Pełnomocniczka rządu ds. równości rozesłała do urzędników w kancelarii premiera maila z wytycznymi na tzw. Miesiąc Dumy. – To nadmiarowe działanie pracodawcy. Katarzyna Kotula strzela sobie w stopę – ocenia w rozmowie z Zero.pl poseł Marcin Józefaciuk. – Odwrócona forma dyskryminacji – wtóruje mu europoseł PiS Tobiasz Bocheński.

- Katarzyna Kotula rozesłała do urzędników KPRM mail z instrukcjami dotyczącymi obchodzenia Miesiąca Dumy, zalecając m.in. udział w Paradzie Równości, noszenie tęczowych symboli i stosowanie języka inkluzywnego – podpisując się jako „kierownictwo KPRM”.
- Marcin Józefaciuk i Tobiasz Bocheński ocenili działanie minister jako przekroczenie uprawnień pracodawcy wobec podległych mu urzędników.
- Anonimowy pracownik KPRM określił mail jako „nakłanianie do ideologicznego zaangażowania” i próbę zmuszenia urzędników do opowiedzenia się po konkretnej stronie sporu światopoglądowego.
Instrukcje Kotuli
Dziennikarze Zero.pl dotarli do maila, jakiego w pierwszej dekadzie czerwca Katarzyna Kotula – sekretarz stanu i pełnomocniczka rządu ds. równości – rozesłała do pracowników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dokument zawiera wytyczne dotyczące obchodzenia tzw. Miesiąca Dumy.
Wiadomość zawierała konkretne zalecenia: udział w Paradzie Równości, noszenie tęczowych symboli w miejscu pracy, stosowanie języka inkluzywnego oraz interweniowanie w przypadku „żartów z osób LGBT+”. Kotula podpisała się jako „kierownictwo KPRM”. Mail trafił do skrzynek urzędników przed warszawską Paradą Równości, która odbyła się 13 czerwca.
Pełnomocniczka osadzała swoje zalecenia w ramach prawnych – przywoływała Konstytucję RP, Kartę Praw Podstawowych UE oraz ustawę o służbie cywilnej, przedstawiając wspieranie osób LGBT+ jako urzędniczy obowiązek, a nie wyłącznie akt dobrowolnej solidarności. Nie wszyscy adresaci odebrali wiadomość przychylnie.
Anonimowy urzędnik KPRM w rozmowie z Zero.pl ocenił ją jako „nakłanianie do ideologicznego zaangażowania” i „próbę miękkiej perswazji, by stanąć po konkretnej stronie sporu ideologicznego”.
Józefaciuk: To strzał w stopę
Treść pisma rozesłanego przez Kotulę do urzędników KPRM ocenili w rozmowie z Zero.pl politycy. Poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk (były dyrektor zespołu szkół w Łodzi) stwierdził, że trudno jednoznacznie je skomentować.
– Jako dyrektor szkoły nigdy nie wysłałbym żadnych instrukcji dotyczących tego, jak ktoś ma się zachowywać w życiu prywatnym. Nawet jeśli chodzi o przekazanie informacji – Marsz Równości odbył się w sobotę, a więc poza godzinami pracy. Nie wyobrażam sobie, żebym jako dyrektor szkoły rozsyłał wytyczne dotyczące tego, jak spędzać czas wolny – wskazuje dodając, że ocenia to jako przekroczenie obowiązków pracodawcy.
Zdaniem parlamentarzysty minister Kotula „strzela sobie w stopę”. – Takie natarczywe, ciągłe przypominanie o tym, jak się zachować, może wywołać zupełnie odwrotny skutek – ktoś po prostu nie będzie chciał się w ten sposób zachowywać, właśnie dlatego, że ktoś mu to narzuca – mówi.
Zaznacza, że każdy ma prawo świętować po swojemu. Mówi, że sam był na paradzie – nie szedł na jej czele, ale świętował po cichu, bo tak mu odpowiadało. – I to jest właśnie istota tego: każdy robi to inaczej, jeśli w ogóle chce – dodaje.
Jego zdaniem minister nie powinna była wysyłać takiego maila. – Nie wyobrażam sobie, co skłoniło ją do takiego kroku. Czy były jakieś prośby ze strony pracowników? To jest nadmiarowe działanie pracodawcy. Nie powiem, że graniczy z mobbingiem, ale zdecydowanie nie powinno mieć miejsca – bo formułuje oczekiwania wobec pracowników w sferze, w której pracodawca nie ma nic do powiedzenia – konstatuje.
Zdaniem Józefaciuka równość powinna oznaczać szanowanie różnych sposobów zachowania – „tymczasem pani minister wskazuje wyraźnie, który sposób jest preferowany. To już jest lekka manipulacja”.
„Nie ma do tego prawa”. Józefaciuk ostro o słowach Biejat, która kpiła z Sejmu
Bocheński: Podobne instrukcje przed 11 listopada?
W ocenie posła PiS Tobiasza Bocheńskiego przełożony nie powinien tak postępować wobec podległych mu urzędników. – W szczególności nie powinien zajmować się tym minister, który ma w nazwie swojego stanowiska „równość” – mówi Zero.pl.
Argumentuje, że przecież równość nie zakłada przywilejów dla jednej grupy i traktowania jej w sposób wyjątkowy. Według posła działania Kotuli są „odwróconą formą dyskryminacji, czyli dyskryminacji większości poprzez narzucenie swoich poglądów w administracji, korzystając z funkcji zwierzchnika, czyli osoby posiadającej władzę”. – Nic takiego nie powinno mieć miejsca – kwituje.
Bocheński wyraził nadzieję, że minister Kotula postąpi podobnie przed 11 listopada i będzie zachęcała do udziału w Marszu Niepodległości oraz promowania postaw patriotycznych.
