Reklama
Reklama
Reklama

Chiny analizują każdy ruch. Wojna w Iranie obnaża słabości USA

Przedłużająca się wojna Stanów Zjednoczonych z Iranem ujawnia coraz więcej militarnych i strategicznych słabości USA. Kolejnym lekcjom płynącym z trwającego konfliktu z uwagą przyglądają się Chiny i kalkulują, czy Waszyngton ma jeszcze wystarczająco siły, by budować strategię odstraszania na Pacyfiku.

Trump. Xi
Donald Trump i Xi Jinping podczas spotkania w 2025 roku (fot. YONHAP / PAP)
  • Chiny wnikliwie analizują słabości USA. Eksperci oceniają, że Pekin ma obecnie więcej atutów przed spotkaniem liderów.
  • Państwo Środka bada proces planowania operacji oraz tempo uderzeń rakietowych na Bliskim Wschodzie.
  • Amerykański arsenał okazuje się ograniczony. Przekierowanie systemów obrony powietrznej z Pacyfiku na Bliski Wschód osłabia strategię odstraszania. 

Generałowie w więzieniach, miliarderzy bez majątków. Tak dziś rządzi Putin

Jak przypomina serwis Politico, w przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa i chińskiego lidera Xi Jinpinga. Z tej okazji dziennikarze rozmawiali z obecnymi i byłymi urzędnikami amerykańskiej administracji. Proszące o zachowanie anonimowości źródła oceniają, że przed spotkaniem to Chiny mają więcej kart w ręku.

Obecne rozmowy odbędą się kilka tygodni po tym, jak planowane było pierwotne spotkanie. Wówczas jednak Donald Trump zdecydował o jego przełożeniu, by móc skupić się na wojnie w Iranie.

Reklama
Reklama

Co zostało USA, by odstraszać Chiny?

Od tego czasu Chiny miały wystarczająco dużo czasu, by zauważyć, że amerykańska kampania wojskowa, początkowo nastawiona na zniszczenie irańskich programów nuklearnych, zamienia się w coraz bardziej chaotyczny, przedłużający się konflikt skupiony na tym, kto kontroluje cieśninę Ormuz.

– Chińczycy mieliby teraz pełne prawo zapytać: „Co wam zostało, by budować odstraszanie?” – powiedział były urzędnik obrony.

– Chińskie wojsko niezwykle dokładnie studiuje nasze operacje przeciwko Iranowi, aby zidentyfikować słabości, które może wykorzystać w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi – oceniło inne źródło.

Żołnierze USA trafią z Niemiec do Polski? Trump odpowiedział

Reklama
Reklama

Chiny przyglądają się m.in. temu, jak amerykańscy dowódcy wojskowi planują operacje i wprowadzają swoje plany w życie. Analizują także tempo uderzeń rakietowych i zbieranie danych wywiadowczych.

Jak pisze Politico, „Pekin, który gwałtownie rozbudowuje swoje zapasy pocisków dalekiego zasięgu i dronów, prawie na pewno zauważył trudności USA z ponownym otwarciem cieśniny lub powstrzymaniem irańskich ataków na okręty Marynarki Wojennej i sojuszników w całym regionie. Przekierowanie statków, obrony powietrznej i żołnierzy z Pacyfiku na Bliski Wschód jest również znakiem, że amerykański arsenał nie jest nieograniczony”.

Pentagon „nadal wykazuje silną sprawność taktyczną” – powiedział jeden z urzędników obrony. – Ale bez jasnej polityki i strategii cierpimy na operacyjnym poziomie wojny. Pytanie, na które trzeba odpowiedzieć, brzmi: czy jest to unikalne dla obecnej (administracji – przyp. red.), czy jest to szerszy problem w amerykańskim sposobie prowadzenia wojny – dodał.

Kurczące się zapasy broni?

Politico zauważa także, że zapas pocisków, którym dysponuje Pekin, jest prawdopodobnie znacznie większy niż ten irański. – Zatem nie byłoby realnego oszczędzania zasobów, przynajmniej w początkowych fazach potencjalnej wojny z USA – powiedziała Becca Wasser, ekspertka ds. strategii obronnej.

Reklama
Reklama

Chiny zauważyły też już najprawdopodobniej tempo, z jakim Ameryka zużywa swoje zaawansowane pociski – od Tomahawków po systemy obrony powietrznej Patriot.

Wiedzą, że każdy pocisk użyty w Iranie to pocisk, którego nie można użyć do odstraszania w regionie Indo-Pacyfiku – powiedział Politico były urzędnik.

W zeszłym tygodniu o problemach w dostawach amerykańskiej broni doniósł Financial Times. USA miały powiadomić wówczas europejskich sojuszników o możliwych opóźnieniach m.in. w dostawach amunicji do systemów rakietowych HIMARS i NASAMS.

Ostrzeżenia, oprócz Polski, miały dostać także m.in. Wielka Brytania, Litwa i Estonia. Opóźnieniami mogą być zagrożeni również sojusznicy USA w Azji.

Źródła: Politico, Zero.pl
Reklama
Reklama