Gorące starcie w Lidze Debat. Mariusz Kałużny (PiS) i Witold Zembaczyński (KO) starli się w dyskusji o stanie polskiej ochrony zdrowia. Zamiast merytorycznej debaty, widzowie zobaczyli festiwal osobistych docinków, niespodziewane rekwizyty i oskarżenia o polityczne układy. Tematem najbardziej emocjonującym był salonik VIP w Warszawskim Szpitalu Południowym, który opisaliśmy na portalu Zero.pl.

- Debata o służbie zdrowia szybko zeszła na ujawniony przez Zero.pl skandal w Szpitalu Południowym. Mariusz Kałużny przytoczył historię pacjenta czekającego latami na zabieg i zażądał przeprosin od posła KO.
- Polityk PiS wyciągnął jednocześnie zdjęcie luksusowego saloniku z Warszawskiego Szpitala Południowego, z którego korzystali prominenci Platformy Obywatelskiej.
- Witold Zembaczyński odciął się od zarzutów, porównując zdjęcie do „kanciapy Ziobry”, co Kałużny skwitował zarzutem, że poseł KO pełni w Sejmie jedynie rolę „chama sejmowego”.
W jednym z pojedynków w Lidze Debat zmierzyli się Mariusz Kałużny z Prawa i Sprawiedliwości i Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej. Tematem ich pojedynku była ochrona zdrowia.
– Ja mam tu karteczkę – powiedział Mariusz Kałużny, zanim wywołał na pojedynek Witolda Zembaczyńskiego.
Kałużny o ochronie zdrowia
– Panie pośle, w polityce jest za dużo przemocy, za dużo wulgaryzmów, za dużo hejtu, za dużo kłótni – zaczął polityk PiS.
– Przecież służba zdrowia powinna wszystkich łączyć. I wie pan, tak tutaj przyjeżdżając na ten program, wszedłem sobie na różne portale medyczne i czytam – dodał.
Mariusz Kałużny opowiedział historię pana Grzegorza, który przez dwa lata czekał na operację. Mężczyźnie dwa tygodnie przed zabiegiem przedłużono termin o kolejny rok.
– Czy pan, pana Grzegorza przeprosi za to, co go spotkało? – zapytał Kałużny.
– Panie Grzegorzu, muszę pana przeprosić za tego pisowca, który stoi przede mną – zwrócił się Zembaczyński, po czym skierował swoje słowa do posła Prawa i Sprawiedliwości.
– Tyle razy, ile pan skłamał w tym programie, brakuje palców, żeby to wszystko wyliczyć. Mija się pan z prawdą ustawicznie i chcę panu powiedzieć, że pan Grzegorz ma za czasów Donalda Tuska perspektywę na coraz lepszą opiekę zdrowotną, dlatego że włożyliśmy nieproporcjonalnie więcej pieniędzy w ten system i naprawiamy go, a wszystkie patologie chcemy wyrugować – odpowiedział Witold Zembaczyński.
Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym tematem Ligi Debat
Chwilę później Kałużny przystąpił do ataku – wyjął przygotowaną wcześniej kartkę, którą pokazał swojemu oponentowi.
– To jest zdjęcie saloniku. Czy pan w tym saloniku był? Czy pan tam odpoczywał? Czekał na badanie, na zabieg? Ilu ludzi z Platformy Obywatelskiej było w tym saloniku? Ilu ministrów? – zapytał Zembaczyńskiego.
Poseł Koalicji Obywatelskiej spojrzał na zdjęcie ale zamiast je skomentować, nawiązał do ucieczki polityków PiS za granicę.
– To wygląda jak kanciapa Zbigniewa Ziobry w USA albo Romanowskiego w Turcji czy Albanii. Nie wiem, o jakim saloniku pan mówi, nigdy w żadnym saloniku nie byłem. Ja mam czyste ręce. Niczego się w polityce nie dorobiłem, bo jestem uczciwy. Taka jest różnica między Koalicją Obywatelską a pisostwem, że my wszystkie czarne owce wyrzucamy, odcinamy się od nich i naprawiamy system – odpowiedział polityk KO.

Witold Zembaczyński pokazuje swoje czyste ręce. (fot. Kanał Zero)
Kałużny wyjaśnił, o jakim pomieszczeniu mówił.
– Tę kanciapę dzisiaj ujawnił pan redaktor Patryk Słowik i była stworzona przez was, przez waszych polityków. I pan mówi, że się nie dorobił? Ja panu powiem, dlaczego pan się nie dorobił. Pana kolega radny, Dawidek (Kacprzyk), 28 lat, był trochę mądrzejszy, biegał za tym Trzaskowskim, chodził do telewizji, grał eksperta. Dali mu zarobić – nawiązał do ostatnich publikacji Zero.pl.
– A panu Tusk kazał udawać chama sejmowego i dlatego pan się nie dorobił, bo pan ma tylko taką funkcję. Nic innego pan nie umie, panie Zembaczyński – podsumował Kałużny.