Reklama
Reklama
Reklama

Koronny argument prezesa PiS upadł? „Nie ma podstaw do odebrania subwencji”

TYLKO NA

– Powołanie stowarzyszenia przy partii politycznej nie jest podstawą odebrania subwencji. Nie ma takich zapisów w prawie wyborczym – przekonuje w rozmowie z Zero.pl Wojciech Hermeliński. Były prezes Państwowej Komisji Wyborczej wskazuje jednak na jedną sytuację, w której ugrupowanie może stracić budżetowe finansowanie. To właśnie ta kwestia w ostatnich dniach rozpala największe emocje w Prawie i Sprawiedliwości, a sama partia stanęła przed widmem rozpadu.

Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński. (fot. Wojtek Jargiło / East News)
  • Przyczynkiem do rozmowy z sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku jest ultimatum Jarosława Kaczyńskiego, który postawił członków partii przed wyborem: do czwartku macie wybierać albo Prawo i Sprawiedliwość, albo członkostwo w stowarzyszeniu.
  • Lider największego opozycyjnego ugrupowania przekonywać miał, że partia może stracić (okrojoną już) subwencję. A jak jest w rzeczywistości? 
  • – Nie bardzo wiem, jak funkcjonowanie stowarzyszenia miałoby się przełożyć na subwencję. Należałoby wykazać, że to się w jakiś sposób przełożyło na fundusze związane z kampanią wyborczą. Ale to nie bardzo mi się wydaje teraz uzasadnione – przekonuje Zero.pl były szef PKW Wojciech Hermeliński.

Od kilku dni opinia publiczna jest świadkiem publicznej kłótni w Prawie i Sprawiedliwości. Kierownictwo partii zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania, czyli m.in. „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. W przeciwnym razie muszą pożegnać się z prawicową formacją.

Jak ujawniły media, podczas narady przy Nowogrodzkiej Jarosław Kaczyński miał przekonywać, że jeśli członkowie PiS będą prowadzić działalność polityczną poza partią – i finansować tę działalność – to „będzie oznaczało, że PiS straci subwencję”. 

– Jeśli stracimy finansowanie, to będzie to koniec partii. Wolę mieć mniejszy klub parlamentarny, ale mieć partię – miał mówić Kaczyński, co ustaliła redakcja wp.pl. Źródło portalu dodało, że „prezes pokazywał uchwały PKW, przekonywał, że zagrożenie jest realne”.

Reklama
Reklama

Hermeliński o tezie Kaczyńskiego: Nie bardzo uzasadniona

A jak do politycznej przestrogi ma się prawna rzeczywistość? 

– Subwencje można odebrać, jeżeli doszło do jakichś nadużyć w trakcie wyborów np. nie przekazywano środków na kampanię wyborczą poprzez fundusz wyborczy tylko bezpośrednio z funduszu partii na rzecz Komitetu Wyborczego. To jest taki główny powód, dla którego często PKW odbierała subwencje – analizuje w rozmowie z Zero.pl Wojciech Hermeliński.

Były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej przekonuje, że sam fakt powołania  stowarzyszenia działającego wewnątrz ugrupowania nie oznacza z automatu złamania prawa. 

– Należałoby jakoś udowodnić, że to się w przełożyło na fundusze związane z kampanią wyborczą. Ale to nie bardzo wydaje się uzasadnione – dodaje.

Reklama
Reklama

Dopytywany o wątek uchwał PKW pokazanych na Prezydium Komitetu Politycznego PiS, sędzia TK w stanie spoczynku mówi: –Zastanawiałem się nad tym, ale nic nie za bardzo nie przychodzi mi do głowy. Musiałbym poznać więcej szczegółów, o co konkretnie chodziło tej osobie (pokazującej dokumenty PKW – red.). Trudno jest połączyć samo powołanie stowarzyszenia przy partii i przełożyć na kwestie finansowe związane z wyborami, czy w ogóle na kwestie związane z wyborami

W dalszej części rozmowy prawnik wskazuje jednak na jeden możliwy scenariusz. 

– To wariant, w którym można by udowodnić, że fundusze stowarzyszenia zostały bezpośrednio przekazane na komitet. Ale to byłaby taka sama sytuacja, gdyby zarzucić, że partia bezpośrednio ze swoich funduszy przekazała pieniądze na rzecz komitetu wyborczego, z pominięciem funduszu wyborczego, który zawsze musi być utworzony dla potrzeb wyborów – dodaje Hermeliński.

Reklama
Reklama

Stowarzyszenie Morawieckiego obejdzie przepisy wyborcze? Blogerka wskazuje, były szef PKW punktuje

Jednocześnie Wojciech Hermeliński przypomina, że przed każdą elekcją Komisja wydaje szczegółowe wytyczne, jak przestrzegać prawa wyborczego. 

O krok dalej w rozważaniach na temat finansowania partii poszła popularna blogerka Kataryna. 

