Zbigniew Ziobro opuścił Budapeszt i udał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywa i planuje działalność publicystyczną. Media ujawniły kulisy jego wyjazdu, które obejmują trasę przez Bałkany, wsparcie z otoczenia politycznego oraz wykorzystanie technologicznego zaplecza związanego z dawnym Centrum Cyberbezpieczeństwa MS, określanym jako „Twierdza Szyfrów”.

- Zbigniew Ziobro udał się do USA trasą prowadzącą przez Serbię, przy wykorzystaniu – według „Newsweeka” – nieformalnych kanałów logistycznych i wsparcia z otoczenia politycznego.
- W tle pojawia się wątek „Twierdzy Szyfrów”, czyli byłego centrum cyberbezpieczeństwa MS, którego pracownicy mieli pomóc w zabezpieczeniu komunikacji i działań operacyjnych.
- Po przylocie do USA polityk miał nie zatrzymać się w Nowym Jorku, lecz przenieść do Waszyngtonu ze względu na potencjalne ryzyko prawne i większe możliwości kontaktów politycznych.
Zbigniew Ziobro opuścił Budapeszt i udał się do Stanów Zjednoczonych. Jak wynika z ustaleń „Newsweeka”, operacja jego wyjazdu miała być przygotowywana w wąskim gronie osób, a o szczegółach w Prawie i Sprawiedliwości wiedziało jedynie kilku polityków.
Według „Newsweeka”, w partii Jarosława Kaczyńskiego wiedza o planach Ziobry miała być ograniczona do „trzech–czterech osób”. Sam prezes PiS miał być informowany jedynie ogólnie, bez znajomości szczegółów logistycznych.
W tle pojawiają się nazwiska Adama Bielana i Jacka Kurskiego, którzy – według rozmówców tygodnika – mieli mieć kontakty i wpływy mogące pomóc w organizacji kanałów wyjazdu i potencjalnych rozmów w środowiskach konserwatywnych w USA. Rola obu polityków nie została jednak oficjalnie potwierdzona.
Jednym z ciekawszych wątków opisywanych przez „Newsweek” jest rola byłego Centrum Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonującego w czasie rządów Ziobry i określanego jako „Twierdza Szyfrów”.
Instytucja ta została zlikwidowana w ubiegłym roku, jednak – jak twierdzą informatorzy „Newsweeka” – część jej byłych pracowników miała przekazać Ziobrze wiedzę („know how”) dotyczącą bezpiecznej komunikacji i unikania cyfrowej inwigilacji.
Trasa przez Węgry i Bałkany
Według ustaleń tygodnika, kluczowym etapem wyjazdu miało być opuszczenie strefy Schengen w sposób, który nie zostałby zarejestrowany przez europejskie systemy graniczne. Najbardziej prawdopodobna wersja zakłada pomoc ze strony służb węgierskich jeszcze przed zmianą polityczną w Budapeszcie.
Następnie trasa miała prowadzić przez Serbię, gdzie Ziobro miał przekroczyć granicę w samochodzie oznaczonym jako rządowy, co mogło pozwolić uniknąć standardowej rejestracji przejazdu.
Po opuszczeniu Europy (samolotem z Belgradu) Ziobro miał pojawić się na lotnisku w Newark w USA, co potwierdzało medialne zdjęcie. Jednak – jak opisuje „Newsweek” – nie pozostał w Nowym Jorku ani New Jersey.
Powodem miało być ryzyko prawne i polityczne. Prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James, znana z głośnych postępowań wobec Donalda Trumpa, miała być – według rozmówców tygodnika – świadoma jego osoby i potencjalnie zainteresowana współpracą z polskim wymiarem sprawiedliwości w sprawie ekstradycji lub zatrzymania.
zioro
Z tego względu Ziobro miał przenieść się do Waszyngtonu, gdzie – według informacji przytaczanych przez tygodnik – miałby być mniej narażony na lokalne działania prokuratorskie i łatwiej budować kontakty w środowiskach konserwatywnych.
Według relacji „Newsweeka”, Ziobro może liczyć na wsparcie części środowisk konserwatywnych w USA oraz polonijnych, a także na kontakty związane z ruchem MAGA. W tym kontekście pojawia się również scenariusz współpracy z instytucjami akademickimi i mediami prawicowymi.
Jednocześnie politycy cytowani przez tygodnik wskazują, że jego pozycja w polskiej polityce jest osłabiona, a obecna sytuacja może definitywnie zakończyć jego rolę jako jednego z kluczowych graczy w PiS.