Mateusz Morawiecki postanowił uderzyć w polityków ze środowiska Zbigniewa Ziobry. W tym, że w ostatnich latach Solidarna (Suwerenna) Polska miała zbyt duży wpływ na przekaz PiS, były premier upatruje źródło partyjnych problemów. – Nie rozumiem tej wypowiedzi – komentuje dla Zero.pl poseł PiS Sebastian Kaleta. Zachęca Morawieckiego do podjęcia dyskusji, ale wewnętrznej, w ramach kierownictwa partii.

- Mateusz Morawiecki skrytykował polityków związanych z Suwerenną Polską, zarzucając im negatywny wpływ na przekaz PiS i spadki sondażowe partii.
- Na jego słowa zareagował poseł Sebastian Kaleta, który podkreślił, że takie kwestie powinny być rozstrzygane wewnętrznie, a nie publicznie.
- Poseł Michał Wójcik zaznaczył, że obecnie obóz PiS skupia się na wsparciu dla Przemysława Czarnka i wskazuje na pierwsze oznaki wzrostów sondażowych.
Morawiecki: Jeździli po dorobku, jak po łysej kobyle
Były premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu Wirtualnej Polsce. Dużo czasu polityk poświęcił krytyce części własnego obozu politycznego. Jak mówił, to spory wewnętrzne poskutkowały spadkiem poparcia PiS.
– Główną przyczyną spadków sondażowych PiS-u było atakowanie dorobku własnego rządu. Jeśli ktoś podcina gałąź, na której sam siedzi, to prędzej czy później znajdzie się w tarapatach – ocenił.
Morawiecki wytykał też błędy polityków wywodzących się ze środowiska Zbigniewa Ziobry.
– Nasi koledzy z dawnej Suwerennej Polski, którym ich projekt polityczny nie do końca wyszedł, bo mieli od 2 do 4 procent poparcia i musieli kandydować z list Prawa i Sprawiedliwości, zostali zaproszeni do naszej partii przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I rzeczywiście, przez rok po ich przyjęciu do PiS, komunikacja naszej formacji została zdominowana przez tych kolegów. Dzisiaj próbujemy znaleźć inne kanały komunikacji z wyborcami, a ja sam zamykam tamten rozdział historii – powiedział.
System się sypie, pacjenci umierają. Tego nie da się już ukryć
W jego przekonaniu „partia, która miała maksymalnie 5 proc. w sondażach, nie powinna mieć wpływu na 95 proc. przekazu komunikacyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślał też, że część polityków PiS przyczyniła się do utraty wyborców.
– Ktoś z naszego obozu przez dwa lata „jeździł” po naszym dorobku – dorobku rządu PiS – jak po łysej kobyle. Niszczył ten dorobek – powiedział.
Sebastian Kaleta: To niezrozumiałe
O komentarz do słów Mateusza Morawieckiego portal Zero.pl zwrócił się do polityków wywodzących się z Suwerennej Polski. Głosu w tej sprawie zabrać nie chcieli posłowie Michał Woś i Jan Kanthak. Wypowiedź byłego premiera ocenił poseł Sebastian Kaleta, były wiceminister sprawiedliwości.
– Nie rozumiem tej wypowiedzi pana premiera Morawieckiego, ponieważ decyzjami kierownictwa partii ustaliliśmy, że wszelkie różnice zdań, jeśli chodzi o na przykład decyzje wobec Unii Europejskiej, będziemy dyskutować wewnętrznie – mówi poseł.
Beata Szydło 10 lat po wprowadzeniu 500+. „Ludzie nie oczekują już prostych pomysłów”
Dodaje, że tym bardziej jest to dla niego niezrozumiałe w sytuacji, „gdy skupiamy się dzisiaj głównie na tym, żeby wspierać kandydata na premiera Przemysława Czarnka, który rzucił rękawicę Donaldowi Tuskowi”. Jak mówi, „już widzimy tego pierwsze efekty w postaci wzrostów sondażowych”.
– Więc pozwolę sobie tych słów w związku z powyższym nie komentować i zachęcam pana premiera do podjęcia, w razie jakiejś wątpliwości, dyskusji wewnętrznej w ramach kierownictwa partii – podsumował Sebastian Kaleta.
Wójcik: Koncentrujemy się na czymś innym
Do słów Morawieckiego odniósł się również poseł Michał Wójcik, były wiceminister sprawiedliwości i były czołowy polityk Suwerennej Polski.
– Ja nie chcę wdawać się w dyskusję na ten temat, przede wszystkim z szacunku do Jarosława Kaczyńskiego, naszego lidera, który prosił, żeby nie dochodziło do jakiejś zewnętrznej dyskusji – odpowiada poseł.
Jak dodaje, PiS notuje dzisiaj w sondażach coraz lepsze wyniki i to jest – jak zaznacza – „wielki sukces Przemysława Czarnka i wszystkich ludzi, którzy ciężko na to pracują”.
– My na tym się koncentrujemy całkowicie, żeby po prostu dzisiaj odsunąć od władzy szkodników – mówi.
