– Zlikwidowane powinny zostać bloki, które przeszkadzają kierowcom ścigającym się na torze. Mianowicie, krzątający się na balkonach ludzie rozpraszają kierowców, co uniemożliwia uzyskiwanie optymalnych wyników. Powiecie, że absurd? Ja się z wami zgodzę, że absurd, ale mój absurd jest mniejszy niż twój, mieszkańcu z Przeźmierowa – ironizuje Krzysztof Stanowski. Narzekających sąsiadów Toru Poznań twórca Kanału Zero określił mianem roszczeniowych d...ów i cwaniaków, którzy kupili nieruchomości okazyjnie, a teraz narzekają na hałas.

- Wyścigi na torze w Poznaniu wracają – Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wstrzymał swoją decyzję o zamknięciu obiektu.
- Emocji w tej sprawie nie kryje Krzysztof Stanowski. Zwraca uwagę na absurdalne roszczenia mieszkańców Przeźmierowa, którym przeszkadza hałas, z drugiej na urzędniczą niekonsekwencję.
- – Serio, w Polsce mamy dużo pól z ziemniakami, na których można postawić blok. Pole z ziemniakami obok toru Poznań nie było jedynym polem z ziemniakami, które dało się zabudować – przekonuje publicysta.
Nie tylko mieszkańcy Wielkopolski, ale też całego kraju śledzili sprawę toru w Poznaniu. GIOŚ jednostronną i wcześniej niekonsultowaną decyzją postanowił zamknąć obiekt. Po medialnej burzy, Inspektorat nagle wstrzymał kontrowersyjną decyzję.
– Nagrałem wczoraj materiał o zamkniętym Torze Poznań i jeszcze nie zdążyłem go wyemitować, a już się zdezaktualizował, bo tor znów sobie działa w najlepsze. I bardzo dobrze. Nie sądziłem jednak, że żyjemy w aż tak niepoważnym państwie – mówi na wstępie nowego komentarza Krzysztof Stanowski.
„Teraz wy i wasze dzieci macie wszystkich wyręczać”. Stanowski o systemie kaucyjnym
Zbudowali bloki przy torze w Poznaniu. Stanowski wskazał na absurd
Twórca Kanału Zero przypomniał, że obiekt sportowy powstał jeszcze w PRL, na długo przed tym, jak pobliskie działki zostały zabudowane nowoczesnymi blokami.
– Mieszkańcu Przeźmierowa: to Ty uznałeś, że chcesz mieszkać obok toru, to Ty wprowadziłeś się tam, gdy tor istniał i działał w najlepsze. To Ty, mając do wyboru mieszkanie tu i tu, uznałeś, że chcesz mieszkać akurat obok zbudowanego w 1977 r. toru. Pewnie cena była atrakcyjna, co? Z uwagi na uciążliwe sąsiedztwo, prawda? Tak było, cwaniaczku – stwierdza Stanowski.
– Nikt cię do tego zakupu nie zmuszał. Sam chciałeś. Widziały gały, co brały. Słyszały uszy, co brały. Jeśli nie lubisz dźwięku jadących szybko aut, a jednak kupiłeś obok mieszkanie, to tylko i wyłącznie twój problem. Może nie doszacowałeś, jak bardzo te auta będą cię denerwować. Może po prostu jesteś kretynem. A może, do tego bym się skłaniał, jesteś roszczeniowym du...em. Cwaniakiem, który chce najpierw „przytanić”, a potem wszystkim układać życie pod swój własny komfort, który nikogo nie obchodzi – kontynuował.
Stanowski i Mazurek komentują. Roxie Węgiel, Zondacrypto i pożar papieskiego krzyża
Według Stanowskiego, problemem w całej sprawie nie są wyłącznie mieszkańcy, ale poznańscy urzędnicy, którzy w każdym kolejnym roku wydawali decyzje dotyczące gęstej zabudowy w pobliżu toru i lotniska.
– Serio, w Polsce mamy dużo pól z ziemniakami, na których można postawić blok. Pole z ziemniakami obok toru Poznań nie było jedynym, które dało się zabudować – dodał.
.