
Nowa Lewica chce złożyła w Sejmie projekt ustawy likwidującej Fundusz Kościelny. Po miesiącach bezowocnych rozmów w rządzie politycy partii próbują przejść do działania. – Próbują chochlą mieszać w kotle. My im tej chochli ani nie podamy, ani wspólnie nie będziemy nią kręcić – mówi Zero.pl poseł PSL, Jarosław Rzepa.
- Lewica składa projekt likwidacji Funduszu Kościelnego. Dziś około 95 proc. jego wydatków pokrywa składki na ubezpieczenia społeczne duchownych.
- – To jest syndrom końca kadencji – mówi o pomyśle Nowej Lewicy dr hab., Bartłomiej Biskup.
- Jak ustaliło Zero.pl, PSL nie zamierza popierać tak przygotowanego projektu. – Możemy rozmawiać o zmianach, ale nie o całkowitej likwidacji. Tego nie poprzemy – mówi Zero.pl poseł PSL, Jarosław Rzepa.
- Projekt zakłada, że połowę składek opłacałyby kościoły, a drugą połowę sami duchowni, z wyjątkami dla misjonarzy i członków zakonów klauzurowych.
Nowa Lewica nie zamierza dłużej czekać na porozumienie w sprawie reformy Funduszu Kościelnego. Do Sejmu trafił poselski projekt ustawy zakładający jego likwidację. To odpowiedź na impas w pracach międzyresortowego zespołu, który od stycznia 2024 r. miał wypracować propozycje zmian w relacjach państwa z Kościołami i związkami wyznaniowymi.
— To obiecaliśmy swoim wyborczyniom i wyborcom. Realizujemy naszą obietnicę wyborczą (...) Projekt zakłada, że wszystkie kościoły będą się finansowały same – mówiła na konferencji prasowej poseł Nowej Lewicy, Anna Maria Żukowska.
Miliardy z budżetu na Fundusz Kościelny. Obietnica KO ponownie odłożona
Zdaniem dr. hab. Bartłomieja Biskupa moment złożenia projektu nie jest przypadkowy. Politolog interpretuje tę inicjatywę jako element politycznej strategii Lewicy, która chce pokazać, że mimo braku porozumienia w koalicji podejmuje działania na rzecz realizacji własnych postulatów.
„Próbuje się wracać do projektów”
– To jest taki syndrom końca kadencji. Próbuje się wracać do projektów, które były wcześniej, albo do obietnic złożonych w kampanii, żeby nie było zarzutu, że nie próbowaliśmy – ocenia ekspert. Jak dodaje, duże reformy zazwyczaj przygotowuje się na początku kadencji, a nie w jej końcowej fazie. Dodatkowym ograniczeniem pozostaje napięta sytuacja budżetowa.
Lewica musi liczyć się nie tylko z różnicami światopoglądowymi w koalicji, lecz także z bieżącymi napięciami politycznymi. Dr hab. Bartłomiej Biskup nie zakłada, że projekt uzyska większość. Wskazuje przy tym na możliwą reakcję Polskiego Stronnictwa Ludowego po sporze dotyczącym utrzymania zasady dwukadencyjności w samorządach. – Myślę, że Polskie Stronnictwo Ludowe może się odegrać za ostatnie utrzymanie dwukadencyjności – przewiduje politolog.
„My im tej chochli nie podamy”
O pomysł Nowej Lewicy zapytaliśmy posła Polskiego Stronnictwa Ludowego, Jarosława Rzepę. W opinii polityka, „lewicowi koalicjanci bardzo poszukują tematu społecznego”. Parlamentarzysta opisując atmosferę wokół projektu użył „kuchennego” porównania. – Próbują chochlą mieszać w kotle. My im tej chochli ani nie podamy, ani wspólnie nie będziemy nią kręcić – mówi Rzepa.
Poseł PSL zaznaczył, że jego klub może rozmawiać o pomysłach na zmiany w finansowaniu funduszu, ale nie o radykalnej formie likwidacji. – W takiej formie nie poprzemy – mówi.
Proboszcz z Grojca zabrał głos. Media o powodach odwołania
Według informacji RMF FM projekt przewiduje zmianę zasad finansowania składek na ubezpieczenia społeczne duchownych. Obecnie w znacznej części pokrywa je budżet państwa. Po zmianach połowę składek miałyby opłacać Kościoły i inne związki wyznaniowe, a drugą połowę sami duchowni.
Założenia likwidacji
Przewidziano wyjątki dla członków zakonów klauzurowych i misjonarzy – w ich przypadku składki w całości finansowałyby Kościoły. Projekt zakłada również zmiany dotyczące ubezpieczenia chorobowego oraz przyznanie ZUS nowych uprawnień do weryfikowania statusu osób duchownych.
Finansowanie prac przy zabytkowych kościołach miałoby z kolei przejąć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego za pośrednictwem Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.
Fundusz Kościelny funkcjonuje od 1950 r. i pierwotnie miał rekompensować Kościołom oraz związkom wyznaniowym przejęcie przez państwo nieruchomości ziemskich. Zgodnie z danymi przytoczonymi przez RMF FM na 2026 r. przeznaczono na niego 272,5 mln zł, a w 2027 r. kwota ma przekroczyć 283,5 mln zł.
Pomysł lewicy najpewniej na finiszu napotkałby również inną przeszkodę – prezydenckie weto.
Może Cię zainteresować:

