Reklama

„Bydlaki”, „oszuści” na zamkniętych czatach. Tak pękła Polska 2050

Reklama

Nie program ani strategia, lecz emocje i zamknięte czaty przesądziły o rozpadzie jednego z najmłodszych ugrupowań w Sejmie. W Polsce 2050 doszło do pęknięcia, którego, jak twierdzą politycy obu stron, nie dało się już zasypać.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Henning-Kloska
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Henning-Kloska (fot. PAP/Marcin Obara, PAP/Leszek Szymański / PAP)
  • W Polsce 2050 doszło do rozłamu. Nowy klub Centrum tworzy 15 posłów i trzech senatorów.
  • Szymon Hołownia twierdzi, że powodem odejść była „nienawiść” do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Podkreśla, że to nie spór programowy, lecz emocje przesądziły o pęknięciu.
  • Politycy Centrum mówią o agresji na zamkniętych czatach. Padały określenia „bydlaki” i „oszuści”.

Reklama

W środę ogłoszono powstanie nowego klubu parlamentarnego Centrum, który tworzą politycy odchodzący z ugrupowania Polska 2050. Jak poinformowała Paulina Hennig-Kloska, deklaracje przystąpienia do nowego klubu złożyło 15 posłów oraz trzech senatorów. Nowa formacja zapowiada, że pozostanie lojalna wobec koalicji rządzącej 15 października.

Hołownia: to nie różnice programowe, to nienawiść

Założyciel Polski 2050, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, w ostrych słowach skomentował rozłam w swoim ugrupowaniu. Jego zdaniem odejście grupy posłów nie ma nic wspólnego z różnicami programowymi.

– Powód odejścia jest jeden – nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Powiem to bardzo wprost – oświadczył Hołownia podczas środowego briefingu prasowego w Sejmie, dodając, że u części polityków miała ona charakter wręcz „kliniczny”.


Reklama

Jak przekonywał wicemarszałek Sejmu, na emocjach i niechęci nie da się zbudować trwałego projektu politycznego.


Reklama

Posłowie Centrum: nienawiść była, ale wobec nas

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawiają parlamentarzyści nowo powstałego klubu Centrum. W nieoficjalnych rozmowach z PAP twierdzą, że eskalacja konfliktu była efektem agresywnej komunikacji wewnątrz ugrupowania.

Według ich relacji, na zamkniętych grupach w komunikatorach, głównie na Signalu, dochodziło do wzajemnego obrażania się i używania określeń takich jak „bydlaki” czy „oszuści”. Część tych rozmów miała z czasem wypływać poza zamknięte fora, pogłębiając kryzys.


Reklama

Próba mediacji była spóźniona

Ostatnią próbę załagodzenia konfliktu miała podjąć posłanka Bożenna Hołownia, która – jak podkreślają rozmówcy PAP – nie była bezpośrednio związana z żadną z frakcji. Inicjatywa pojawiła się jednak zbyt późno.


Reklama

– Gdy pojawił się ten pomysł, byliśmy już po decyzji o wyjściu – przyznał w rozmowie z PAP jeden z posłów Centrum.

Szymon Hołownia zasugerował, że klub Centrum może stać się politycznym zapleczem Koalicji Obywatelskiej, licząc na miejsca na listach wyborczych w 2027 r. Jednocześnie nie wykluczył powrotu do współpracy Polski 2050 z Polskim Stronnictwem Ludowym i reaktywacji projektu Trzeciej Drogi.

Politycy Centrum odpierają te zarzuty, podkreślając, że ich celem nie jest destabilizacja koalicji rządowej.


Reklama

Wicemarszałek Sejmu i zmiany w rządzie

Szymon Hołownia wykluczył możliwość przyznania nowemu klubowi stanowiska wicemarszałka Sejmu, wskazując na ograniczoną liczbę takich funkcji. Jednocześnie politycy Centrum deklarują, że nie będą dążyć ani do jego odwołania, ani do obsadzania tego stanowiska własnym kandydatem.

W kontekście rządu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała wycofanie partyjnych rekomendacji dla ministrów i wiceministrów, którzy opuścili klub Polska 2050. Z kolei premier Donald Tusk zapewnił, że zarówno Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, jak i Paulina Hennig-Kloska pozostaną w rządzie i zachowają lojalność wobec koalicji.


Reklama