Ruch klimatyczny Jazda oblał sztucznymi fekaliami dom i biznesy celebrytów w Warszawie. W sieci pojawiły się informacje, że jeden z aktywistów pracuje w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Resort zapowiada wyjaśnienie sprawy po jego powrocie z urlopu i odcina się od łamania prawa.

- Aktywiści Jazdy oblali substancją przypominającą fekalia dom influencerów Andziaks i Luki oraz butiki na Wilanowie, rozpoczynając serię protestów pod hasłem „Elity pos*ało”.
- W sieci krążą informacje, że jeden z członków ruchu, Andrzej Strzałkowski, jest pracownikiem Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
- MKiŚ zapowiada wyjaśnienie sprawy po powrocie pracownika z urlopu i stanowczo odcina się od działań naruszających prawo.
Ruch Klimatyczny Jazda zwrócił na siebie uwagę po akcji przeprowadzonej 22 lipca w Warszawie. Aktywiści oblali substancją przypominającą fekalia bramę domu influencerów Andziaks i Luki na Wilanowie, wejście do należącego do Andziaks sklepu Twinkle Candle oraz butik Małgorzaty Rozenek-Majdan.
Grupa ogłosiła w ten sposób start serii protestów pod hasłem „Elity pos*ało – czas po sobie posprzątać!”. Przedstawiciele ruchu tłumaczyli, że chcą zwrócić uwagę na wysokoemisyjny i konsumpcyjny styl życia najbogatszych osób – ich zdaniem to celebryci i biznesmeni promujący luksusowe auta i częste podróże powinni stać się celem protestów klimatycznych.
Ruch klimatyczny Jazda. Urzędnik wśród aktywistów
Po akcji w sieci zaczęły krążyć niepotwierdzone informacje, że jeden z członków Jazdy, Andrzej Strzałkowski, jest jednocześnie pracownikiem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zapytaliśmy resort, czy doniesienia są prawdziwe i czy ministerstwo pochwala tego typu działania.
„Pracownik, o którego pan pyta, przebywa obecnie na urlopie. Sprawa będzie wyjaśniana po jego powrocie do pracy” – odpowiedziało MKiŚ na pytania Wirtualnej Polski. Resort podkreślił jednocześnie, że stanowczo odcina się od wszelkich działań noszących znamiona łamania lub naruszania prawa.
Ministerstwo apeluje o dialog
W przesłanym stanowisku sztab prasowy MKiŚ zaznaczył, że rozwiązywanie problemów społecznych zawsze musi odbywać się poprzez dialog i z poszanowaniem drugiego człowieka. Resort nie odniósł się jednak wprost do tego, czy pracownik brał udział w konkretnej akcji z 22 lipca.
Redakcja Wirtualnej Polski poprosiła o komentarz przedstawiciela ruchu Jazda, jednak do czasu publikacji nie otrzymała odpowiedzi na wysłanego maila.
Co dalej po rozłamie w PiS? Prof. Chwedoruk nie ma wątpliwości
Zmiana taktyki po krytyce
Aktywiści Jazdy przekonują, że zmienili sposób działania po fali krytyki, jaka spotkała organizacje klimatyczne blokujące ulice i utrudniające życie zwykłym mieszkańcom. Zamiast utrudniać ruch drogowy, ruch postanowił kierować swoje protesty bezpośrednio pod adresem osób, które – jak twierdzą aktywiści – swoim stylem życia najbardziej przyczyniają się do kryzysu klimatycznego.
Sprawa domniemanego zatrudnienia jednego z aktywistów w ministerstwie może jednak odbić się szerszym echem, zwłaszcza że resort zapowiedział dopiero wewnętrzne wyjaśnienia – bez podania konkretnego terminu ich zakończenia.