Reklama
Reklama
Reklama

Polacy oddają butelki, policja kupuje wodę bez kaucji. Ujawniamy absurd systemu

TYLKO NA

Policja w Krakowie zamawia do swojej siedziby wodę bez kaucji. Nie tylko ona – robią to setki firm i instytucji. W tym czasie Polacy stoją w kolejkach do butelkomatów. To paradoks systemu, choć w pełni legalny. Wie o nim ministerstwo. – Urzędnicy wymyślili system, którego same urzędy nie są w stanie rozliczać – mówi Zero.pl właściciel hurtowni wody, zastrzegający sobie anonimowość.

Małopolska policja zamawia wodę bez kaucji. Podobnie robią setki firm i instytucji w kraju
Małopolska policja zamawia wodę bez kaucji. Podobnie robią setki firm i instytucji w kraju (fot. Shutterstock /AI/ Zero.pl)
  • Małopolska policja ogłosiła przetarg na dostawę wody do swojej siedziby. W ogłoszeniu wprost czytamy, że chodzi o wodę w butelkach bez kaucji.
  • Zamówienia na dostawy wody do biur poza systemem kaucyjnym są na porządku dziennym. I są legalne. Realizuje je mnóstwo firm.
  • – Są miejsca, w których tej kaucji egzekwować się po prostu nie da – mówi Zero.pl właściciel hurtowni wody z południa Polski, który obsługuje ok. 2 tys. instytucji, w tym publicznych.
  • Nasz rozmówca paradoksy systemu zna od podszewki. – Urzędnicy wymyślili system, którego same urzędy nie są w stanie rozliczać – kwituje.
  • Ministerstwo klimatu w odpowiedzi na pytania Zero.pl przyznaje, że w instytucjach „realną trudnością” może być zrealizowanie 100 proc. zbiórki pustych opakowań od pracowników.

Na platformie e-zamówienia, która służy do obsługi przetargów i zamówień publicznych w Polsce, bez trudu można znaleźć ogłoszenie o zamówieniu dostawy naturalnej wody mineralnej lub wody źródlanej dla Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Policja zamawia wodę bez kaucji

Ogłoszenie o numerze ZP.98.2026 precyzuje, czego oczekuje zamawiający. Ma to być maksymalnie 312 466 sztuk butelek (w tym butli) wody według następującego podziału:

  • do 148 332 szt. butelek naturalnej wody mineralnej gazowanej o pojemności 1,5 l (bez kaucji);
  • do 138 144 szt. butelek naturalnej wody mineralnej niegazowanej (z możliwością zamiany na lekko gazowaną) o pojemności 1,5 l (bez kaucji);
  • do 25 920 szt. butelek naturalnej wody mineralnej gazowanej o pojemności 0,5 l (bez kaucji);
  • do 70 szt. butli wody źródlanej o pojemności 5 l.
Reklama
Reklama

Pięciolitrowe butle z wodą mineralną nie są objęte systemem kaucyjnym, który od 1 października 2025 r. obowiązuje w Polsce – tu wszystko się zgadza. Ale już butelki 1,5-litrowe i 0,5-litrowe mieszczą się w ramach systemu. Na sklepowych półkach próżno szukać opakowań napojów o takiej objętości, które nie miałyby symbolu kaucji. Tymczasem okazuje się, że takich butelek są w obiegu miliony. Trafiają one do firm i instytucji w całym kraju.

Szczegóły zamówienia w przetargu na dostawę wody dla Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie

Szczegóły zamówienia w przetargu na dostawę wody dla Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie (fot. e-zamówienia/Zero.pl)

Rynek odpowiada bowiem na potrzebę. Wystarczy wpisać w internetowej wyszukiwarce hasło „woda dla firm bez kaucji”, by pokazały się nam liczne oferty wody w butelkach nie podlegających opłacie kaucyjnej

„W naszej ofercie nie doliczamy kaucji za butelki” – zachwala swoją ofertę jedna z nich. „Wybierz wodę bez kaucji za butelki PET. Płacisz tylko za produkt bez ukrytych kosztów!” – czytamy na innej stronie. „Woda bez kaucji to praktyczne rozwiązanie dla firm i różnego rodzaju instytucji, które chcą zamawiać wodę mineralną bez dodatkowych kosztów i komplikacji” – podkreśla kolejna hurtownia.

Górnik nie myśli o tym, czy butelka się nie zgniecie

Bo, jak słyszymy, chodzi właśnie o komplikacje.

Reklama
Reklama

Przecież są miejsca, w których tej kaucji egzekwować się po prostu nie da – mówi Zero.pl właściciel hurtowni wody z południa Polski, który zastrzega sobie anonimowość. Jego firma obsługuje ok. 2000 instytucji, w tym publicznych.

– Proszę sobie wyobrazić górnika na kopalni albo żołnierza czołgającego się na poligonie. Jak on ma dbać o to, żeby ta butelka mu się nie zgniotła, tak, żeby można ją było oddać do butelkomatu? To przecież absurd.

