Andrzej Poczobut obszernie tłumaczy, dlaczego chce wrócić na Białoruś. Aktywista mówi o rozpoczętych projektach i złożonych obietnicach. Poczobut podkreśla, że chodzi o odpowiedzialność zarówno przed Polakami z Białorusi, jak i przed bohaterami polskiej historii.

- Andrzej Poczobut mówi o odwadze i determinacji Związku Polaków na Białorusi. Działacze kontynuowali działalność mimo uwięzienia liderki organizacji w 2021 r.
- Poczobut obszernie tłumaczy, dlaczego nie skorzystał z oferty wyjścia z kolonii karnej.
- Opowiada również o znaczeniu ochrony miejsc pamięci polskich bohaterów.
W rozmowie z Polską Agencją Prasową polski dziennikarz i aktywista Andrzej Poczobut kolejny raz podkreślił, że chce wrócić na Białoruś. Zamierza dalej współtworzyć Związek Polaków na Białorusi (ZPB).
– Gdyby chodziło mi o moją osobistą sytuację, to ja bym w 2021 r. wyjechał i nie przechodziłbym tych całych katuszy w (kolonii karnej – PAP) w Nowopołocku, i byłbym dzisiaj zdrowszy, grubszy i bardziej uśmiechnięty – powiedział.
Polski MSZ reaguje na skandal w Izraelu. Śledź relację na żywo portalu Zero
Poczobut o odwadze Polaków z Białorusi
Polski dziennikarz podkreśla, że kiedy on i liderka ZPB Andżelika Borys przebywali w więzieniu, członkowie związku kontynuowali działalność. Organizacja Polaków nie przestała działać ani na jeden dzień. Według Poczobuta to świadectwo odwagi i determinacji polskiej społeczności.
– Trzeba zrobić wszystko, żeby Polacy na Białorusi nie znaleźli się w sytuacji jak w latach 1948–1988, gdy przez 40 lat nie było żadnej nauki języka polskiego – zaznaczył. Dzięki staraniom działaczy związku języka polskiego uczy teraz ponad 3 tys. dzieci mieszkających w Białorusi.
Nie wyjechał, bo miał konkretne zadania
W wywiadzie dla PAP Andrzej Poczobut wrócił jeszcze do propozycji białoruskich władz, którą otrzymał krótko po uwięzieniu w kolonii karnej. – Mogłem wyjechać dwa miesiące po tym, jak zostałem aresztowany. Proszę zrozumieć, że ja byłem osobą odpowiadającą w ZPB za ochronę miejsc pamięci narodowej – powiedział.
Poczobut tłumaczył, że był pomysłodawcą projektu wycieczek maturzystów do polskich miejsc pamięci, między innymi żołnierzy Armii Krajowej. – Gdy ja dostawałem propozycję wyjazdu, dzieci, uczniów wzywano na przesłuchanie i przesłuchiwano. Ja czułem się odpowiedzialny za te dzieci i nie wyobrażałem sobie, że ja wyjadę, a oni zostaną i ich będą „szarpać” – tłumaczył.
„Kim my tak naprawdę jesteśmy”?
Wspomniał o zniszczeniu przez białoruskie władze cmentarza AK w Surkontach. W sierpniu 2022 r. na teren nekropolii wjechały buldożery. – Teraz, w czasach, kiedy jest takie zagrożenie, a nie inne, jak można tych ludzi zostawić? – pytał.
Andrzej Poczobut podkreślił, że bardzo przeżył doniesienia o zniszczeniu cmentarza. Mówił o odpowiedzialności względem polskich bohaterów.
To dopiero początek klimatycznej rewolucji UE. Koszty dla Polski liczone są już w bilionach
– Ja wierzę, że oni są już dawno w lepszym świecie i patrzą na nas z góry, i wybaczają nam, że nie obroniliśmy ich mogił. A ta pamięć jest potrzebna nam, Polakom na Białorusi, dlatego że między innymi w Surkontach leży odpowiedź na pytanie: kim my tak naprawdę jesteśmy – powiedział.
Dziennikarz tłumaczył, że znacząca część materiałów z jego sprawy karnej dotyczyła wątków historycznych. Został oskarżony o „gloryfikację” AK.