Reklama
Reklama
Reklama

Niespodziewany gość na Nowogrodzkiej. „Pokazanie, że Morawiecki nie jest więcej warty niż Sasin”

TYLKO NA
Jacek Sasin
Warszawa, 23.07.2026. Poseł PiS Jacek Sasin wjeżdża na teren siedziby Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, 23 bm. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ma się spotkać z wiceprezesem partii Mateuszem Morawieckim. Z końcem dnia mija czas, jaki działacze ugrupowania dostali od kierownictwa na wystąpienie z politycznych stowarzyszeń, w tym założonego przez Morawieckiego. (amb) PAP/Paweł Supernak (fot. Paweł Supernak / PAP)

– To jest pokazanie Morawieckiemu, jego środowisku i opinii publicznej, że PiS nie kończy się i nie zaczyna na Morawieckim – komentuje dla Zero.pl prof. UW Rafał Chwedoruk. Mówi o czwartkowym spotkaniu na Nowogrodzkiej. W rozmowie byłego premiera z Jarosławem Kaczyńskim brał udział także Jacek Sasin, kojarzony z wrogą Morawieckiemu frakcją „maślarzy”.

  • Do końca dnia działacze PiS mają czas, by wystąpić ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną”. Inaczej zostaną wyrzuceni z partii.
  • W siedzibie ugrupowania na ul. Nowogrodzkiej odbyła się rozmowa Jarosława Kaczyńskiego z liderem stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateuszem Morawieckim. Były premier zapowiada, że nie chce porzucać ani partii, ani stowarzyszenia. 
  • Na spotkaniu, które według oświadczeń obu stron nie przyniosło przełomu, obecny był także Jacek Sasin. Polityk już w ubiegłym tygodniu dostosował się do partyjnego ultimatum.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy politologa prof. UW Rafała Chwedoruka. 

– To jest pokazanie Morawieckiemu, jego środowisku i opinii publicznej, że PiS nie kończy się i nie zaczyna na Morawieckim, że są też inne środowiska i Kaczyński jako prezes PiS-u zamierza je traktować na równi – odpowiada, pytany o obecność Sasina.

Morawiecki spotkał się z Kaczyńskim. Rzecznik PiS powiedział, co dalej z ultimatum

Reklama
Reklama

Ma to być według naszego rozmówcy „pokazanie, że Mateusz Morawiecki z perspektywy kierownictwa PiS-u jest na tym samym poziomie, co Jacek Sasin”. – Że to nie jest tak, że jest „kierownictwo kontra Morawiecki”, tylko jest kierownictwo i są różne nurty. To oczywiście jest jakąś formą deprecjacji Morawieckiego – dodaje.

– To jest pokazanie, że Mateusz Morawiecki nie jest dla PiS-u więcej warty niż Jacek Sasin jako polityk – dopowiada. – Że jego frakcja jest tylko frakcją, tak jak są inne frakcje i nurty wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Że Mateusz Morawiecki nie może liczyć na żadne przywileje, ani specjalne traktowania – kontynuuje. 

PiS podaje tlen Tuskowi? „To jest rzecz, której kompletnie nie rozumiem”

Kaczyński mówi „sprawdzam”

Według naszego rozmówcy cała sprawa wystosowania ultimatum wymierzonego w stowarzyszenie Morawieckiego jest powiedzeniem przez prezesa PiS „jednego wielkiego sprawdzam”. – „Sprawdzam” dotyczące tego, co w istocie w polityce jest z perspektywy zawodowych polityków cezurą: kształtowania list wyborczych i miejsca na tych listach – dodaje.

Ekspert zaznacza, że według dostępnych na dziś badań PiS znajdzie się w kolejnym parlamencie i wprowadzi do niego zapewne ponad setkę przedstawicieli.

Reklama
Reklama

– „Sprawdzam” Kaczyńskiego polega więc na tym, że wiele osób, które funkcjonują wokół Mateusza Morawieckiego staje przed dylematem: wybrać przygodę z Morawieckim, bo sondaże dla Morawieckiego delikatnie rzecz ujmując nie są zachęcające, czy dobre miejsce na liście – mówi prof. Chwedoruk.

– To jest coś, co w zamysłach Kaczyńskiego ma otrzeźwić potencjalnych polemistów i frondystów z frakcji Morawieckiego – ocenia. 

6 proc. w sondażach? „Zapowiedź walki o przeżycie”

Według sondażu pracowni Opinia24 na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24 potencjalne ugrupowanie Morawieckiego mogłoby liczyć na poparcie rzędu 6 proc. PiS wskazało w tym badaniu 17 proc. respondentów.

Groźba rozpadu PiS. Pierwszy taki sondaż dla Morawieckiego

– To jest zapowiedź zaciętej kampanii i walki o przeżycie, a nie sukcesu. Te 6 proc. oznacza kilkunastu posłów. A chętnych byłoby z całą pewnością więcej – komentuje nasz rozmówca.

– Natomiast prezes PiSu, – mimo tego, że sytuacja jego ugrupowania jest bardzo słaba i że wyniki sondażowe są na najniższych poziomach od lat – może większości klubu parlamentarnego zagwarantować miejsca dające realne szanse na reelekcję. I taki jest sens tego ultimatum – dodaje prof. Rafał Chwedoruk.

Reklama
Reklama