
– 85 lat temu rozpoczęło się też jedno z najtragiczniejszych oblężeń w historii – blokada Leningradu – powiedziała prezydent Gdańska podczas obchodów wybuchu II wojny światowej. Za te słowa została skrytykowana przez polityków Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości, choć Aleksandra Dulkiewicz mówiła także o cywilnych ofiarach wojny.
- Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podczas obchodów na Westerplatte mówiła m.in. cierpieniu cywilów podczas wojen. Wspomniała o oblężeniu Leningradu i obozach zagłady.
- Przemówienie wywołało lawinę komentarzy w sieci.
- Podczas wydarzenia prezydent Karol Nawrocki zaapelował do Niemiec o wypłatę reparacji, mówiąc o „sprawiedliwości historycznej” i potrzebie wsparcia polskiej armii.
- Premier Donald Tusk wezwał wolny świat do solidarności z Ukrainą, ostrzegając przed powtórką „błędów Monachium” wobec rosyjskiej agresji.
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podczas obchodów wybuchu II wojny światowej część swojego przemówienia poświęciła na wątek cierpienia cywilów. Jako przykład podała oblężenie Leningradu rozpoczęte w 1941 r.
Polityczka przypomniała słowa Winstona Churchilla, premiera Wielkiej Brytanii z czasów II wojny światowej, która wojnę nazwał „męską rzeczą”.
– Wojna to niestety nie tylko męska rzecz. Wojna nie zna płci ani wieku, jest ślepa i głucha. Płci i wieku nie znają też ci, którzy w imię nowego porządku toczą wojny. Wiedziały o tym kobiety w wyzwalanym przez Armię Czerwoną Gdańsku, a dziś wiedzą o tym te na froncie w Ukrainie, bo gwałt stał się metodą prowadzenia wojny – powiedziała.
Dulkiewicz jako przykład cierpienia ludności cywilnej wskazała blokadę Leningradu.
– Ale 85 lat temu rozpoczęło się też jedno z najtragiczniejszych oblężeń w historii – blokada Leningradu. Niemal 900 dni ludzie uwięzieni w swoich domach zmagali się ze skrajnym niedostatkiem i mrozem do -40 stopni. Opisy, do czego głód zdolny jest pchnąć człowieka, ścinają krew w żyłach – powiedziała Dulkiewicz.
Stanowski po słowach Dulkiewicz: nie miałem w swoim bingo
Do przemówienia odniósł się twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski.
„Ale powiem wam, że polskiego polityka, który wyjdzie 1 września i będzie mówił o oblężeniu Leningradu nie miałem w swoim bingo. To jest chyba najbardziej irracjonalna rzecz, jaka wydarzyła się w tym roku” – napisał na X.
Ostrzej prezydent Gdańska skrytykowali m.in. politycy Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości.
„Ludzie Tuska są wypruci z polskości. Dramatyczne, że takie środowiska rządzą dziś Polską” – napisał Mariusz Kamiński (PiS).
„Doskonałe wyczucie czasu i miejsca na wspomnienie o oblężeniu Leningradu...” – napisał Marcin Możdżonek.
„To Westerplatte nie plac czerwony” – dodał Bartłomiej Pejo.
„Spoko, przecież sam pomnik na Westerplatte oddaje w inskrypcjach i wizerunkach hołd Armii Sowieckiej i LWP – od prawa do lewa wszystkim się to podoba!” – dodał Sławomir Cenckiewicz.
Westerplatte i apel Nawrockiego o reparacje od Niemiec
Główne uroczystości 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbyły się we wtorek rano przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, gdzie 1 września 1939 r. o godz. 4:45 niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” otworzył ogień do polskiej składnicy wojskowej. W obchodach wziął udział m.in. prezydent Karol Nawrocki, który zaapelował do władz Niemiec o uregulowanie kwestii reparacji wojennych.
Nawrocki mówił o potrzebie „załatwienia sprawy reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości”, wskazując, że wypłacone środki miałyby trafić m.in. na polską armię i przemysł zbrojeniowy. Przypomniał przy tym raport Instytutu Strat Wojennych z 2022 r., według którego straty Polski wskutek niemieckiej agresji wyceniono na ponad 6,2 biliona złotych.
Tusk: nie możemy powtórzyć błędów Monachium
Podczas tych samych uroczystości premier Donald Tusk skierował apel do zachodnich sojuszników w sprawie Ukrainy. Podkreślił, że agresorem, który rozpoczął obecną wojnę w Europie, jest Rosja, a los Ukrainy „to jest także nasz los w najbliższej przyszłości”. Zaznaczył, że nadchodzące miesiące mogą okazać się kluczowe dla niepodległości Kijowa.
Szef rządu przywołał pamięć ofiar II wojny światowej i ostrzegł przed powtórką „polityki ustępowania złu” znanej z układu monachijskiego z 1938 r. Jak mówił, doświadczenie Polski uczy, że gdy zło zagraża wolności, trzeba stanąć w jej obronie – dlatego, jego zdaniem, cały wolny świat powinien dziś wesprzeć Ukrainę.
Obejrzyj także: