Politycy przerzucają się odpowiedzialnością za kłopoty klientów firmy Zondacrypto. Po tym, jak okazało się, że giełda kryptowalut jest niewypłacalna, w mediach społecznościowych rozpoczął się festiwal pretensji i zarzutów. W ostatnich dniach politycy sięgnęli po dezinformację. – Wykorzystują technologię do manipulacji wyborcami – komentuje Marcel Kiełtyka ze stowarzyszenia Demagog.

- Politycy rozpowszechniają w mediach społecznościowych fałszywe obrazy wytworzone przy pomocy sztucznej inteligencji.
- Obrazy pokazują ich przeciwników politycznych występujących z logiem Zondacrypto – chodzi o budowanie skojarzeń ze skompromitowaną marką.
- Dla części polityków liczą się niestety nie rzetelność i odpowiedzialność, lecz szybki efekt, emocje i zasięg – komentuje Marcel Kiełtyka, ekspert ds. przeciwdziałania dezinformacji ze Stowarzyszenia Demagog.
- Kiełtyka podkreśla, że należy wyraźnie oznaczać treści stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji. Nazywa to „elementem podstawowej odpowiedzialności i dobrego standardu debaty publicznej”.
„Jakby nie kłamali, to od swoich sponsorów się nie odkleją” – napisał w sobotę na X Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Opublikował również zbiorowe zdjęcie najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości na tle napisu Zondacrypto. Tego samego dnia takie samo zdjęcie pojawiło się na profilu posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha.

Post Jana Grabca z przerobionym zdjęciem (X.com) (fot. X)
Internauci szybko zauważyli, że zdjęcie jest prostą przeróbką innej fotografii z sierpnia 2023 r. Politycy PiS pozowali wówczas na tle hasła wyborczego „Bezpieczna Polska”. Autor przeróbki prawdopodobnie posłużył się narzędziami wykorzystującymi sztuczną inteligencję.
Taki wynik ma historyczny stream. Miliony na walkę z rakiem
Sprawa giełdy kryptowalut Zondacrypto budzi skrajne emocje. Według informacji przekazanych przez premiera Donalda Tuska w tej sprawie może być poszkodowanych nawet 30 tys. osób. Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Wszczęto je z dwóch artykułów Kodeksu karnego dotyczących oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy. Prokuratura apeluje do poszkodowanych o składanie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
„Takim politykom to chyba dziękujemy”
„Politycy Koalicji Obywatelskiej stosują niedopuszczalne chwyty. A potem narzekają, gdy konkurenci polityczni robią to samo” – komentowała na X publicystka „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowiejska. „Takim politykom to chyba dziękujemy i pozwolimy im się rozwijać na rynku prywatnym, co?” – pytał dziennikarz obywatelski Radosław Karbowski.
Na zdjęcia publikowane przez polityków zareagowało Stowarzyszenie Demagog, które działa przeciwko dezinformacji i fact-checkuje polityków.
„Apelujemy po raz kolejny do wszystkich polityków, bez wyjątku: nie publikujcie fałszywych obrazów jako prawdziwych. Jeśli korzystacie z AI lub fotomontażu – jasno i wyraźnie to oznaczajcie!” – czytamy na profilu Demagoga. Stowarzyszenie wyjaśnia, że takie działania wprowadzają odbiorców w błąd. Wielu z nich traktuje podobne obrazy jako prawdziwą dokumentację wydarzeń.
Fejk za fejk
Politycy PiS odpłacili KO pięknym za nadobne. Nie posłuchali apeli o powstrzymywanie się od rozpowszechniania fejków. Poseł Andrzej Śliwka opublikował stworzone przy pomocy sztucznej inteligencji zdjęcie Jana Grabca z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem.

Fałszywe zdjęcie opublikowane przez Andrzeja Śliwkę (X.com) (fot. X)
Kilka dni wcześniej inną przeróbkę opublikował poseł Janusz Kowalski – przedstawiała Donalda Tuska pozującego z koszulką Lechii Gdańsk z logo Zondacrypto. Tusk rzeczywiście dostał taką koszulkę w prezencie podczas jednego ze spotkań z młodymi sportowcami. Kowalski przerobił jednak fotografię w taki sposób, by napis Zondacrypto był na niej widoczny.

Zmanipulowana fotografia Janusza Kowalskiego (X.com) (fot. X)
Polacy ocenili, czy mogą liczyć na USA w razie wojny. Wyniki są jednoznaczne
Manipulują, a prawie nigdy nie prostują
– Coraz częściej widzimy, że politycy różnych stron sceny politycznej publikują przeciwko sobie przerobione obrazy, grafiki AI czy wręcz fake newsy, licząc na to, że część odbiorców nie zweryfikuje treści i przyjmie ją jako prawdziwą – mówi Zero.pl Marcel Kiełtyka, członek zarządu stowarzyszenia Demagog.
Dla części polityków liczą się niestety nie rzetelność i odpowiedzialność, lecz szybki efekt, emocje i zasięg. Wykorzystują technologię do manipulacji wyborcami. Problem w tym, że nawet po wykryciu manipulacji takie treści prawie nigdy nie są usuwane ani prostowane.
Marcel Kiełtyka, stowarzyszenie Demagog
Kiełtyka tłumaczy, że wszelkie podobne manipulacje powinny spotykać się z presją społeczną, reakcją mediów i fact-checkerów. Zdaniem Kiełtyki obywatele powinni również rozliczać polityków także przy urnach z jakości ich komunikacji i przestrzegania standardów.
– Jeśli politycy korzystają z AI, powinni jasno oznaczać takie materiały, bo to dziś element podstawowej odpowiedzialności i dobrego standardu debaty publicznej – mówi Kiełtyka. Podkreśla, że właśnie politycy powinni kreować dobre praktyki, by budować zaufanie obywateli dla spraw publicznych.
