– Donald Tusk jest politykiem drapieżnym. Taka jest jego natura – wyznał Szymon Hołownia. Według niego, z premierem można mieć kontakt, ale tylko do momentu, w którym można mu się do czegoś przydać. – Jak nie jesteś mu potrzebny, to tego kontaktu nie ma – dodał.

- Założyciel Polski 2050 był gościem Kanału Zero. Komentując słowa Jana Rokity Hołownia wyznał, że Tusk ma naturę drapieżnika.
- Były marszałek wyznał, że lubi rozmawiać z Tuskiem, Nawrockim i Kaczyńskim i się tego nie wstydzi.
- Mówił też, że kilkanaście razy w miesiącu uczestniczy w mszy św.
Szymon Hołownia był we wtorek gościem Porannych Rozmów w Kanale Zero. Gospodarz programu Jacek Prusinowski pytał byłego marszałka Sejmu o doniesienia mediów, że prokuratura chce postawić mu prokuratorskie zarzuty dot. afery Collegium Humanum. Według Hołowni prokuratura „cieknie jak durszlak” i podejrzewa, że może być wykorzystywana przeciwko niemu politycznie.
Jacek Prusinowski przywołał cytat z książki Jana Rokity „Anatomia Przypadku”. Rokita tak pisał o Donaldzie Tusku:
„Najbardziej mnie zaskoczyła natura jego drapieżności. To mianowicie, że jest on drapieżny nie tak bardzo wobec przeciwników politycznych jak wobec sojuszników. Znacznie później miało się okazać, że Tusk zazwyczaj bywa drapieżny wobec obcych tylko retorycznie i propagandowo, natomiast zupełnie nie na żarty ciągle poluje we własnym stadzie. Z czasem ta cecha nabrała u niego charakteru obsesji”.
Czy premier zachowywał się tak wobec Hołowni? – Nie mieści mi się w głowie, na ile ja znam Donalda Tuska, że on sterowałby tego typu rzeczami. Moim zdaniem jest to raczej brak trzymania standardów niezależności w prokuraturze i brak rozliczenia mechanizmów, które w prokuraturze w poprzedniej ekipie działały – komentował Hołownia.
Drapieżny Tusk
Były marszałek Sejmu wprost przyznał, że Donald Tusk jest „politykiem drapieżnym”. – Ja znam go dobrze, już chyba mogę powiedzieć. Szanuję go, natomiast też nie walczę z jego naturą – oznajmił. – Natura premiera jest taka, że masz z nim kontakt do momentu, w którym jesteś mu potrzebny. Jak nie jesteś mu potrzebny, to tego kontaktu nie ma – dodał.
Wyznał, że jest bliski etapu braku kontaktu, ale nie chce się z tego powodu żalić, bo wie, jak działa polityka.
– Ja naprawdę mam znajomych, mam przyjaciół, mam partię polityczną. Nie tęsknię, choć ja lubię ludzi i lubię rozmawiać z Donaldem Tuskiem, lubię rozmawiać z Karolem Nawrockim, czasami również z Jarosławem Kaczyńskim o różnych porach dnia, o czym wszyscy wiedzą. Ja się przed tym nie bronię – mówił.
Co z małżeństwami jednopłciowymi? Tusk przeprasza i mówi: Zobowiązałem ministrów
Dodał, że jest to dla niego naturalne zajęcie. – Jestem człowiekiem pokoju, jestem człowiekiem rozmowy. Ja wiem, że na mnie pewnie rynek i na tą moją postawę będzie za pięć albo dziesięć lat, ale na Boga ja się nie mogę teraz zmienić i twierdzić, że ja teraz będę tym, który będzie wycinał wszystkich wokół. Nie będę – zapewnił.
Prusinowski pytał też polityka, ile razy w miesiącu spóźnia się na mszę. – Chodzę do kościoła średnio pewnie z piętnaście razy w miesiącu. Spóźniam się pewnie ze dwa albo trzy razy. Staram się nie spóźniać, ale muszę nad tym popracować – stwierdził.
