Rynki akcji w Azji i Europie odbiły po zapowiedzi Donalda Trumpa, że amerykańskie wojska zakończą operację na Bliskim Wschodzie w ciągu dwóch-trzech tygodni. Jednocześnie notowania ropy zniżkują. Prezydent USA po raz kolejny udowodnił, że kilka wypowiedzianych przez niego słów potrafi zmienić sentyment na rynkach.

- Donald Trump wskazał, kiedy może zakończyć się wojna w Iranie. Rynki akcji zareagował wzrostami.
- Słowa prezydenta USA wpłynęły też na notowania ropy naftowej. Inwestorzy mają nadzieję, że deeskalacja konfliktu doprowadzi do rychłego zniesienia blokady Cieśniny Ormuz.
- Rynki pozostaną pod wpływem geopolityki. Kluczowe dla globalnych nastrojów będzie wystąpienie Trumpa w czwartek nad ranem czasu polskiego, poświęcone sytuacji na Bliskim Wschodzie.
– Już niedługo wycofamy się (z Iranu – red.) – te słowa Donalda Trumpa, które padły we wtorek późnym wieczorem czasu polskiego w Gabinecie Owalnym, rezonują w środę na rynkach. Amerykański przywódca doprecyzował, że wojna na Bliskim Wschodzie potrwa „może jeszcze dwa tygodnie, może kilka dni dłużej”. Stwierdził, że Stany Zjednoczone osiągnęły swoje cele: zniszczyły irańską marynarkę wojenną, armię lądową, siły powietrzne i systemy łączności, a odbudowa utraconego potencjału militarnego zajmie Teheranowi od 15 do 20 lat.
Trump o końcu wojny. Podał możliwy termin
Trump dodał, że Stany Zjednoczone nie muszą zawierać porozumienia z władzami Iranu, ponieważ „nowy reżim” ma inne usposobienie, jednak wskazał, że ostatecznie może do tego dojść, ponieważ Teheranowi na tym zależy.
Rynki pod wpływem geopolityki
Słowa te zostały odebrane przez rynki pozytywnie, a nastroje inwestorów poprawiły się też pod wpływem wypowiedzi prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, który zapewnił, że jego kraj ma „niezbędną wolę”, by zawrzeć pokój, ale musi otrzymać gwarancje bezpieczeństwa (deklaracja ta padła podczas spotkania Pezeszkiana z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą).
Fala pozytywnego sentymentu zaczęła przetaczać się przez giełdy w nocy z wtorku na środę czasu polskiego, kiedy rozpoczął się handel w Azji. Najważniejsze indeksy rosły i zakończyły sesję na solidnych plusach. Zwyżkom w regionie przewodził południowokoreański Kospi, który wzrósł o 8,44 proc. Japoński Nikkei 225 zyskał 5,24 proc. Australijski S&P/ASX 200 wzrósł o 2,24 proc. Taką samą zwyżkę zanotował hongkoński indeks giełdowy Hang Seng. Nieco mniej, bo 1,46 proc., zyskał główny indeks giełdy w Szanghaju, SSEC.
Optymizm zapanował też na giełdach w Europie. Około godz. 10 zwyżkowały wszystkie główne indeksy – paneuropejski Stoxx Europe 600 (2,43 proc.), brytyjski FTSE 100 (1,71 proc.), francuski CAC 40 (2,24 proc.) i niemiecki DAX (2,72 proc.).
Warszawski indeks WIG20, skupiający 20 największych i najpłynniejszych spółek na GPW, rósł o 1,78 proc. Najmocniej, o prawie 6 proc., rosły akcje miedziowego gigant KGHM. Spośród wszystkich spółek w indeksie, tylko Orlen tracił – akcje koncernu z Płocka zniżkowały o niewiele ponad 2 proc.
Ceny ropy w dół
Spadają ceny ropy – inwestorzy mają już przed oczami zniesienie blokady Cieśniny Ormuz i zwiększenie globalnej podaży „czarnego złota”. Notowania ropy Brent, uważanej za wskaźnik kondycji rynku ropy naftowej, zniżkowały tuż po godz. 10 o ok. 2,7 proc. do 101,16 dol. za baryłkę. Amerykańska ropa WTI taniała z kolei o ok. 3,2 proc. do 98,14 dol. za baryłkę.
Niebezpieczny taniec Trumpa. Ostatnie tango w Iranie?
Czy pozytywny sentyment na rynkach się utrzyma? Odpowiedź na to pytanie zależy od przekazu, jaki będzie płynął z ust polityków i wojskowych. Kluczowe pod tym względem będzie wystąpienie Donalda Trumpa zaplanowane na godz. 21 czasu lokalnego w środę (godz. 3 czasu polskiego w czwartek), podczas którego amerykański przywódca ma zwrócić się do narodu z „ważnymi informacjami na temat Iranu”.