Senat nie wyraził zgody na zarządzenie przez prezydenta Karola Nawrockiego ogólnokrajowego referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. Przeciwko wnioskowi opowiedziała się zdecydowana większość senatorów, co zamyka obecną ścieżkę legislacyjną w tej sprawie. Przedstawiciele głowy państwa zapowiadają jednak, że nie porzucają tematu i przygotowują kolejne kroki.

- Senat RP odrzucił prezydencki wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. Głosowanie miało odbyć się 27 września 2026 r. i dotyczyć unijnego Zielonego Ładu.
- Przeciwko inicjatywie opowiedziało się 62 senatorów, natomiast poparcie wyraziło tylko 32. Do przyjęcia wniosku zabrakło poparcia bezwzględnej większości.
- Przedstawiciele prezydenta oraz politycy opozycji zapowiadają podjęcie kolejnych działań. Koordynacją nowych planów mają zająć się ministrowie Paweł Szefernaker i Zbigniew Bogucki.
Do wyrażenia zgody na przeprowadzenie referendum wymagana była bezwzględna większość 48 głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. W środowym głosowaniu za prezydencką inicjatywą opowiedziało się jedynie 32 członków izby wyższej. Przeciw zagłosowało 62 senatorów, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Decyzja ta jest zgodna z wcześniejszymi ustaleniami połączonych komisji senackich, które we wtorek rekomendowały odrzucenie wniosku.
Najważniejsze informacje dnia. Śledź za nami Dzień na Żywo
Prezydent Karol Nawrocki skierował dokument do Senatu na początku maja. Planowane na 27 września głosowanie miało zawierać pytanie: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Koalicja rządząca krytykowała sformułowanie pytania, zarzucając mu tendencyjność i zawieranie gotowej tezy.
Ludzie prezydenta reagują na decyzję Senatu
Decyzja Senatu spotkała się ze stanowczą reakcją bliskich współpracowników prezydenta. – Senat chce utrzymania wysokich kosztów energii, wysokich kosztów paliw, produkcji przemysłowej. Jeśli dzisiaj ktoś będzie narzekał na drożyznę, to niech odpowie sobie na pytanie: dlaczego Senat kontrolowany przez Platformę Obywatelską, przez lewicę, przez Donalda Tuska i jego ludzi, blokuje możliwość wypowiedzenia się w tej sprawy – ocenił na antenie Telewizji Republika Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Referendum nie będzie
Jak stwierdził, „widocznie dla Donalda Tuska to, że Polacy płacą wysokie rachunki za energię, a polski biznes nie może być konkurencyjny na świecie, jest nieistotne”.
– Mamy kolejne plany. W swoim czasie wszystko powiemy. Będzie to na pewno koordynował minister Szefernaker i minister Bogucki. Nie porzucamy tego tematu – podkreślił.
Zdaniem prezydenckiego rzecznika Rafała Leśkiewicza decyzja Senatu była spodziewana. – Były takie zapowiedzi już od co najmniej tygodnia, że Senat odrzuci wniosek pana prezydenta – stwierdził w rozmowie na antenie TVN24.
Ze strony Leśkiewicza także pojawiła się zapowiedź dalszych prac. – Wniosek upadł. Powiem tyle: to nie jest nasze ostatnie słowo. Będziemy walczyć o to, by Polacy płacili mniej za energię elektryczną, by skończyć z szaleństwem Zielonego Ładu, tej polityki klimatyczne – podkreślił.
Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta, napisał za to w mediach społecznościowych: „Senat odrzucił wniosek Prezydenta o referendum ws. Zielonego Ładu. To głosowanie przeciwko prawu Polaków do wypowiedzenia się w sprawie rachunków, miejsc pracy i przyszłości naszej gospodarki. Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.