Policja znalazła we wtorek w jednym z mieszkań na warszawskim Mokotowie ciało Siergieja Własienki. To rosyjski opozycjonista, który opuścił swój kraj po napaści na Ukrainę. Miał 71 lat. – Sekcję zwłok zaplanowano na środę po południu – przekazali śledczy.

- Rosyjski opozycjonista Siergiej Własienko został znaleziony martwy w mieszkaniu na Mokotowie.
- Na tym etapie nic nie wskazuje na to, by do zgonu mężczyzny przyczyniło się działanie lub zaniechanie innych osób – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
- Przekazał, że w mieszkaniu, w którym znaleziono zwłoki Rosjanina, o ok. godz. 1 w nocy rozpoczęły się oględziny miejsca.
– Sekcję zwłok zaplanowano na środę po południu. Na miejscu ujawnienia zwłok była dokumentacja lekarska mężczyzny. Jutro planowane jest przeprowadzenie specjalistycznych badań, nie tylko sekcji zwłok, ale również badań toksykologicznych. Na tym etapie nic nie wskazuje, by do zgonu mężczyzny przyczyniło się działanie lub zaniechanie innych osób – powiedział prok. Skiba.
Kim był Siergiej Własienko?
Według niezależnego rosyjskiego portalu SOTA Siergiej Własienko w latach 80. był deputowanym do lokalnych władz na Dalekim Wschodzie. Później mieszkał w Anapie na południu Rosji, gdzie pozostała jego żona.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie wyjechał z Rosji do Polski – początkowo na wizie turystycznej, a następnie uzyskał azyl polityczny.
Był członkiem Kongresu Deputowanych Ludowych. To organizacja opozycyjna byłych rosyjskich deputowanych. Społecznym inicjatorem kongresu był mieszkający w Ukrainie były poseł do Dumy Państwowej Ilja Ponomariew.
„System impregnowany na przejawy opozycjonizmu”. Kolejne represje w Rosji
Kongres Deputowanych Ludowych informuje, że ostatecznie stanie się przejściowym parlamentem rosyjskim. W kwietniu 2023 r. Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej uznała kongres za „organizację niepożądaną”.