Michał Szczerba, gość „Porannej Rozmowy Zero”, uznał, że kara, którą jego partyjni koledzy wymierzyli Jerzemu Meysztowiczowi jest wystarczająco surowa. Jak ujawnił niedawno portal Zero.pl, poseł zgłosił projekt zmiany przepisów dotyczących rynku aptecznego, ale nie przygotował go sam – przedstawił propozycję napisaną przez zagraniczny biznes. – Klub zobaczył ten projekt i zablokował go, a poseł dostał po łapach – mówi Michał Szczerba.

- Jerzy Meysztowicz z Koalicji Obywatelskiej podsunął posłom propozycję nowych przepisów dotyczących wartego 60 mld zł rocznie rynku aptecznego.
- Portal Zero.pl ustalił, że przygotowały je organizacje reprezentujące interesy zagranicznych przedsiębiorców. Po przyjęciu ustawy duży biznes mógłby przejąć cały strategiczny dla państwa sektor.
- – Poseł nie może zgłaszać projektów bez zgody klubu. Klub zobaczył ten projekt i zablokował go – komentował Michał Szczerba.
Jak informowaliśmy na Zero.pl, polityk Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz zaproponował w Sejmie przepisy napisane przez zagraniczne korporacje. Sprawa wywołała polityczne oburzenie, a sam zainteresowany odpierał zarzuty. Po kilkudziesięciu godzinach klub parlamentarny KO wydał oświadczenie, w który odciął się od propozycji złożonej przez Meysztowicza.
Po złożeniu propozycji, za którą stali zagraniczni lobbyści, Meysztowicz miał otrzymać naganę od klubu KO. – Taka konsekwencja za takie wykroczenie brzmi jak żart – ocenił prowadzący rozmowę Jacek Prusinowski.
– To była indywidualna inicjatywa, a nie inicjatywa klubu. Dopóki coś nie zyskuje poparcia 15 posłów to jest jakąś koncepcją, nad którą się dyskutuje. Moje zdanie jest takie, że podobne projekty powinien pisać rząd. W szczególności, jak jest się posłem koalicji rządowej i rząd dysponuje wszelkimi instrumentami, ale też transparentnym procesem legislacyjnym, którymi są konsultacje społeczne – odpowiedział Szczerba.
Szczerba: Poseł dostał po łapach, klub zablokował projekt
– Nagana to wystarczająca kara? Wasz poseł przyniósł do Sejmu projekt, który ma prezentować interesy konkretnych grup. Jeśli jest winny, to czy kara nie jest zbyt łagodna? – dopytywał Jacek Prusinowski.
– Poseł, który swoją drogą jest sympatycznym posłem, dostał po łapach. Mam przekonanie, że nikt się nie da się wkręcić, by dyskutować nad projektem, którego nie jest autorem. Nie chcę go bronić, nie widziałem tego projektu. Pan chce mnie przekonywać, że projekt jest szkodliwy społecznie. Poseł nie może zgłaszać projektów bez zgody klubu. Klub zobaczył ten projekt i zablokował go – stwierdził Szczerba. – Klub tego nie zobaczył, zobaczył to Janusz Cieszyński z PiS-u – zaznaczył wtedy Prusinowski.
– Cieszyński może zająć się swoimi sprawami. Wszyscy to widzieli, to było transmitowane zebranie zespołu parlamentarnego. Nie ma co windować Cieszyńskiego do roli autorytetu – powiedział europoseł KO.
Dużo surowszych konsekwencji wobec posła domaga się na łamach Zero.pl redaktor naczelny portalu Patryk Słowik. „Za przyniesienie do Sejmu projektu ustawy, którą napisała wielka międzynarodowa korporacja, Meysztowicz powinien zostać objęty infamią i tracić mandat. Inaczej nic się nie zmieni.
