Reklama

„Dwa razy straciłem prawo jazdy”. Kołodziejczak zaskoczył wyznaniem w radiu

Reklama

Michał Kołodziejczak podczas rozmowy w RMF FM z Krzysztofem Ziemcem przyznał, że dwukrotnie stracił prawo jazdy. – Miałem takie zajście, że policja mnie zatrzymała, jechałem faktycznie za szybko. Usłyszałem: możesz się posłużyć immunitetem i wtedy dostajesz prawo jazdy od razu. Powiedziałem: chwila, wytrzymam trzy miesiące i nie jest to dla mnie problem – opowiadał na antenie radia.

Michał Kołodziejczak zdradził, że nie ma prawa jazdy.
Michał Kołodziejczak zdradził, że nie ma prawa jazdy. (fot. RMF FM)

– Dwa razy straciłem prawo jazdy – powiedział wprost Kołodziejczak. – Takie sytuacje kryzysowe pokazują, czy potrafimy się faktycznie zachować normalnie – dodał ponadto, kiedy opisywał zatrzymanie przez policję.


Reklama

Kołodziejczak wcześniej krytykował ministra sprawiedliwości

Wyznanie Kołodziejczaka pojawia się niedługo po tym, jak skrytykował jazdę samochodem Waldemara Żurka. Minister sprawiedliwości podczas nagrania na youtube’owy kanał „Duży w maluchu” wymusił za kierownicą pierwszeństwo na pieszej. Nie zasłaniał się immunitetem, został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł oraz 15 punktami karnymi.

Kołodziejczak w tym kontekście stwierdził, że krytykując jazdę Żurka „nie miał zamiaru go pouczać”.

Kłótnia z ambasadorem USA

Lider AgroUnii odniósł się również do słownej przepychanki między Włodzimierzem Czarzastym a ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce Tomem Rose. Kołodziejczak był krytyczny wobec obu osób.


Reklama

– To jest nasz największy sojusznik, ale to jest też gracz trochę nieprzewidywalny. O ile nie popieram tego, co zrobiły Stany Zjednoczone, o tyle na miejscu marszałka Czarzastego zachowałbym się inaczej. To jest trochę niebezpieczne – przekonywał.


Reklama

Ponadto Kołodziejczak zdradził, jak wyglądała jest prywatna rozmowa z ambasadorem. Dotyczyła ona podatku cyfrowego. – Zapytałem ambasadora: Dlaczego wy, Stany Zjednoczone, nie godzicie się na to, żebyśmy mogli mieć w Polsce podatek w wysokości 5 proc. od cyfryzacji? Ambasador Rose po prostu się wściekł. Powiedział, że jeżeli nie chcemy mieć w Polsce amerykańskich inwestycji, to powinniśmy wprowadzić ten podatek – opowiadał.

Kłotnia Włodzimierza Czarzastego i Toma Rose

Przypomnijmy, że cała awantura na X rozpoczęła się po słowach Włodzimierza Czarzastego. Marszałek Sejmu stwierdził, że Donald Trump nie zasługuje na pokojowego Nobla.

W to się włączył Tom Rose, który na X ogłosił zerwanie kontaktów dyplomatycznych USA z marszałkiem polskiego Sejmu. Później włączył się w to jeszcze premier Donald Tusk, ale i z jego słowami Rose się nie liczył. Stwierdził wręcz, że wpis polskiego premiera musiał być do niego skierowany przez pomyłkę.


Reklama


Reklama

W późniejszych godzinach Tom Rose był nadal aktywny na X. W wymianie zdań z anonimowym internautą stwierdził nawet, że Stany Zjednoczone powinny wycofać swoich żołnierzy z Polski. Ten wpis został jednak usunięty.


Reklama