Stołeczna Prokuratura Okręgowa wszczęła dwa odrębne śledztwa w sprawie nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym – poinformował prok. Piotr Antoni Skiba. Zaznaczył, że do tej pory śledczy otrzymali cztery zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w tej lecznicy. Na pytanie dziennikarzy o potencjalne wezwanie Rafała Trzaskowskiego rzecznik prokuratury odpowiedział: – Bierzemy pod uwagę, że prezydent Warszawy będzie przesłuchiwany, pewne pytania już się nasuwają.

- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa dotyczące nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, a także działalności byłego radnego KO i lekarza Dawida Kacprzyka.
- Pierwsze postępowanie dotyczy podejrzenia oszustwa na szkodę szpitala na kwotę co najmniej 558 tys. zł poprzez przedstawianie nierzetelnych rozliczeń czasu pracy, drugie obejmuje m.in. możliwą niegospodarność, brak nadzoru nad placówką oraz doniesienia o przyjmowaniu polityków i ich rodzin poza kolejnością.
- Śledczy planują przesłuchanie ponad 50 świadków, nie wykluczają powołania specjalnego zespołu, a postępowanie ma być prowadzone we współpracy z CBA.
Prok. Skiba poinformował, że w ostatnich dniach prokuratura otrzymała cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z ujawnioną przez Zero.pl aferą w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Jak informowaliśmy, Dawid Kacprzyk, były już radny KO i koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Do tego, na prowadzonym przez polityka oddziale działacze Koalicji Obywatelskiej i ich rodziny byli przyjmowani bez kolejki.
Skiba wyliczał, że jedno z tych zawiadomień zostało złożone przez Szpital Południowy. Pozostałe trzy złożyli parlamentarzyści. – Zawiadomienia te opierały się w głównej mierze na informacjach medialnych, które pojawiły się w zeszłym tygodniu, dotyczących nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie – zaznaczył.
Dodał, że zawiadomienie złożone przez władze szpitala dotyczyło „szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy”, czyli Dawida Kacprzyka. – Poparte było dokumentacją dotyczącą jego zatrudnienia i rozliczeń dokonywanych przez tego lekarza na przełomie ostatnich kilkunastu miesięcy. Chodzi tutaj o okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 r. – dodał.
Afera w szpitalu południowym. Ruszają dwa oddzielne śledztwa
Skiba wskazał, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprowadziła dwa postępowania sprawdzające. – W wyniku analizy materiałów, które zostały nadesłane, postanowiono, iż będą prowadzone dwa odrębne postępowania i w dniu dzisiejszym zostały wszczęte dwa śledztwa – poinformował.
Pierwsze śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem „w kwocie nie mniejszej” niż 558 tys. zł na szkodę Warszawskiego Szpitala Południowego „w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktów, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który przedkładał faktury”. Skiba poinformował, że za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat, bo w grę wchodzi mienie znacznej wartości.
– Drugie postępowanie ma znacznie szerszy zakres. Dotyczy ono w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieliby się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego – przekazał Skiba. Wszystko w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą tego szpitala, między innymi SOR tej lecznicy.
Skiba wyliczał, że śledztwo wykaże, czy naruszono zasady triażu pacjentów; śledczy sprawdzą, czy politycy i ich rodziny byli przyjmowani poza kolejką. Prokuratura sprawdzi też nieprawidłowości „w zakresie zawierania umów, weryfikacji składanych faktur i doprowadzenia do wypłacania pieniędzy w zawyżonej wartości wynikającej z faktur, które były przedkładane”.
Rzecznik wyliczał, że śledztwem zostaną objęci również funkcjonariusze publiczni z warszawskiego ratusza, którzy mogli nie dopełnić obowiązków będąc odpowiedzialnymi za nadzór nad szpitalem, pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji o nieprawidłowościach.
Piotr Skiba przekazał, że dwa postępowania prowadzone będą w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i będą miały dwóch referentów, którzy będą współdziałali.
Specjalny zespół śledczy i współpraca z CBA po tekstach Zero.pl
– Te dwa postępowania są wielowątkowe i będą dotyczyły różnych zachowań różnych osób. A co za tym idzie, bierzemy pod uwagę konieczność zgromadzenia bardzo dużej dokumentacji, która będzie niezbędna do dokonania ustaleń w tym śledztwie. Bierzemy pod uwagę, że do przesłuchania będzie kilkudziesięciu świadków. Mówimy tutaj o więcej niż 50 osobach. Mówimy tutaj o lekarzach, mówimy tutaj o personelu szpitala, całego SORu, o pracownikach recepcji, o zarządzie i dyrekcji, radzie nadzorczej, funkcjonariuszach z warszawskiego ratusza, jak również o innych osobach, których konieczność może się pojawić w ramach tego pierwszego, jak i drugiego śledztwa – wyliczał.
Śledczy nie wykluczają, że będą musieli powołać specjalny zespół śledczy z uwagi na ogromną ilość materiału dowodowego.
Trwają ustalenia, komu zostanie powierzone śledztwo. Skiba wskazał, że prokuratura nie chce, by te czynności były powierzone Komendzie Stołecznej Policji „z uwagi na konieczność uniknięcia zarzutów co do bezstronności”. – Uważamy, że konieczna jest przeprowadzenie tego postępowania we współdziałaniu z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym – poinformował.
Trzaskowski zostanie przesłuchany?
Rzecznik stołecznej prokuratury pytany, czy śledczy zamierzają wezwać na przesłuchanie Rafała Trzaskowskiego, odparł, że władze ratusza będą przesłuchiwane w zakresie drugiego śledztwa.
– Nie mogę potwierdzić, że będą to przesłuchania w pierwszej kolejności. Mamy bardzo dużo pytań do różnych osób, między innymi z nadzoru tego szpitala, z zarządu szpitala, do władz warszawskiego ratusza, które były odpowiedzialne za nadzór nad tym podmiotem. Na tym etapie nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie będą się odbywały te przesłuchania i kiedy – podał.
– Bierzemy pod uwagę, że pan prezydent (Trzaskowski) będzie przesłuchiwany w charakterze świadka. Nie jestem na tym etapie w stanie wskazać, kiedy to będzie. Natomiast będziemy chcieli uzyskać niezbędne dowody, między innymi z dokumentów, żeby wiedzieć, o co pytać pana prezydenta. Pewne pytania już się nasuwają. Natomiast jest bardzo dużo jeszcze dokumentów, z których mogą wynikać pewne niuanse, a chcemy uniknąć kilkukrotnego wzywania świadków – wskazał rzecznik Skiba.