– Uważam, że zarówno program SAFE, jak i propozycja prezydenta mają szansę realizacji i nie powinno być tak, żeby były wobec siebie alternatywą – powiedział w programie "Poranne Rozmowy Zero" Miłosz Motyka. Minister energii komentował także ostatni wzrost cen paliw. – Liczymy, że nie przekroczy on złotówki, a cena za litr nie powinna przekroczyć siedmiu złotych – dodał polityk PSL. Kluczowa w tym ma być rola PKN Orlen, jeśli koncern zgodziłby się na obniżenie marży.

- Miłosz Motyka nie wyklucza rozmów z Pałacem Prezydenckim o nowym pomyśle Karola Nawrockiego „Polski SAFE 0 proc.”. Według polityka może rozwiązanie może być uzupełnieniem unijnego mechanizmu pożyczkowego.
- – Nie chciałbym, aby prezydencka propozycja była uzasadnieniem do weta – powiedział polityk PSL.
- Minister energii, komentując ostatnie wzrosty cen na stacjach paliw, wskazał na kluczową rolę PKN Orlen.
– Nie ma żadnych szczegółów tego programu. Słyszeliśmy zapowiedzi o tym, że właśnie będzie to dopiero wyjaśniane – tak na prezydencki projekt „Polski SAFE 0 proc.” zareagował Miłosz Motyka.
Gość programu „Poranne Rozmowy Zero” liczy, że w nadchodzących dniach Pałac Prezydencki doprecyzuje swoją propozycję.
– Uważam, że zarówno program SAFE, jak i propozycja prezydenta mają szansę realizacji i nie powinno być tak, żeby były wobec siebie alternatywą (...). Niewykluczone, że oba mechanizmy mogą być realizowane: jeden na wzmocnienie polskiego przemysłu i kooperacji z państwami europejskimi. Drugi, jeżeli chodzi o środki chociażby wydawane na sprzęt, także amerykański – ocenił polityk PSL.
Śledź naszą relację LIVE z Bliskiego Wschodu!
Co dalej z cenami paliwa? Minister energii podał dwie cyfry
Jacek Prusinowski dopytywał swojego rozmówcę o paliwowy szok cenowy, który wywołała wojna w Iranie. Ceny przy paliwowych dystrybutorach skoczyły o kilkanaście groszy i niewykluczone, że wciąż będą rosnąć.
– Liczymy, że (ten wzrost – red.) nie przekroczy złotówki, a cena za litr nie powinna przekroczyć siedmiu złotych – mówił minister energii. Kluczowe w tym będą dwa czynniki: cena baryłki ropy (nie powinna przekroczyć 90-100 dol.), a także podejście PKN Orlen.
– Niewykluczone, że ceny (benzyny i diesla – red.) będą rosnąć w miarę rozlewania się konfliktu na Bliskim Wschodzie (...). Wydaje mi się, że zbliżamy się do granicy cenowej, gdzie obniżenie marży (Orlenu – red.) byłoby możliwe – powiedział Miłosz Motyka. Takie rozwiązanie sugerował m.in. premier w otwartej części posiedzenia Rady Ministrów.
Działacz ludowców pośrednio odpowiedział na krytykę płynącą ze strony opozycji, która winą za obecną sytuację obarcza rząd.
– Ten konflikt wpływa na ceny. I tutaj trzeba mówić otwarcie. I trzeba mówić o tym wprost. Natomiast nieodpowiedzialnym jest sugerowanie, że dojdzie do w Polsce zablokowania jakichkolwiek łańcuchów dostaw. Że dojdzie do braku paliwa na stacjach. Że dojdzie do kryzysu paliwowego – stwierdził minister energii.
