Prof. Marcin Matczak nie ma wątpliwości: prezydent powinien zaprzysiąc nie tylko dwoje sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, ale całą szóstkę. – Karol Nawrocki mówi jak Dario ze „Ślepnąć od świateł”: „Widzę, że coś jest z wami nie tak”. Czy może tak zrobić? W ogóle, dlaczego tak robi? – zastanawia się konstytucjonalista.

- Prof. Marcin Matczak ocenia, że ruch prezydenta wobec sędziów wybranych przez Sejm do TK jest czysto polityczny.
- – Karol Nawrocki próbuje nam mówić, mam przecież prerogatywy dotyczące sędziów. Ma, ale sądów powszechnych, nie Trybunału – dodaje w najnowszym materiale na Kanale Zero.
- Według konstytucjonalisty zachowanie prezydenta można porównać do jednego z bohaterów książki Jakuba Żulczyka.
W nowym materiale na Kanale Zero prof. Marcin Matczak przyznał, że czuje się o 10 lat młodszy.
– Znowu mamy prezydenta z PiS-u i znowu mamy problem z zaprzysiężeniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Mieliśmy tak w 2015 r. z prezydentem Andrzejem Dudą, a teraz mamy w 2026 r. z prezydentem Karolem Nawrockim – powiedział prawnik.
Konstytucjonalista nie ma wątpliwości, że 1 kwietnia głowa państwa powinna zaprzysiąc sześcioro, a nie tylko dwoje sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
– Na jakiej podstawie prezydent Nawrocki wybiera sobie sędziów, których chce zaprzysiąc? Czy wyobrażacie sobie, że na przykład po wyborach w 2027 r. mamy marszałka seniora, który przyjmuje ślubowanie od nowych posłów i mówi tak jak prezydent Nawrocki i tak jak Mario ze „Ślepnąć od świateł” do posła PiS-u : „Już mi się nie podobasz, nie przyjmę od ciebie ślubowania” –przekonywał Marcin Matczak.
– Albo marszałek powie: wybiorę sobie, że nie od 460, ale na przykład tylko od 40 tych, którzy są z PSL albo tylko od 15, którzy są z Konfederacji. Ale z PiS nie, dlatego że, powie ten marszałek, mam jakieś wątpliwości co do procedury ich wyboru, albo co do ich charakteru – dodał.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Karol Nawrocki podjął decyzję
Matczak o ruchu prezydenta: Próbuje nam wmówić, że ma prerogatywy
Konstytucjonalista wskazuje, że w ustawie zasadniczej nie ma słowa o prezydencie w zakresie wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
– Prezydent próbuje nam mówić: mam przecież prerogatywy dotyczące sędziów. Ma prezydent prerogatywy dotyczące sędziów, ale sądów powszechnych, tych, których rekomenduje KRS. Tam ma wyraźnie stwierdzoną prerogatywę do powoływania, ale nie ma takiej prerogatywy w przypadku sędziów Trybunału Konstytucyjnego – przypomina prawnik.
Według profesora jedyny powód nieodbierania ślubowania od części sędziów to ten polityczny.
– Ta szóstka (sędziów wybranych przez Sejm) jest groźna. Dla Bogdana Święczkowskiego, bo może mu uchylić immunitet i wtedy ten będzie musiał pójść w ślady ministra Ziobry i być może pojechać sobie na Węgry, bo ma zarzuty o podobne kwestie jak on. Więc w pewnym sensie Święczkowski nie może dopuścić do tego, żeby w Trybunale Konstytucyjnym zmieniła mu się większość, która go tego immunitetu pozbawi – wskazywał.
