Premier Donald Tusk skrytykował wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w Bukareszcie oraz wpisy Jarosława Kaczyńskiego. Szef rządu zarzucił opozycji uderzanie w wizerunek ojczyzny. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiada, że działania gabinetu doprowadziły do spadku bezpieczeństwa obywateli.

- Amerykański resort obrony zdecydował o rezygnacji z planów wysłania do Polski 4 tys. żołnierzy. Zmiany dotyczą także wstrzymania rotacji brygady pancernej w Europie.
- Premier Donald Tusk uważa te działania za czystą logistykę bez wpływu na obronność. Szef rządu skrytykował liderów opozycji za obwinianie kraju za decyzje USA.
- Jarosław Kaczyński zarzucił rządzącym zniszczenie relacji z Waszyngtonem w dwa lata. Prezes Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że skutkiem jest spadek bezpieczeństwa.
Agencja Reutera przekazała w połowie tygodnia, powołując się na anonimowe źródła w Pentagonie, że amerykański resort obrony anulował plany rotacyjnego przemieszczenia do Polski 4 tys. żołnierzy. Stacja CNN uzupełniła, że decyzja sekretarza obrony Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu rotacji brygady pancernej wpisuje się w szerszy plan redukcji obecności wojskowej USA w Europie.
Do tych informacji odniósł się w sobotę na platformie X Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że rządzący zniszczyli zaufanie w relacjach z Amerykanami. „Polacy chcą wiedzieć, co dalej z naszym bezpieczeństwem. Wypracowane relacje z USA i wzajemne zaufanie rząd Donalda Tuska zniszczył w 2 lata, podważając de facto naszą pozycję w sojuszu NATO” – napisał. Dodał również pytanie, czy za decyzjami stoi brak kompetencji, czy proniemiecka polityka.
Premier Tusk podkreślił, że zmiany te mają wymiar logistyczny i nie zagrażają obronności kraju. W podobnym tonie wypowiedziało się Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Instytucja wydała komunikat, w którym zaznaczono, że doniesienia medialne nie oznaczają realnego ograniczenia obecności armii USA, ponieważ w kraju nieprzerwanie trwa zaplanowana wymiana jednostek oraz amerykańskiego sprzętu wojskowego.
Tusk kontra Nawrocki i Kaczyński
Kolejną częścią sporu stał się komentarz prezydenta Karola Nawrockiego, który brał udział w szczycie Bukaresztańskiej Dziewiątki. Podczas konferencji prasowej w Rumunii padło pytanie, czy wyjazd byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do USA zaszkodzi relacjom dwustronnym. Prezydent odrzucił te obawy. – Zarówno ja, jak i prezydent Donald Trump jesteśmy poważnymi przywódcami swoich państw i wiemy, co jest ważne – zapewnił Karol Nawrocki. Dodał, że kluczowe są kwestie militarne i gospodarcze, a nie sprawa wyjazdu polityka, który – jego zdaniem – nie mógł się spodziewać uczciwego procesu w Polsce.
Wypowiedzi te spotkały się z reakcją szefa rządu. W niedzielę Donald Tusk opublikował krytyczny komentarz na platformie X, oceniając zachowanie oponentów jako szkodliwe. „Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo” – napisał premier, dodając, że sytuacja ta wygląda coraz gorzej.
Na odpowiedź lidera Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba było długo czekać. Jarosław Kaczyński w kolejnym wpisie stwierdził, że pozycja kraju w strukturach północnoatlantyckich uległa pogorszeniu z winy premiera. „Rozedrganie i rozemocjonowanie Tuska są tylko potwierdzeniem jego słabości i ogromnych błędów, jakie popełnił. Żal patrzeć...” – podsumował prezes Prawa i Sprawiedliwości.