– To jest pokazanie Morawieckiemu, jego środowisku i opinii publicznej, że PiS nie kończy się i nie zaczyna na Morawieckim – komentuje dla Zero.pl prof. UW Rafał Chwedoruk. Mówi o czwartkowym spotkaniu na Nowogrodzkiej. W rozmowie byłego premiera z Jarosławem Kaczyńskim brał udział także Jacek Sasin, kojarzony z wrogą Morawieckiemu frakcją „maślarzy”.

- Do końca dnia działacze PiS mają czas, by wystąpić ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną”. Inaczej zostaną wyrzuceni z partii.
- W siedzibie ugrupowania na ul. Nowogrodzkiej odbyła się rozmowa Jarosława Kaczyńskiego z liderem stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateuszem Morawieckim. Były premier zapowiada, że nie chce porzucać ani partii, ani stowarzyszenia.
- Na spotkaniu, które według oświadczeń obu stron nie przyniosło przełomu, obecny był także Jacek Sasin. Polityk już w ubiegłym tygodniu dostosował się do partyjnego ultimatum.
O komentarz do sprawy poprosiliśmy politologa prof. UW Rafała Chwedoruka.
– To jest pokazanie Morawieckiemu, jego środowisku i opinii publicznej, że PiS nie kończy się i nie zaczyna na Morawieckim, że są też inne środowiska i Kaczyński jako prezes PiS-u zamierza je traktować na równi – odpowiada, pytany o obecność Sasina.
Morawiecki spotkał się z Kaczyńskim. Rzecznik PiS powiedział, co dalej z ultimatum
Ma to być według naszego rozmówcy „pokazanie, że Mateusz Morawiecki z perspektywy kierownictwa PiS-u jest na tym samym poziomie, co Jacek Sasin”. – Że to nie jest tak, że jest „kierownictwo kontra Morawiecki”, tylko jest kierownictwo i są różne nurty. To oczywiście jest jakąś formą deprecjacji Morawieckiego – dodaje.
– To jest pokazanie, że Mateusz Morawiecki nie jest dla PiS-u więcej warty niż Jacek Sasin jako polityk – dopowiada. – Że jego frakcja jest tylko frakcją, tak jak są inne frakcje i nurty wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Że Mateusz Morawiecki nie może liczyć na żadne przywileje, ani specjalne traktowania – kontynuuje.
PiS podaje tlen Tuskowi? „To jest rzecz, której kompletnie nie rozumiem”
Kaczyński mówi „sprawdzam”
Według naszego rozmówcy cała sprawa wystosowania ultimatum wymierzonego w stowarzyszenie Morawieckiego jest powiedzeniem przez prezesa PiS „jednego wielkiego sprawdzam”. – „Sprawdzam” dotyczące tego, co w istocie w polityce jest z perspektywy zawodowych polityków cezurą: kształtowania list wyborczych i miejsca na tych listach – dodaje.
Ekspert zaznacza, że według dostępnych na dziś badań PiS znajdzie się w kolejnym parlamencie i wprowadzi do niego zapewne ponad setkę przedstawicieli.
– „Sprawdzam” Kaczyńskiego polega więc na tym, że wiele osób, które funkcjonują wokół Mateusza Morawieckiego staje przed dylematem: wybrać przygodę z Morawieckim, bo sondaże dla Morawieckiego delikatnie rzecz ujmując nie są zachęcające, czy dobre miejsce na liście – mówi prof. Chwedoruk.
– To jest coś, co w zamysłach Kaczyńskiego ma otrzeźwić potencjalnych polemistów i frondystów z frakcji Morawieckiego – ocenia.
6 proc. w sondażach? „Zapowiedź walki o przeżycie”
Według sondażu pracowni Opinia24 na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24 potencjalne ugrupowanie Morawieckiego mogłoby liczyć na poparcie rzędu 6 proc. PiS wskazało w tym badaniu 17 proc. respondentów.
Groźba rozpadu PiS. Pierwszy taki sondaż dla Morawieckiego
– To jest zapowiedź zaciętej kampanii i walki o przeżycie, a nie sukcesu. Te 6 proc. oznacza kilkunastu posłów. A chętnych byłoby z całą pewnością więcej – komentuje nasz rozmówca.
– Natomiast prezes PiSu, – mimo tego, że sytuacja jego ugrupowania jest bardzo słaba i że wyniki sondażowe są na najniższych poziomach od lat – może większości klubu parlamentarnego zagwarantować miejsca dające realne szanse na reelekcję. I taki jest sens tego ultimatum – dodaje prof. Rafał Chwedoruk.
