– Bez wody nie ma ani turystyki, ani rolnictwa. To walka o przeżycie i dobrobyt tych gmin – mówi w rozmowie z Zero.pl ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. Jeziora Pojezierza Gnieźnieńskiego od lat wysychają, a niektóre już zniknęły. Rząd zapowiada działania i ponad 100 mln zł na ratowanie regionu.

- Pojezierze Gnieźnieńskie od lat traci wodę. Niektóre jeziora już zniknęły, w innych linia brzegowa cofnęła się o setki metrów.
- Jedną z głównych przyczyn problemu jest wieloletnie wydobycie węgla brunatnego i związane z nim odpompowywanie wód. Sytuację pogłębiają susza i wysokie temperatury.
- Paulina Hennig-Kloska mówi Zero.pl, że na ratowanie regionu zabezpieczono ponad 100 mln zł. Jednym z kluczowych projektów jest doprowadzenie wody z Kanału Ślesińskiego.
- Ministra przekonuje, że prace nabierają tempa, ale kluczowa będzie decyzja środowiskowa. ZE PAK nie odpowiedział nam na pytania o harmonogram i koszty budowy infrastruktury.
Pojezierze Gnieźnieńskie nazywano kiedyś „małymi Mazurami” – ponad 100 jezior tworzy tam przyciągający turystów, połączony system. Jest jednak pewien kłopot. Woda, a raczej jej brak. Po latach niektóre akweny, jak chociażby Skrzynka, zniknęły całkowicie. Linia brzegowa innych cofnęła się o kilkaset metrów, a lustro wody obniżyło.
Najbardziej zagrożone są dziś jeziora: Wójcińskie, Ostrowskie i Kownackie, ale także znacznie mniejsze akweny.

Wyschnięte Jezioro Skrzynka. (fot. Łukasz Laskowski)
Problem ten szerzej opisaliśmy tutaj.
Jako główną przyczynę wysychania jezior Wielkopolski wskazuje się działalność kopalni węgla brunatnego. Wieloletnie wypompowywanie wody z ich terenu tworzy lej depresji. Obniża się poziom zwierciadła wód gruntowych, co zaburza stosunki wodne na danym obszarze.
Mieszkańcy od lat alarmują, że wysychające pojezierze to cios dla ich portfeli – jak dotąd nie udało się jednak zatrzymać tego procesu.
Jeziora Wielkopolski wysychają. Hennig-Kloska: Mamy zabezpieczone 100 mln zł
Przyjrzyjmy się działalności polityków w tym temacie.
W grudniu 2019 r. w parlamencie powołano Zespół ds. Ochrony Pojezierzy Wielkopolskich. Na jego czele stała mieszkająca w Gnieźnie Paulina Hennig-Kloska, która od grudnia 2023 r. jest ministrą klimatu i środowiska w rządzie Donalda Tuska.
Odbyło się sześć jego posiedzeń, ostatnie w sierpniu 2021 r. Opublikowano m.in. wstępne wnioski z badań prowadzonych na terenie jezior Powidzkiego Parku Krajobrazowego, plan inwestycji związanych z przeciwdziałaniem suszy na terenie Pojezierza Gnieźnieńskiego oraz pogranicza Wielkopolski i Kujaw i analizę możliwości zasilania jezior Powidzkiego Parku Krajobrazowego zasobami wodnymi rzeki Warty i źródła finansowania projektu.
Ministra, zapytana przez Zero.pl o wysychanie jezior Wielkopolski, wspomniała o suszy hydrologicznej i wysokich temperaturach powodujących parowanie naturalnych i sztucznych zbiorników wody.
– A na terenie Pojezierza Gnieźnieńskiego mamy dodatkowe czynniki powstałe w wyniku wydobywania węgla brunatnego na tym terenie przez 70 ponad lat oraz oczywiście urbanizacja terenu, mamy np. dużą bazę wojskową o charakterze międzynarodowym.

Jezioro Wójcińskie. (fot. Łukasz Laskowski)
Hennig-Kloska przypomniała pracę kierowanego przez nią zespołu parlamentarnego. Wymieniła ekspertów, którzy – jak zaznaczyła – wolontaryjnie przygotowali koncepcję ratowania Pojezierza Gnieźnieńskiego.
To m.in. geolog i hydrogeolog prof. Jan Przybyłek czy prof. Maciej Gąbka z UAM w Poznaniu.
– Zespół pod wodzą prof. Przybyłka opracował całą dokumentację i koncepcję ratowania Pojezierza Gnieźnieńskiego i rekultywacji tego terenu, które właśnie w tej chwili realizujemy. Poprzedni rząd nie miał zamiaru się za to wtedy zabrać – przekazała.
Jak dodała, dla Wielkopolski Wschodniej z tzw. Platformy Powęglowej, czyli Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dedykowanej temu regionowi, „mamy zabezpieczone na ten cel ponad 100 mln zł”.
„Musieliśmy wszystko zaczynać od nowa”
Ministra zaznaczyła, że za jeden etap realizacji ratowania pojezierza odpowiada kopalnia zobowiązana do rekultywacji terenu (mowa o kopalni węgla brunatnego należącej do spółki ZE PAK).
Za drugi – Stowarzyszenie Gmin Pojezierza Gnieźnieńskiego. Za trzeci – Wody Polskie.
Jako jeden z elementów wskazała projekt zasilania regionu wodą z Kanału Ślesińskiego.
– W ubiegłej kadencji Zespół ds. Ochrony Pojezierzy Wielkopolskich pracował w parlamencie. Teraz pracujemy bardziej instytucjonalnie. Niestety, poprzednia władza wstrzymała wszystkie prace nad tym projektem. Musieliśmy wszystko zaczynać od nowa, produkować dokumentację. Ale wierzę, że pozyskanie jesienią decyzji środowiskowej jest kluczowe. Jeżeli nie będzie zgody na pobieranie wody z Kanału Ślesińskiego, to nic nie zrobimy. Po wydaniu decyzji będziemy mogli przejść do budowy systemu rurociągów, żeby uzupełnić wodę w regionie.

Jezioro Kownackie. (fot. Łukasz Laskowski)
Paulina Hennig-Kloska wskazała również na kluczową naturalną retencję na Pojezierzu Gnieźnieńskim.
– Duże nadzieje pokładam w projekcie renaturyzacji Małej Wełny. W tej chwili ruszamy z przygotowaniem dokumentacji dla tego projektu.
Ministra zwróciła też uwagę na rolę jezior w regionie.
– Gminy w tym rejonie z nich żyją, bo na tym terenie w zasadzie nie ma przemysłu. Są turystyka i rolnictwo. Bez wody nie ma ani tego, ani tego. To walka o przeżycie i dobrobyt tych gmin. To mój postulat z czasów kampanii wyborczej – podsumowała.
O harmonogram i kosztorys prac budowy infrastruktury przesyłającej wodę z Kanału Ślesińskiego na teren wyrobisk pokopalnianych zapytaliśmy spółkę ZE PAK. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

