderzyć już w listopadzie. Wskazano termin ochłodzenia

Na pytania Pieszki i Kłody grzybiarze odpowiadali pojedynczymi słowami, a rozmowa przypominała momentami językową grę w kalambury. W końcu jeden z mężczyzn przeszedł na angielski i wyjaśnił, że przyjechał do pracy i opowiedział, ile się zarabia.

Jak dokładnie wyglądała grzybowa interwencja, co udało się ustalić dziennikarzom i dlaczego pościg za busem nie zakończył się wielkim finałem?

Cały materiał pt. „Gangi rumuńskich grzybiarzy przejmują polskie lasy” można obejrzeć poniżej:

Reklama
Reklama