Reklama
Reklama

Reklama

USA nie ufają Iranowi. Trump analizuje ofertę, w tle groźba eskalacji

Reklama

Biały Dom ostrożnie podchodzi do najnowszej propozycji Teheranu ws. zakończenia konfliktu. Prezydent Donald Trump wraz ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego analizuje ofertę, która zakłada otwarcie cieśniny Ormuz oraz odsunięcie w czasie kluczowych rozmów o programie nuklearnym Iranu. W Waszyngtonie rośnie jednak przekonanie, że propozycja może nie odpowiadać strategicznym interesom USA.

Trump speaks at White House after shots fired at Correspondents’ Dinner
Trump nie wierzy Iranowi. (fot. Yuri Gripas / POOL / PAP / EPA)
  • Donald Trump analizuje propozycję Iranu, ale podważa intencje Teheranu i nie wyklucza dalszej presji.
  • Spór o program nuklearny pozostaje kluczowy – USA domagają się całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu.
  • Binjamin Netanjahu zapowiada dalsze działania przeciwko Hezbollahowi, rośnie ryzyko eskalacji w regionie.

Reklama

Według informacji z kręgów rządowych, prezydent nie odrzuca jednoznacznie irańskiej inicjatywy, ale poddaje w wątpliwość intencje władz w Teheranie. Zasadniczym punktem spornym pozostaje kwestia wzbogacania uranu oraz potencjalnego rozwoju broni jądrowej, której Stany Zjednoczone chcą definitywnie zapobiec. Przypomnijmy, że kwestia nuklearna była głównym powodem zainicjowania operacji „Epicka furia”.

Jak podał dziennik Wall Street Journal, rozmowy w Białym Domu wskazują na sceptycyzm wobec tego, czy Iran rzeczywiście jest gotów spełnić kluczowe żądania Waszyngtonu. Mimo to administracja nie zamyka drogi do dalszych negocjacji i przygotowuje własną odpowiedź, która może zawierać kontrpropozycje wobec oferty Teheranu.

Jednocześnie władze USA podkreślają, że proces dyplomatyczny będzie kontynuowany. Biały Dom sygnalizuje, że oficjalne stanowiska będą przedstawiane w najbliższym czasie, a wszelkie doniesienia medialne należy traktować z ostrożnością.


Reklama

Przegrany wyścig o życie. Karetki w Polsce nie dojeżdżają na czas


Reklama

Kulisy rozmów w Waszyngtonie

W tle rozmów pojawia się również kwestia ewentualnej eskalacji konfliktu. Donald Trump wcześniej ostrzegał, że brak postępów może skutkować powrotem do działań militarnych, choć według części urzędników administracja skłania się raczej ku uniknięciu kolejnych nalotów. Rzeczniczka Białego Domu, Anna Kelly, podkreśliła, że oficjalne komunikaty będą pochodzić wyłącznie od prezydenta lub administracji, a nie z przecieków medialnych.

– Stany Zjednoczone nie będą negocjować za pośrednictwem mediów i wszystko, co nie zostało ogłoszone przez prezydenta Trumpa albo Biały Dom, powinno być uznane jako spekulacje – podkreśliła rzeczniczka amerykańskiego przywódcy.

Równolegle głos zabrał sekretarz stanu Marco Rubio. W rozmowie z Fox News ocenił on, że najnowsza propozycja Iranu jest bardziej konstruktywna, niż można było się spodziewać. Zaznaczył jednak, że każde przyszłe porozumienie musi jednoznacznie uniemożliwić Teheranowi zdobycie broni jądrowej.


Reklama

Rubio zwrócił uwagę, że Iran to doświadczony gracz negocjacyjny, który może próbować zyskać na czasie. Dlatego, jak amerykański wysoki urzędnik, kluczowe jest dopilnowanie, by ewentualne ustalenia nie pozostawiały żadnych luk umożliwiających szybki rozwój programu nuklearnego w przyszłości.


Reklama

Zawisza: Gdybym badała się według wytycznych rządzących, najpewniej bym już nie żyła

Izrael nie odpuszcza: ofensywa przeciwko Hezbollahowi trwa

W tym samym czasie premier Izraela Binjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację operacji militarnych przeciwko Hezbollahowi, na południu Libanu. Jak podkreślił, utrzymujące się zagrożenie ataków rakietowych tej organizacji nie pozwala na zakończenie działań zbrojnych.

Szef izraelskiego rządu wskazał, że kluczowym problemem pozostają rakiety krótkiego zasięgu oraz bezzałogowe statki powietrzne wykorzystywane przez Hezbollah. Według niego konieczne jest połączenie działań operacyjnych i rozwiązań technologicznych, aby skutecznie ograniczyć te zagrożenia. Deklaracje te padają mimo rosnącej presji międzynarodowej na utrzymanie zawieszenia broni.


Reklama


Reklama

Wcześniej ostrzejszy ton zaprezentował minister obrony Israel Katz. Ostrzegł on przed poważnymi konsekwencjami w związku ze sprzeciwem przywódcy Hezbollahu wobec bezpośrednich negocjacji z Izraelem.

Katz zarzucił sekretarzowi Hezbollahu, Naïmowi Qassemowi, że jego działania mogą doprowadzić do eskalacji konfliktu o trudnych do przewidzenia skutkach. W jego ocenie dalsze wspieranie Hezbollahu przez władze Libanu może doprowadzić do destabilizacji całego kraju.

Słowa te padły podczas rozmów z wysłanniczką ONZ do Libanu, Jeanine Hennis-Plasschaert. Izraelski minister ostrzegł, że brak zmiany kursu przez libański rząd może doprowadzić do poważnego kryzysu, który dotknie nie tylko Hezbollah, ale i cały Liban.


Reklama