Reklama

„Nie mają takich sił w regionie”. Wojciech Szewko o rzekomej inwazji Kurdów

Reklama

– Nie wierzę, żeby Kurdowie mieli siły zdolne do rozpoczęcia działań ofensywnych. Oni mają jak na razie kilkunastoosobowe oddziały partyzanckie, więc musiałyby to być wojska, które weszły z terytorium Iraku – ocenił w „Godzinie Zero” Wojciech Szewko, nawiązując do medialnych doniesień o ofensywie lądowej tego „narodu bez państwa”. Analityk stosunków międzynarodowych dodał jednocześnie, że jeśli te doniesienia się potwierdzą, to oznaczać będzie, iż konflikt regionalny zacznie się rozszerzać.

Ofensywa na Bliskim Wschodzie
Kurdowie weszli do Iranu? Wojciech Szewko: Nie mają takich sił w regionie. (fot. MOHAMMAD DAHER / East News)
  • Separatyzm kurdyjski nie cieszy się popularnością wśród Irańczyków – powiedział w „Godzinie Zero” Wojciech Szewko.
  • Ekspert od spraw międzynarodowych nie dowierzał w medialne doniesienia o zorganizowanej ofensywie kurdyjskiej na Iran. 
  • Według niego, jeśli ktoś już atakuje Iran od północy, to skromne bojówki kurdyjskie niezdolne do zajęcia jakiegokolwiek miasta.

Reklama

Portal Axios oraz telewizja Fox News w środę wieczorem poinformowały o rozpoczęciu inwazji lądowej kurdyjskiej partyzantki na Iran. W akcji udział mieli brać członkowie Koalicji Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu (CPFIK).

Doniesieniom mediów nie dowierzał rozmówca „Godziny Zero”, który w środowy wieczór na Antenie Kanału Zero rozmawiał z Krzysztofem Stanowskim.

– Nie wierzę, żeby Kurdowie mieli w regionie po prostu siły takie, które są zdolne do rozpoczęcia działań ofensywnych. Oni mają jak na razie kilkunastoosobowe oddziały partyzanckie – przekonywał Wojciech Szewko.


Reklama

Śledź naszą relację LIVE z Bliskiego Wschodu!


Reklama

Ekspert od spraw międzynarodowych w dalszej części wypowiedzi dodał, że nie dowierza, że miałaby to być zorganizowana ofensywa.

– Separatyzm kurdyjski nie cieszy się popularnością wśród Irańczyków, zresztą tak samo jak beluski. To były grupy cztero- czy pięcioosobowe uzbrojone w kałasznikowy. To nie były grupy dwudziestoosobowe zdolne do zdobywania miejscowości – analizował.

Konflikt na Bliskim Wschodzi może się rozszerzyć. „Kurdowie mogli zostać skuszeni”

Jeśli jednak wziąć doniesienia medialne za pewnik, to – według Szewki – oznaczać będzie, że konflikt na Bliskim Wschodzie zacznie się rozlewać po całym regionie.


Reklama

– Iran będzie w tym momencie atakował tych Kurdów, będzie ich pacyfikował. Pamiętajmy, że na terytorium Iraku działają także milicje szyickie, to jest 300 tys. żołnierzy. I oni niestety są w stanie wygrać z Kurdami, co już nieraz niestety zrobili. I to nie tylko z partyzantami, ale z peszmergami, czyli z tymi regularnymi oddziałami uzbrojonymi przez Amerykanów – kontynuował Szewko.


Reklama

Rozmówca Krzysztofa Stanowskiego dopatrywał się także potencjalnym powodom uderzenia bojówek kurdyjskich na Iran.

Mogli zostać skuszeni niepodległością, próbą odbudowania własnego państwa. Pytanie, czy nie skończy się to po raz kolejny masakrą, podobną do tej z Halabdży. Podczas wojny iracko-irańskiej Saddam Husajn użył wobec nich broni chemicznej (…). Wymordowano wtedy kilka tysięcy kobiet i dzieci – przypomniał ekspert.


Reklama

W czwartkowy poranek czasu polskiego przedstawiciele irackiego Kurdystanu stanowczo zaprzeczyli informacjom o rzekomej ofensywie lądowej Kurdów w Iranie. Aziz Ahmad z kancelarii premiera regionu określił te doniesienia jako „ewidentne kłamstwo”.


Reklama