Reklama

Lech Wałęsa podsumował Donalda Trumpa. „Nadzwyczaj inteligentny, albo zdrajca”

Reklama

Lech Wałęsa w wywiadzie dla francuskiej agencji prasowej AFP ocenił postawę prezydenta USA wobec Rosji w kontekście wojny na Ukrainie. Były przywódca Polski stwierdził, że Donald Trump jest albo „nadzwyczaj inteligentnym” politykiem, albo „po prostu zdrajcą”.

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa w Europejskim Centrum Solidarności. (fot. MATEUSZ SLODKOWSKI / East News)
  • Lech Wałęsa udzielił wywiadu francuskiej agencji AFP, w którym komentował działania Donalda Trumpa dotyczące wojny na Ukrainie. 
  • Zdaniem byłego prezydenta Polski możliwe są dwa scenariusze: albo amerykański lider jest zdrajcą, albo ma bardzo inteligentny plan, by zapobiec nuklearnej wojnie.
  • Wałęsa przewiduje, że nawet jeśli Rosja poniesie klęskę na Ukrainie, to i tak potęga Kremla odrodzi się za kilka lat, a z Rosjanami przyjdzie walczyć kolejnym pokoleniom Polaków. 

Reklama

– Dziś (prezydent USA Donald Trump – przyp. red.) pozornie wydaje się uległy wobec Rosji, po prostu zdrajca. Można to widzieć w ten sposób – powiedział Lech Wałęsa w rozmowie z dziennikarzem AFP.

Lech Wałęsa o widmie wojny atomowej

Były prezydent zakłada również inny scenariusz, według którego amerykański przywódca to „nadzwyczaj inteligentny i odpowiedzialny polityk”, który zdaj sobie sprawę z tego, że „jeśli Stany Zjednoczone dołączą do antyputinowskiego chóru, to Putin nie będzie miał innego wyjścia i będzie musiał użyć broni atomowej”.

Dalej rozmówca francuskiej agencji prasowej przekonywał, że wszystko, co obserwujemy, może być „bardzo rosyjską i bardzo inteligentną grą”, której celem jest – mówił Wałęsa – odwiedzenie Kremla od użycia broni nuklearnej poprzez udawanie jego przyjaciela.


Reklama

W ten sposób Donald Trump – kontynuuje swój wywód były prezydent Polski – ma zyskać na czasie i wymusić na Unii Europejskiej i NATO, by „zorganizowały się przeciwko Putinowi, bez Stanów Zjednoczonych”. Bo w przypadku, gdyby Waszyngton wszedł do gry, wówczas Wałęsa zwiastuje nieuchronną wojnę nuklearną.


Reklama

Trump powinien dostać pokojowego Nobla?

– Można więc patrzeć na tę sprawę na dwa sposoby (…) zdrajca albo nadzwyczaj inteligentny człowiek. Do tej pory sam tego nie wiem – powiedział, dodając, że gdyby prawdziwym okazał się ten drugi scenariusz, wówczas Donald Trump powinien zostać uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla.

W drugim, negatywnym przypadku, na to wyróżnienie zasłużyć by nie mógł, ale jak jest – mówi były polityk – nie wiadomo, bo jest zbyt wcześnie, by to zdiagnozować.


Reklama

W tej samej rozmowie Lech Wałęsa podkreślał, że należy robić wszystko, aby pomóc walczącej od czterech lat Ukrainie. Dokonał również swego rodzaju ekspiacji, bo wyznał, że ma wyrzuty sumienia, bo będąc prezydentem, bardzo mu zależało na tym, by Polska i Ukraina jednocześnie wstąpiły do Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego.


Reklama

Dlaczego wtedy o tym nie wspominał? Lech Wałęsa wyjaśnia, że zachował to wszystko w tajemnicy i chciał ujawnić dopiero po ewentualnej reelekcji, by nie zaszkodzić tym planom. – Przegrałem wybory prezydenckie (w 1995 roku – przyp. red.) i wszystko spaliło na panewce. Powinienem był działać wcześniej – stwierdził.

Dalej przewiduje, że w sytuacji, gdy Rosjanie podbiją Ukrainę, Polacy będą mogli się uczyć rosyjskiego i chińskiego, a definitywnym przegranym pozostaną USA. W scenariuszu, w którym Rosjanie przegrywają, również nie jest dobrze; bo jak mówi Wałęsa, wówczas wystarczy dekada, by Moskwa znowu się podniosła, a walczyły będą z nią ponownie nasze wnuki.

Na koniec dodaje, że „agresywność” Rosji wynika z tego, że w tym kraju nie ma demokracji, a Moskwa od wieków wpaja ludziom narrację, że Rosji zagraża wróg zewnętrzny. – Problem Rosji nie polega na Putinie ani na Stalinie, tylko na złym systemie politycznym – podsumował.


Reklama