Reklama

Burza wokół wiadomości minister. Cienkowska odpowiada krytykom

Reklama

Sprawa wulgarnych prywatnych wiadomości minister kultury Marty Cienkowskiej wywołała szeroką dyskusję w przestrzeni publicznej. Marta Cienkowska odniosła się do swoich niecenzuralnych słów w rozmowie z Zero.pl w lutym, podczas której stwierdziła: – Znają mnie państwo nie od dzisiaj i moją ekspresję w rozmowach prywatnych. Nie wstydzę się tego. Teraz powróciły pytania o tę kwestię.

Ministra kultury Marta Cienkowska
Ministra kultury Marta Cienkowska (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Ujawnione wiadomości minister wywołały falę krytyki i debatę o standardach w polityce.
  • Cienkowska przyznała, że używa mocnego języka prywatnie, ale nie w przestrzeni publicznej.
  • Polityczka odniosła się także do spekulacji o możliwej rekonstrukcji rządu.

Reklama

Ujawnione wpisy, pochodzące z zamkniętej grupy polityków Polski 2050, zawierały wulgarny język i odnosiły się do wewnętrznych napięć w ugrupowaniu. Krytycy zwracali uwagę, że tego typu wypowiedzi nie licują z pełnioną funkcją w rządzie. Do sytuacji doszło w czasie, gdy w partii trwały spory dotyczące wyboru nowego lidera. Na jednym z komunikatorów politycy dyskutowali m.in. o możliwości zmiany terminu wyborów oraz przebiegu kampanii. Wypowiedzi Cienkowskiej, utrzymane w ostrym tonie, szybko stały się przedmiotem medialnych komentarzy.

Minister odniosła się do sprawy w rozmowach z mediami. W wywiadzie dla Zero.pl powiedziała: – Znają mnie państwo nie od dzisiaj i moją ekspresję w rozmowach prywatnych. Nie wstydzę się tego.


Reklama

Dzisiaj na antenie TVN24 przyznała, że publikacja prywatnej korespondencji była dla niej zaskoczeniem. Jednocześnie podkreśliła, że w nieformalnych rozmowach używa podobnego języka, co – jak zaznaczyła – nie jest rzadkością.


Reklama

Sprawa wywołuje pytania o realną ochronę pracowników korzystających z urlopów rodzicielskich.

Cienkowska wyraźnie oddzieliła jednak sferę prywatną od publicznej. Zapewniła, że w oficjalnych wystąpieniach nigdy nie posługuje się wulgaryzmami i uważa to za element odpowiedzialności związanej z pełnioną funkcją. Dodała również, że jej sposób mówienia wynika częściowo z rodzinnych nawyków, wskazując na wpływ ojca.

Odnosząc się do szerszego kontekstu, minister zaznaczyła, że w środowiskach artystycznych – takich jak teatr, film czy muzyka – mocniejszy język jest powszechnie obecny i nie budzi większych kontrowersji. Jej zdaniem nie jest to zjawisko nowe ani wyjątkowe.


Reklama

Na marginesie obrad Rady Ministrów Donald Tusk nawiązał do budapesztańskiej wizyty Karola Nawrockiego.


Reklama

W trakcie wywiadu pojawił się także temat możliwych zmian w rządzie. W mediach pojawiły się doniesienia o potencjalnej wymianie kilku ministrów, w tym szefowej resortu kultury. Cienkowska zapewniła jednak, że pozostaje w stałym kontakcie z premierem i nie otrzymała sygnałów świadczących o niezadowoleniu z jej pracy. Jak zaznaczyła, zdarzało się wręcz, że była za nią chwalona.

Do spekulacji odniósł się również premier Donald Tusk, który zdementował informacje o planowanej rekonstrukcji gabinetu. Podkreślił, że obecnie nie ma takich zamiarów, sugerując, że medialne doniesienia są jedynie plotkami.

Cała sytuacja ponownie wywołała debatę o granicach prywatności polityków oraz standardach języka, jakim powinni się posługiwać – zarówno publicznie, jak i poza oficjalnymi wystąpieniami.


Reklama