„Tak się obchodzi przepisy o finansowaniu kampanii wyborczych. Zakładasz stowarzyszenie lub fundację, wpłaty na nie nie mają limitu, a wpłacający może sobie je odliczyć od podstawy opodatkowania. A wszystko poza jakąkolwiek kontrolą PKW. Nawet jak piszesz wprost, że celem jest wspieranie kampanii prowadzonej przez partię. Tu jaskrawy przykład, bo się nie kryją” – napisała publicystka o nowym stowarzyszeniu polityków PiS, tym razem zakładanym przez Jacka Sasina. 

Reklama
Reklama

– W takiej sytuacji trzeba tylko udowodnić, że te pieniądze poszły na finansowanie kampanii z pominięciem funduszu wyborczego – mówi nam były szef PKW. I pointuje, że samo powołanie stowarzyszenia czy think-tanku nie oznacza utraty publicznych środków.

Inny ogląd w „Porannych Rozmowach Zero” na tę sprawę ma szef klubu parlamentarnego PiS. Rozmówca Agnieszki Burzyńskiej przekonywał, że organizowany 31 lipca grill Morawieckiego może być powodem utraty środków przez PiS

– Finansowanie partii politycznej poprzez stowarzyszenie partii jest ewidentnym naruszeniem prawa, a wiemy, w jakich czasach żyjemy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w PKW większość ma koalicja rządząca, która w ubiegłym roku odebrała nam pieniądze w sytuacji kampanii prezydenckiej, żeby obniżyć albo wykluczyć szansę Karola Nawrockiego na zwycięstwo – powiedział Mariusz Błaszczak. 

Były szef MON przekonywał, że kampania parlamentarna będzie o wiele trudniejsza (ze względu na liczbę kandydatów) niż ta z 2025 r. 

Reklama
Reklama

– Bez finansowania z budżetu państwa zwyczajnie nie będziemy mieli szans zwycięstwa w 2027 r. – powiedział bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.

PiS wyczulony na subwencję. Kaczyński apelował o wpłaty

Formacja Jarosława Kaczyńskiego jest wrażliwa na publiczne finansowanie partii. W sierpniu 2024 r. PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe PiS z wyborów parlamentarnych w 2023 r. Komisja wykazywała wówczas nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy na kampanię w kwocie 3,6 mln zł. W konsekwencji Ministerstwo Finansów zmniejszyło wypłaty dla PiS dotacji za wybory oraz przypadającej na 2024 r. subwencji z budżetu. Jednocześnie Kaczyński wielokrotnie apelował do zwolenników PiS o indywidualne wpłaty na dalszą działalność. 

Ostatni raz zrobił to w połowie kwietnia. – Władze nielegalnie, bezprawnie pozbawiły nas dotychczas 46 mln zł (...). To sprawia, że mamy teraz poważne trudności – mówił Jarosław Kaczyński. Co ciekawe, było to pierwsze oficjalne wystąpienie po utworzeniu przez Mateusza Morawieckiego nowego stowarzyszenia „Rozwój plus”.

Reklama
Reklama

 

A jego członkowie mają coraz mniej czasu – do czwartku muszą podpisać stosowną deklarację w siedzibie przy ul. Nowogrodzkiej. 

„W przyszłym tygodniu odbędzie się Komitet Polityczny PiS, który podejmie decyzje statutowe zatwierdzające decyzje parlamentarzystów co do członkostwa w PiS. Złożenie oświadczenia jest warunkiem koniecznym członkostwa w naszej formacji politycznej. Czas jest do czwartku, do końca dnia. Stowarzyszenie albo partia. Tylko w jedności możemy walczyć o dobrą przyszłość naszej Ojczyzny” – zapowiedział rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Jeszcze w dniu ogłoszenia ultimatum Jacek Sasin – twórca „Po pierwsze Polska” – ogłosił zakończenie działalności tego stowarzyszenia. Inne plany ma za to były premier, który jest wspierany przez 45 polityków PiS — posłów, senatorów i europarlamentarzystów.

Reklama
Reklama

Ja trzymam się kurczowo Prawa i Sprawiedliwości, za wszelką cenę nie chcę wychodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Niestety są ludzie, którzy chcą wypchnąć nas z Prawa i Sprawiedliwości – powiedział Mateusz Morawiecki podczas spotkania zorganizowanego przez klub Gazety Polskiej w Ulinie Wielkiej gm. Gołcza (woj. małopolskie).

W tym samym dniu pojawił się sondaż Opinia24 dla TVN24, który dał dużą zaliczkę potencjalnej formacji Morawieckiego. Ugrupowanie byłego premiera mogłoby liczyć na poparcie na poziomie 6,2 proc., a więc przekroczyłoby próg wyborczy. Na tym scenariuszu zyskałoby Polskie Stronnictwo Ludowe (0,6 pkt proc.) i straciłaby Polska 2050 (0,8 pkt proc.).

Reklama
Reklama