– Druga sprawa to problem z księgowaniem – zauważa nasz rozmówca. – W dużych firmach wygląda to tak, że przy zakupie np. 500 butelek wody, przy rozliczeniu kaucji (która na etapie zamówienia jest w depozycie) brak nawet dwóch sztuk wygląda w systemie tak, jakby ktoś je po prostu ukradł. Nie można tego wrzucić w koszty. W papierach wygląda to jak zdefraudowanie tej złotówki za dwie butelki. Tymczasem firmy nie są w stanie sprawić, by każdy z 500 pracowników oddał butelkę po wypiciu wody. A poza tym trzeba te butelki zanieść potem do butelkomatu – kto ma biegać z tymi workami do dyskontu? Przecież nie księgowa. A firmy nie stać na to, by ustawić sobie butelkomat w biurze za kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Idą spore zmiany w dyskontach. Szukaj czarnych ramek podczas zakupów

Reklama
Reklama

Policja nie chce kaucji, bo nie chce problemów

Takie same wnioski płyną z bardzo szczerej odpowiedzi małopolskich mundurowych. Jak przekazał nam aspirant Bartosz Izdebski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie:

– Zakup wody w butelkach kaucyjnych powodowałby problemy związane z gromadzeniem pustych butelek, organizacją ich zwrotu, koniecznością wdrożenia dodatkowego systemu logistycznego oraz ponoszeniem dodatkowych kosztów z tytułu opłaty kaucyjnej.

Mundurowi – zamawiając wodę bez kaucji – unikają problemów, na które od miesięcy skarżą się zwykli konsumenci. Jak tłumaczą dla portalu Zero.pl policjanci, na takie rozwiązanie pozwala prawo. 

Istnieje możliwość zakupu takiej wody w przypadku, gdy producenci nie włączają danego produktu do systemu kaucyjnego – wyjaśnia asp. Izdebski. – W takiej sytuacji producent, zamiast pobierać kaucję za butelki, ponosi opłatę produktową, wynikającą z przepisów dotyczących gospodarki opakowaniami, a koszt ten jest rozliczany po stronie producenta, a nie konsumenta.

Jak to wygląda w praktyce, wyjaśnia nam właściciel wspomnianej wcześniej hurtowni z południa kraju. – Producent wody, już na etapie jej wytwarzania, płaci po prostu karę za wprowadzenie do obrotu plastikowego opakowania bez kaucji. To jakieś 10 gr od butelki – mówi. – Dzięki temu my możemy dostarczać wodę dla różnych podmiotów bez kaucji.

Reklama
Reklama

– Osobiście cieszę się, że są producenci, którzy są gotowi płacić kary już na etapie produkcji wody za wprowadzenie na rynek opakowania bez kaucji – przyznaje wprost przedsiębiorca. – Dzięki temu jakoś możemy się utrzymać na rynku. Nasza firma działa od 1992 r., a po wprowadzeniu systemu kaucyjnego mieliśmy spadek sprzedaży o jakieś 40 proc.

O tym, że woda bez kaucji może być legalna, zapewniają też sami dostawcy. Na stronie jednej z hurtowni czytamy: „Mimo wejścia w życie systemu kaucyjnego możliwe jest korzystanie z modelu, w którym klient biznesowy nie zarządza zwrotami opakowań i nie rozlicza kaucji”.

Dlaczego system dopuszcza taką możliwość?

Dla konsumentów kaucja, dla firm niekoniecznie

Ministerstwo Klimatu i Środowiska, do którego zwróciliśmy się z tym pytaniem, zaznacza, że jednym z podstawowych założeń, jakie towarzyszyły wprowadzaniu w Polsce kaucji na opakowania, był tzw. miękki start systemu. Jak podkreśla resort, chodzi o „bardzo niskie” stawki opłaty produktowej, która – w zamyśle ustawodawcy – miała uchronić producentów i importerów przed nieproporcjonalnie wysokimi sankcjami w przypadku ewentualnych trudności z osiągnięciem wymaganych poziomów zbiórki opakowań na etapie startowym systemu kaucyjnego.

Mówiąc prościej, ta opłata to swoista kara, którą płacą firmy sprzedające napoje w butelkach i puszkach za to, że nie zebrały z rynku wymaganej przepisami liczby pustych opakowań.

Reklama
Reklama

A więc – można w systemie nie uczestniczyć, tylko trzeba za to płacić.

– Dla producentów ta kara rzędu 10 gr od butelki jest mniej dotkliwa niż koszty wynikające z wprowadzenia systemu kaucyjnego, bo przecież płacą oni za jego obsługę, przerzucając to na klientów – mówi właściciel hurtowni wody z południa Polski. – Proszę zauważyć, że woda w sklepach, nie licząc kaucji, podrożała o jakieś 7-10 gr za butelkę. To jest właśnie część kosztu, który ponosi producent w związku z systemem.

Czytaj także: Lobbing biznesu, podróżujące śmieci i palenie butelek. Ujawniamy, jak działa system kaucyjny

„Sam fakt, że niektóre podmioty decydują się na takie rozwiązanie, pokazuje, że w ich ocenie poniesienie tego kosztu jest opłacalne” – przyznaje resort klimatu.

