Reklama
Reklama

Reklama

Wmawiał chorym na raka, że są zdrowe. Jest wyrok

Reklama

Tomasz S., naturopata z Katowic, został prawomocnie skazany za oszukiwanie pacjentek chorych na raka i nakłanianie ich do rezygnacji z tradycyjnego leczenia. – Nie pozbawił ich życia, ale odebrał szansę na jego uratowanie – podkreślił sąd. Kobiety zmarły po przerwaniu terapii onkologicznej.

Sąd
Oskarżony otrzymał trzyletni zakaz wykonywania zawodu. (fot. PawelKacperek / Shutterstock)
  • Sąd w Katowicach skazał naturopatę za oszustwo i narażenie życia dwóch kobiet chorych na raka, które zmarły po rezygnacji z leczenia.
  • Mężczyzna przekonywał pacjentki, że nie mają nowotworu i oferował im alternatywne terapie.
  • Choć nie uznano go za bezpośrednio odpowiedzialnego za śmierć pacjentek, sąd wskazał, że odebrał im szansę na uratowanie życia.

Reklama

Sąd Okręgowy w Katowicach wydał prawomocny wyrok wobec Tomasza S., przedsiębiorcy działającego w branży naturopatii. Mężczyzna został uznany za winnego oszustwa oraz narażenia życia dwóch kobiet, które zgłosiły się do niego po diagnozie choroby nowotworowej.

Z ustaleń śledztwa wynika, że obie pacjentki zrezygnowały z konwencjonalnego leczenia i zmarły.

Jedna jazda bokiem i tracisz prawko. „System przestaje trzymać logikę”


Reklama

Wmawiał pacjentkom, że nie mają raka

Według sądu, Tomasz S. przekonywał kobiety, że nie cierpią na nowotwór, lecz są zarażone różnymi patogenami. W swoich „diagnozach” miał posługiwać się m.in. przedmiotem przypominającym wahadełko.


Reklama

Jednocześnie namawiał je do przerwania leczenia prowadzonego przez lekarzy i proponował własne, odpłatne metody terapii.

Sędzia Bartłomiej Kwaśnik podkreślił, że choć oskarżony prowadził działalność formalnie legalnie, to jego działania były sprzeczne z dokumentacją medyczną i stanowiły wprowadzenie pacjentek w błąd.


Reklama

Alternatywne „leczenie” zamiast terapii

Zamiast standardowej terapii onkologicznej, Tomasz S. oferował m.in. naświetlania generatorem plazmowym, plastry oczyszczające czy maty grzewcze z kamieni. Przekonywał, że to jedyna droga do powrotu do zdrowia.


Reklama

W efekcie kobiety straciły cenny czas, który mógł zwiększyć ich szanse na leczenie lub przynajmniej ograniczyć cierpienie.

Pod wpływem sugestii oskarżonego zaprzestały leczenia zgodnego z procedurami medycznymi – wskazał sąd.

Wołomin. W mieszkaniu dwa ciała i ranny nastolatek


Reklama

Sąd: odebrał im szansę na życie

Sąd nie podzielił stanowiska prokuratury w zakresie zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci, uznając go za zbyt daleko idący. W uzasadnieniu podkreślono, że medycyna nie daje gwarancji wyleczenia nowotworów.


Reklama

Jednocześnie biegli wskazali, że działania oskarżonego skróciły życie pacjentek poprzez pozbawienie ich możliwości leczenia.

Oskarżony nie pozbawił życia pokrzywdzonych, natomiast pozbawił je szansy na uratowanie życia – zaznaczył sędzia.

Tomasz S. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu oraz objęty trzyletnim zakazem wykonywania zawodu.


Reklama

Wyrok spotkał się z krytyką bliskich jednej z ofiar. Mąż zmarłej podkreślał, że kara jest zbyt łagodna i domagał się bezwzględnego pozbawienia wolności.

Z kolei obrona argumentowała, że działalność oskarżonego była legalna i mieściła się w granicach wykonywanego zawodu. 


Reklama