– Zastanawiam się, co się dzieje z narodem żydowskim. Oszalał, tak jak kiedyś Niemcy – powiedział Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Polityk był gościem Grzegorza Sroczyńskiego w „Porannych Rozmowach Zero” w Kanale Zero.

- Lider Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotr Ikonowicz nie gryzł się w język, krytykując działania Izraela wobec Palestyńczyków. – To jest czyste zło – powiedział w Kanale Zero.
- Ikonowicz skomentował również rządowe zapowiedzi wprowadzenia limitów finansowania świadczeń zdrowotnych. Mówił o „sabotażu”.
- Polityk zwrócił uwagę na ignorowanie przez rządzących problemów pracujących w Polsce obcokrajowców.
– Zastanawiam się, co się dzieje z narodem żydowskim. Oszalał, tak jak kiedyś Niemcy – powiedział w „Porannych Rozmowach Zero” Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Prowadzący program Grzegorz Sroczyński pytał go o wprowadzenie przez Izrael prawa przewidującego karę śmierci de facto wyłącznie dla Palestyńczyków.
Izrael: policja zablokowała mszę Niedzieli Palmowej w Bazylice Grobu Świętego
Ikonowicz: Krytyka Izraela to nie jest antysemityzm
– To jest czyste zło. Scena, w której osadnicy na Zachodnim Brzegu przychodzą, mordują całą rodzinę, palą ich dom i zajmują ich ziemię, scena, w której osadnik przykłada pistolet do główki czteroletniej Palestynki i ją zabija. To przypomina sceny z okupacji hitlerowskiej – mówił dalej Ikonowicz.
Ikonowicz zapowiedział, że Ruch Sprawiedliwości Społecznej złoży w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów żądanie zerwania stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Zaznaczył, że został wychowany jako filosemita. – Ja się wychowałem na gruzach getta. Z moich okien widać było pomnik bohaterów – wyliczał.
Grzegorz Sroczyński zauważył, że krytykowanie Izraela w kręgach lewicowych bywa utożsamiane raczej z antysemityzmem.
– To się skończyło. Oni to przegrali. Nie można w nieskończoność traktować Holokaustu jako przyzwolenia na mordowanie, jako wymówki na ludobójstwo – ocenił Ikonowicz.
Ikonowicz o „sabotażu” w służbie zdrowia
Sroczyński wspomniał dalej o trudnej sytuacji w ochronie zdrowia. – Jak to możliwe, że rząd Tuska (…) tak beztrosko wprowadza limity, zamyka porodówki? – pytał dziennikarz.
– Myślę, że skończy się na koalicji Konfederacja-KO – odparł Ikonowicz. Jak ocenił, oba te ugrupowania są programowo najbliższe.
„Zaklinacz Trumpa” i „troll Putina”. Historia Ukraińca, który zaprzedał duszę Rosji
– Polska nigdy nie była tak bogata, mamy wysoki dochód narodowy i duży budżet. I starczyłoby na służbę zdrowia, gdyby komukolwiek na tym zależało – powiedział. – Trzeba pokazać, że publiczna służba zdrowia jest niewydolna, żeby ją stopniowo prywatyzować – dodał. Jak ocenił, można mówić o „sabotażu” w ochronie zdrowia.
Ikonowicz wspomniał swoją niedawną rozmowę z taksówkarzem, który pracował bez ubezpieczenia zdrowotnego. Jak zachorował na nowotwór, odmówiono mu chemioterapii. – To wrasta w nasze życie. Ludzie tracą mieszkania, bo je zastawili, żeby leczyć krewnych – skomentował. – Ludzie zaczynają się przyzwyczajać, że nie ma nic za darmo, bo to jest system skrajnego liberalizmu, libertarianizmu.
„W pewnym momencie musiałem nakarmić 50 osób”
Ikonowicz obszernie mówił dalej o problemach najniżej zarabiających. Wspomniał o patologiach dotyczących zatrudniania obcokrajowców. – Zgłosiło się do mnie 50 Kolumbijczyków, którzy pracowali przez miesiąc w ubojni drobiu za Skierniewicami, w strasznych warunkach, w chłodni (…) i im nie zapłacono – powiedział.
Ikonowicz podkreślił, że pracodawca nie poniósł żadnych konsekwencji. – Zaczęto ich od razu wyrzucać z kwater, gdzie mieszkali, żeby nie stanowili problemu – opowiadał. – W pewnym momencie musiałem nakarmić 50 osób. Nakarmiłem. Dlaczego? Bo my jesteśmy klasa ludowa.
Według Ikonowicza instytucje odpowiedzialne za nadzór warunków świadczenia pracy przez obcokrajowców są nieskuteczne.
– W Polsce do dzisiaj nie ma urzędu, chociażby w ramach Ministerstwa Pracy, który by się zajmował rozwiązywaniem problemów tych wszystkich ludzi, których tu sprowadzono, żeby podbijać PKB – podsumował.