Napięcie na Bliskim Wschodzie gwałtownie rośnie po ostatnich wydarzeniach w Rijadzie. Arabia Saudyjska przestrzega, że nie wyklucza użycia siły wobec Iranu w odpowiedzi na atak rakietowy, który wstrząsnął stolicą królestwa.

- Eksplozje nad Rijadem podczas spotkania regionalnych dyplomatów wywołały alarm w całym regionie.
- Arabia Saudyjska po raz pierwszy od lat tak otwarcie mówi o możliwości użycia siły wobec Iranu.
- Eskalacja może przekreślić niedawne próby ocieplenia relacji i zagrozić stabilności rynku energii.
Szef saudyjskiej dyplomacji, Faisal bin Farhan, podkreślił, że jego kraj „zastrzega sobie prawo do podjęcia działań militarnych”, jeśli uzna to za konieczne. To jedno z najmocniejszych stanowisk Rijadu od czasu wznowienia relacji z Teheranem.
Do incydentu doszło w środę, gdy nad Rijadem rozległy się liczne eksplozje. Saudyjskie systemy obrony powietrznej przechwyciły cztery pociski balistyczne. Według ministerstwa obrony ich odłamki spadły w pobliżu infrastruktury przemysłowej, w tym rafinerii.
Atak miał miejsce w szczególnie newralgicznym momencie: w stolicy trwało spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw regionu, m.in. Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Jordanii, Kataru i Syrii. Część rakiet została zneutralizowana w pobliżu hotelu, gdzie przebywali dyplomaci.
Wymiana ciosów na Bliskim Wschodzie. Iran uderzył w Katar i kluczowy obiekt
Napięcia na Bliskim Wschodzie rosną mimo wcześniejszego odprężenia
Saudyjskie władze wskazują bezpośrednio na Iran jako sprawcę ataku. Zdaniem Rijadu działania Teheranu podważają wszelkie dotychczasowe próby odbudowy relacji między krajami Bliskiego Wschodu.
– Presja ze strony Iranu przyniesie odwrotny skutek polityczny i moralny – zaznaczył minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej. Jak dodał, zaufanie do władz w Teheranie zostało „poważnie naruszone”.
Mimo ostrego tonu Arabia Saudyjska deklaruje, że priorytetem jej działań politycznych pozostaje dyplomacja. Jednocześnie ostrzega, że kolejne ataki mogą definitywnie przekreślić szanse na stabilizację stosunków z Iranem.
Iran grozi odwetem po śmierci Laridżaniego. Ostre słowa nowego przywódcy
Skutki eskalacji dla rynku ropy i bezpieczeństwa regionu
Obecna sytuacja jest częścią szerszej spirali wydarzeń w regionie. Po nalotach przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael na irańskie instalacje energetyczne w Bandar Kangan, Teheran zapowiedział działania odwetowe.
W kolejnych dniach Iran skierował rakiety nie tylko w stronę Arabii Saudyjskiej, ale również Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Celem ataków miały być zarówno obiekty wojskowe, jak i infrastruktura cywilna, w tym instalacje naftowe i gazowe.
Jeszcze niedawno wydawało się, że relacje między Rijadem a Teheranem wchodzą w fazę odprężenia. Przypomnijmy, że oba państwa wznowiły stosunki dyplomatyczne w 2023 r. po latach wrogości.
Obecna eskalacja pokazuje jednak, jak kruchy był to proces. Jeśli sytuacja będzie się zaostrzać, region Zatoki Perskiej może ponownie stanąć w obliczu otwartego konfliktu, którego skutki odczują nie tylko Bliski Wschód, ale i globalne rynki energii.