Reklama
Reklama

Reklama

Urzędnicze absurdy opisane w nowej „Czarnej Księdze”. Tak marnowano nasze pieniądze

Reklama

Warsaw Enterprise Institute opublikował nową wersję „Czarnej Księgi”, czyli publikacji koncentrującej się na marnotrawstwie pieniędzy publicznych. W zestawieniu znalazła się seria absurdalnych, a także nietrafionych inwestycji, od tych o skali krajowej, po te bardziej lokalne. – Ideą raportu jest zachęcenie włodarzy i polityków do szanowania publicznych środków – wskazał w rozmowie z Zero.pl Przemysław Staciwa, twórca zestawienia.

hajssg
49 urzędniczych absurdów. Zmarnowano miliardy złotych, teraz poznaliśmy skalę problemu. (fot. Szymon Pulcyn / PAP/WEI)
  • Tylko trzy najdroższe inwestycje publiczne opisane w raporcie pochłonęły w ostatnich latach blisko 110 mld zł – wynika z opublikowanego przez WEI materiału.
  • W „Czarnej Księdze” pojawił się także projekt, które opisał dziennikarz Zero.pl Paweł Figurski.
  • Już spływają informacje, które pojawią się w kolejnej edycji.

Reklama

Organizacja non-profit wydała już trzecią w swojej historii „Czarną Księgę” wydatków publicznych. Raport został podzielony na dwie kategorie: „totalny absurd” oraz „pomysł dobry, wykonanie złe”.

Polacy widzą w swoich miejscowościach część absurdalnych wydatków, ale nie widzą ich w ujęciu ogólnopolskim. Są w tym raporcie różne przykłady – i te gminne, bardzo małe, jak i te wielkie. Ideą „Czarnej Księgi” jest to, aby zachęcać włodarzy i polityków do szanowania publicznych pieniędzy oraz stawiania tych inwestycji tak, żeby miały ręce i nogi.

Przemysław Staciwa

Miliardy na publiczne inwestycje. 49 projektów pod lupą WEI

Nasz portal wybrał trzy najdroższe projekty wskazane w publikacji, które łącznie kosztowały nas (podatników) blisko 110 mld zł.


Reklama

Najdroższy z nich to mechanizm mrożenia cen energii z lat 2022-2025. Według WEI pomysł władz był dobry, jednak wykonanie złe, a rozwiązanie kosztowało łącznie 83,3 mld zł. Twórcy raportu wskazali, że środki trafiły głównie do dostawców gazu, węgla oraz ropy, a tak gigantyczna kwota państwowej pomocy publicznej byłaby w stanie pokryć połowę koszu budowy elektrowni atomowej.


Reklama

Wniosek o budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce złożony

„Brak systemowych rozwiązań, mrożenie problemów, to jak wsadzanie głowy w piasek przez strusia. Dla płacących rachunki grozi to symbolicznym szokiem termicznym!” – stwierdzono w „Czarnej Księdze”.  

Druga lokata przypadła przepływom finansowym między instytucjami państwa a kościołami i związkami wyznaniowymi. Tylko na przestrzeni dwóch lat (2021-2023 r.) ponad 100 instytucji otrzymało 17,5 mld zł z państwowej kasy. „O ile część pieniędzy wydano na pożyteczne społecznie sprawy, o tyle temat religii w szkołach czy dotacji dla takich podmiotów, jak Fundacja Lux Veritatis ojca Rydzyka, budzą kontrowersje i sprzeciw części podatników” – przekonują autorzy.


Reklama

Podium domknęło czarne złoto, czyli bezpośrednie oraz pośrednie wsparcie finansowe dla spółek górnictwa węgla kamiennego. Wprowadzony przez rząd Donalda Tuska pomysł wyceniony został na ponad 9 mld zł. „Kwota ta, ukryta częściowo w budżecie, a częściowo w ustawie okołobudżetowej, ma pokrywać straty spółek, gdzie koszt wydobycia jednej tony węgla dawno przekroczył cenę sprzedaży” – przypomina WEI.


Reklama

Samorządowe paradoksy i milionowe wydatki. „Wydają nieswoje pieniądze”

Zero.pl dopytywało Przemysława Staciwę, dlaczego wciąż mamy do czynienia także z dużą liczbą przykładów marnotrawienia środków publicznych w samorządach.

– Istotnym czynnikiem jest, że włodarze wydają nieswoje pieniądze. Mamy jaskrawy przykład z Krakowa, gdzie nakład miejskiej gazetki zwiększono przed referendum – stwierdził autor raportu. Staciwa nawiązał do publikacji dziennikarza Zero.pl Pawła Figurskiego, który ujawnił, że krakowski magistrat zdecydował się dodrukować miejską gazetkę „Kraków.pl”, w której chwalił się osiągnięciami prezydenta miasta.

I tak ze str. 20 mieszkańcy grodu Kraka dowiedzieli się, jak Aleksander Miszalski spędził pierwsze tygodnie nowego roku kwestując z WOŚP czy odwiedzając przedszkole. Na te sukcesy dołożyli się mieszkańcy – miasto za zwiększony z 30 tys. do 220 tys. egzemplarzy dodruk dopłaciło blisko 2,5 mln zł.


Reklama


Reklama

Według Staciwy zdarza się, że za absurdalnymi projektami stoi także ideologia.

– Za poprzednich rządów (PiS – red.) postawiono na przykład ławki patriotyczne, z których wszyscy się śmiali ze względu na ich niską jakość wykonania. Teraz mamy Jasia Kapelę, który otrzymał dofinansowanie z Ministerstwa Kultury – powiedział twórca „Czarnej Księgi”.

Warsaw Enterprise Institute oprócz publikacji raportu zorganizowało plebiscyt na najbardziej skandaliczny wydatek roku. Jeden uczestnik może oddać maksymalnie głos na trzy inwestycje, a wyłoniony zwycięzca zostanie nagrodzony słomianym misiem.

– Dopiero wydaliśmy trzecią edycję raportu, a już spływają do nas kolejne absurdalne wydatki. Wkrótce zajmiemy się analizą tych przypadków – pointuje rozmowę Staciwa.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Piotr Białczyk
Piotr BiałczykDziennikarz
Michał Cieciura
Michał CieciuraDziennikarz

Reklama