 

Reklama
Reklama

Producenci wolą płacić kary niż być w systemie?

W 2027 r. opłata produktowa będzie jednak sporo wyższa i to może zmienić optykę producentów. W przyjętej w 2023 r. ustawie wprowadzającej system kaucyjny, stawka opłaty produktowej została określona na 10 gr za 1 kg. Na kolejne lata przewidziano jednak, że stopniowo będzie rosła. Na 2026 r. zaplanowano stawkę 1 zł/kg, a na 2027 r. – 5 zł/kg.

Kiedy MKiŚ nowelizował ustawę w 2025 r., rozwiązanie to zostało uzupełnione o zasadę trzykrotności dla tych podmiotów wprowadzających opakowania na rynek, które w ogóle nie zdecydują się na przystąpienie do systemu kaucyjnego. 

„Co istotne, wprowadzający musi objąć systemem całość swojego asortymentu w opakowaniach danego rodzaju – nie ma możliwości wydzielenia części napojów, dla których nie pobiera kaucji” – wskazuje nam biuro prasowe MKiŚ.

– Już teraz podmioty będące całkowicie poza systemem kaucyjnym muszą odprowadzić opłatę produktową w wysokości 3 zł za kilogram opakowań – mówi Zero.pl wiceminister klimatu i środowiska, Anita Sowińska. – W przyszłym roku stawka ta wzrośnie do 15 zł za kilogram, więc rezygnacja z przystąpienia do systemu stanie się nieopłacalna.

Wynika to wprost ze wspomnianej wyżej zasady trzykrotności – stawki, które wskazuje wiceminister Sowińska, otrzymujemy po pomnożeniu przez trzy standardowej opłaty produktowej w 2026 r. i 2027 r.

Stworzyć problem i go rozwiązać

Wyższa sankcja zapewne sprawi, że część producentów pozostających obecnie poza systemem kaucyjnym (a może i wszyscy) zdecyduje się do niego przystąpić. Być może więcej firm zacznie wtedy zamawiać wodę w butelkach z kaucją, bo możliwości „obejścia” systemu zostaną ograniczone. Nie zmniejszą się natomiast ich problemy logistyczne: konieczność magazynowania pustych butelek do czasu ich odbioru, prowadzenie ewidencji pustych opakowań czy wreszcie prozaiczne kontrolowanie pracowników w kwestii zwrotów butelek.

Reklama
Reklama

MKiŚ ma świadomość tego ostatniego. Jak piszą nam urzędnicy: 

W praktyce klientów instytucjonalnych realną trudnością może być przede wszystkim wyegzekwowanie 100 proc. zbiórki pustych opakowań od pracowników.

Stanowisko MKiŚ w sprawie systemu kaucyjnego

Dalsze zagospodarowanie pustych butelek nie powinno już jednak nastręczać problemów – przekonuje wiceszefowa MKiŚ.

– Co do potencjalnych trudności związanych ze specyfiką poszczególnych firm, to rozwiązania logistyczne są dostępne na rynku – mówi nam wiceminister Sowińska. – Operatorzy systemu kaucyjnego mają oferty dla zakładów pracy, np. kopalni, które mogą uczestniczyć w systemie jako punkty zbiórki. Opakowania mogą być zbierane w sposób automatyczny lub ręczny – to zależy od umowy między zakładem pracy a operatorem.

By móc korzystać z takiego bieżącego odbioru opakowań, trzeba podpisać umowę z jednym z ośmiu certyfikowanych operatorów systemu kaucyjnego w Polsce. Taka umowa to czysty układ: firma gwarantuje, że nie będzie wzywać kierowcy po 10 butelek, ale po określoną liczbę zapełnionych worków czy skrzynek (to tzw. minimum logistyczne). Operator ze swojej strony zapewnia zwrot kaucji i opłatę manipulacyjną na otarcie łez związanych z kosztami prowadzenia zbiórki „na zakładzie”. Niestety, w pakiecie nie ma cudownych rozwiązań. Miejsce na leżakujące butelki wciąż trzeba znaleźć samodzielnie – podobnie jak pieniądze na podwyżkę dla księgowej walczącej z meandrami systemu kaucyjnego.

Reklama
Reklama

Ekologia jest bez szans. Za przeciwnika ma system kaucyjny

Dopytywana z kolei o wyzwania związane ze zbiórkę butelek w jednostkach wojskowych, na które wskazywał nasz rozmówca z hurtowni, wiceminister Sowińska przypomina, że obecnie trwają prace nad dedykowanymi rozwiązaniami dla Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (gromadzi ona i dostarcza wodę pitną w butelkach dla sił zbrojnych). Chodzi o to, by nie obciążać armii logistyką „odpadową”. Ministerstwo Obrony Narodowej chce, by butelki i puszki z napojami kupowanymi na potrzeby żołnierzy zostały wyłączone z systemu kaucyjnego – a MKiŚ nie mówi „nie”.

Reklama
Reklama