
„Jestem księdzem, który chciał coś zrobić dla ludzi, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać” – przekazał w oświadczeniu Ksiądz z osiedla. Duchowny został przeniesiony do innej parafii, oddalonej o blisko 350 km. W emocjonalnym oświadczeniu odniósł się do decyzji przełożonych.
- Ks. Rafał Główczyński znany jako Ksiądz z osiedla został przeniesiony do innej parafii – poinformował w środę zarząd polskiej prowincji zgromadzenia Salwatorianów.
- Oświadczenie w sprawie wydał w czwartek sam duchowny.
- Zapowiedział ujawnienie nowych informacji w tej sprawie oraz zwołanie konferencji prasowej.
Polska Prowincja Salwatorianów przekazała w środowym oświadczeniu, że znany duchowny dekretem z marca bieżącego roku został przeniesiony z parafii w Piastowie pod Warszawą do Trzebini na Śląsku.
Jak zaznaczono w komunikacie, „brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji”, a ks. Główczyński „pozostaje księdzem i zakonnikiem w dobrej opinii i cieszącym się pełnią praw”.
Słynny ksiądz wziął się do roboty. Sprząta toalety, żeby kupić barkę
Przełożeni Księdza z osiedla piszą także, że duchowny zwrócił się do nich o przesunięcie terminu przeniesienia z 1 lipca na 1 listopada.
„Swoją prośbę uzasadniał potrzebą uporządkowania prowadzonej przez siebie działalności oraz – zgodnie z jego deklaracją – przekazania jej w całości w ręce osób świeckich. Przełożony Prowincjalny, wychodząc naprzeciw tej prośbie, wyraził zgodę na zmianę terminu” – czytamy.
Ks. Rafał Główczyński w ostatnim czasie wyszedł z inicjatywą zakupu barki oraz domu rekolekcyjnego na Maderze. Salwatorianie przekazali, że duchowny nie otrzymał zgody na żadne z tych przedsięwzięć, a przełożony prowincji miał 16 maja „wyraźnie zakazać” mu takich działań.
Ksiądz z osiedla odpowiada
W czwartkowe popołudnie oświadczenie wydał Ksiądz z osiedla.
„WKUR*IŁEM SIE!!! Przepraszam za słownictwo ale jak czytam OŚWIADCZENIE moich przełożonych, to inaczej nie potrafię” – rozpoczął swój wpis w mediach społecznościowych.
„Od 3 miesięcy w KAŻDY WOLNY DZIEŃ ZAPIERDA*AM DO PRACY I ŻEBRZĘ, ŻEBY COŚ DLA MŁODZIEŻY ZROBIĆ. WSZYSCY O TYM MOWILI, MNÓSTWO LUDZIE MNIE WSPIERAŁO, ONI W NICZYM NIE POMOGLI, a jak teraz wszyscy dookoła zaczęli pytać dlaczego mnie przenoszą, to TERAZ napisali, że NIE WIEDZIELI I NIE MIAŁEM POZWOLENIA???? ZE TO JA PROSIŁEM O PRZENOSINY OD 1 listopada??? BZDURY!!!” – kontynuował.
Znany ksiądz pójdzie do pracy. Chce stworzyć kolejną darmową kawiarnię
Dodał, że „JEDYNE co w tym oświadczeniu jest PRAWDĄ, to że NIE JESTEM PEDO*ILEM, NIE JESTEM OSZUSTEM, NIE ZROBIŁEM NIC ZŁEGO”. „Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać” – czytamy.
„Obszerny materiał ze skanami maili” i konferencja prasowa
Zapowiedział, że po dniu Wszystkich Świętych opublikuje „obszerny materiał ze skanami maili pokazującymi jaka jest prawda”.
7 listopada w sobotę ma zorganizować z kolei konferencję prasową. Zaprosił na nią m.in. swoich przełożonych oraz „księży, którzy w tym roku odeszli ze Zgromadzenia, bo zniszczyli ich przełożeni”,
„Będę mówił tylko prawdę w oparciu fakty i z chęcią wraz z Wami wysłucham tłumaczenia przełożonych” – zadeklarował.
Ile można zarobić na handlu przed cmentarzem? Kwota może zaskoczyć
„Realna walka z pedofi*a w kościele zaczęła się dopiero jak media o tym zaczęły pisać. Mam nadzieję, że moja historia będzie początkiem szanowania księży przez przełożonych” – czytamy.
Przekazał, że „nie chciał rozwiązywać tego w ten sposób” i proponował przełożonym wydanie wspólnego oświadczenia w tej sprawie. „Nie chcieli dialogu. Nie chcieli rozmowy. Woleli oświadczenia” – napisał na Facebooku.
„Proszę spróbować nie żyć tym tematem. Teraz ważniejsza jest pamięć i modlitwa za naszych zmarłych. Ja dziś i jutro jestem jeszcze w pracy. W sobotę przenoszę się do Trzebnicy. Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie” – zakończył swój wpis.
Może zainteresuje Cię także: