Reklama
Reklama

Reklama

Politycy walczą na fałszywki z AI. „Niedopuszczalne chwyty”

Reklama

Politycy przerzucają się odpowiedzialnością za kłopoty klientów firmy Zondacrypto. Po tym, jak okazało się, że giełda kryptowalut jest niewypłacalna, w mediach społecznościowych rozpoczął się festiwal pretensji i zarzutów. W ostatnich dniach politycy sięgnęli po dezinformację. – Wykorzystują technologię do manipulacji wyborcami – komentuje Marcel Kiełtyka ze stowarzyszenia Demagog.

Politycy korzystają ze sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych obrazów.
Politycy korzystają ze sztucznej inteligencji do tworzenia fałszywych obrazów. (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Politycy rozpowszechniają w mediach społecznościowych fałszywe obrazy wytworzone przy pomocy sztucznej inteligencji.
  • Obrazy pokazują ich przeciwników politycznych występujących z logiem Zondacrypto – chodzi o budowanie skojarzeń ze skompromitowaną marką.
  • Dla części polityków liczą się niestety nie rzetelność i odpowiedzialność, lecz szybki efekt, emocje i zasięg – komentuje Marcel Kiełtyka, ekspert ds. przeciwdziałania dezinformacji ze Stowarzyszenia Demagog.
  • Kiełtyka podkreśla, że należy wyraźnie oznaczać treści stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji. Nazywa to „elementem podstawowej odpowiedzialności i dobrego standardu debaty publicznej”.

Reklama

„Jakby nie kłamali, to od swoich sponsorów się nie odkleją” – napisał w sobotę na X Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Opublikował również zbiorowe zdjęcie najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości na tle napisu Zondacrypto. Tego samego dnia takie samo zdjęcie pojawiło się na profilu posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha.

Post Jana Grabca z przerobionym zdjęciem (X.com) (fot. X)

Internauci szybko zauważyli, że zdjęcie jest prostą przeróbką innej fotografii z sierpnia 2023 r. Politycy PiS pozowali wówczas na tle hasła wyborczego „Bezpieczna Polska”. Autor przeróbki prawdopodobnie posłużył się narzędziami wykorzystującymi sztuczną inteligencję.


Reklama

Taki wynik ma historyczny stream. Miliony na walkę z rakiem


Reklama

Sprawa giełdy kryptowalut Zondacrypto budzi skrajne emocje. Według informacji przekazanych przez premiera Donalda Tuska w tej sprawie może być poszkodowanych nawet 30 tys. osób. Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Wszczęto je z dwóch artykułów Kodeksu karnego dotyczących oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy. Prokuratura apeluje do poszkodowanych o składanie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

„Takim politykom to chyba dziękujemy”

„Politycy Koalicji Obywatelskiej stosują niedopuszczalne chwyty. A potem narzekają, gdy konkurenci polityczni robią to samo” – komentowała na X publicystka „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowiejska. „Takim politykom to chyba dziękujemy i pozwolimy im się rozwijać na rynku prywatnym, co?” – pytał dziennikarz obywatelski Radosław Karbowski.

Na zdjęcia publikowane przez polityków zareagowało Stowarzyszenie Demagog, które działa przeciwko dezinformacji i fact-checkuje polityków.


Reklama


Reklama

„Apelujemy po raz kolejny do wszystkich polityków, bez wyjątku: nie publikujcie fałszywych obrazów jako prawdziwych. Jeśli korzystacie z AI lub fotomontażu – jasno i wyraźnie to oznaczajcie!” – czytamy na profilu Demagoga. Stowarzyszenie wyjaśnia, że takie działania wprowadzają odbiorców w błąd. Wielu z nich traktuje podobne obrazy jako prawdziwą dokumentację wydarzeń.

Fejk za fejk

Politycy PiS odpłacili KO pięknym za nadobne. Nie posłuchali apeli o powstrzymywanie się od rozpowszechniania fejków. Poseł Andrzej Śliwka opublikował stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji zdjęcie Jana Grabca z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem.


Reklama

Fałszywe zdjęcie opublikowane przez Andrzeja Śliwkę (X.com) (fot. X)


Reklama

Kilka dni wcześniej inną przeróbkę opublikował poseł Janusz Kowalski – przedstawiała Donalda Tuska pozującego z koszulką Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto. Tusk rzeczywiście dostał taką koszulkę w prezencie podczas jednego ze spotkań z młodymi sportowcami. Kowalski przerobił jednak fotografię w taki sposób, by napis Zondacrypto był na niej widoczny.

Zmanipulowana fotografia Janusza Kowalskiego (X.com) (fot. X)

Polacy ocenili, czy mogą liczyć na USA w razie wojny. Wyniki są jednoznaczne


Reklama

Manipulują, a prawie nigdy nie prostują

– Coraz częściej widzimy, że politycy różnych stron sceny politycznej publikują przeciwko sobie przerobione obrazy, grafiki AI czy wręcz fake newsy, licząc na to, że część odbiorców nie zweryfikuje treści i przyjmie ją jako prawdziwą – mówi Zero.pl Marcel Kiełtyka, członek zarządu stowarzyszenia Demagog.


Reklama

Dla części polityków liczą się niestety nie rzetelność i odpowiedzialność, lecz szybki efekt, emocje i zasięg. Wykorzystują technologię do manipulacji wyborcami. Problem w tym, że nawet po wykryciu manipulacji takie treści prawie nigdy nie są usuwane ani prostowane.

Marcel Kiełtyka, stowarzyszenie Demagog

Kiełtyka tłumaczy, że wszelkie podobne manipulacje powinny spotykać się z presją społeczną, reakcją mediów i fact-checkerów. Zdaniem Kiełtyki obywatele powinni również rozliczać polityków także przy urnach z jakości ich komunikacji i przestrzegania standardów.

– Jeśli politycy korzystają z AI, powinni jasno oznaczać takie materiały, bo to dziś element podstawowej odpowiedzialności i dobrego standardu debaty publicznej – mówi Kiełtyka. Podkreśla, że właśnie politycy powinni kreować dobre praktyki, by budować zaufanie obywateli dla spraw publicznych.


Reklama