Bartosz Romowicz, poseł Polski 2050, został prawomocnie skazany w sprawie z oskarżenia prywatnego dotyczącej słów sprzed objęcia mandatu, w tym określenia radnej jako „osoby perfidnej”. – Gdyby polityków wykluczać za takie słowa, nikt by w tym zawodzie nie został – komentuje dla Zero.pl Jan Szyszko.

• Poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz został prawomocnie skazany za znieważenie i pomówienie radnej.
• Sąd utrzymał karę grzywny i nawiązki, uznając, że jego wypowiedzi mogły poniżyć pokrzywdzoną.
• Wyrok nie odbiera mu mandatu, ale możliwe są konsekwencje dyscyplinarne w Sejmie i partii.
Bartosz Romowicz, wiceprzewodniczący klubu Polski 2050, został prawomocnie skazany za znieważenie i pomówienie. Wyrok drugiej instancji zapadł 3 lutego 2026 r. w Sądzie Okręgowym w Krośnie i w całości utrzymał rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Lesku.
Postępowanie miało charakter prywatnoskargowy i dotyczyło wydarzeń z grudnia 2022 r., a więc okresu sprzed objęcia przez Romowicza mandatu poselskiego.
W praktyce oznaczało to, że sąd nie musiał występować do Sejmu o uchylenie mandatu posła.
Spór z sesji rady miasta transmitowanej w internecie
Sprawa dotyczyła wypowiedzi wygłoszonych podczas sesji Rady Miasta Ustrzyki Dolne transmitowanej online. Bartosz Romowicz nazwał radną Annę B. „osobą perfidną” oraz „chorą na jego punkcie”. Oskarżył ją również o stalkowanie i obsesyjne zainteresowanie jego osobą. Sąd uznał, że ówczesny burmistrz, a obecnie poseł Polski 2050, dopuścił się znieważenia radnej.
W uzasadnieniu wskazano, że publiczne sugerowanie obsesji, stalkingu czy nękania mogło poniżyć pokrzywdzoną w opinii publicznej i narazić ją na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania mandatu oraz prowadzenia działalności zawodowej.
Sąd uznał Bartosza Romowicza winnym czynów z art. 212 i 216 Kodeksu karnego. Orzeczono wobec niego grzywnę w wysokości 2,5 tys. zł, nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej oraz świadczenie pieniężne na rzecz organizacji społecznej. Polityk został także zobowiązany do pokrycia kosztów postępowania.
Jednocześnie sąd uniewinnił go od drugiego zarzutu, dotyczącego rzekomego pomówienia syna radnej.
Jan Szyszko: Trudno nie odnieść wrażenia absurdu
Do sprawy odniósł się w rozmowie z Zero.pl wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko z Polski 2050.
– Zachowajmy proporcje. Nie znam szczegółów tej sprawy, słowa są ostre, ale nie wiem, czy trafne. Znając Bartosza Romowicza, na pewno zastosuje się do orzeczenia sądu – powiedział.
W jego ocenie samo orzeczenie budzi wątpliwości co do skali reakcji prawnej. – Wyrok wydaje się dość osobliwy. Trudno nie odnieść wrażenia absurdu, gdy ktoś pozywa drugą osobę za nazwanie jej perfidną i bezczelną. To przecież określenia bardzo uznaniowe – tłumaczył Zero.pl wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Zaznaczył on również, że język sporów politycznych bywa znacznie ostrzejszy.
– Gdyby polityków wykluczać za słowa, że ktoś jest „perfidny i bezczelny”, to nikt by w tym zawodzie nie został – ocenił Jan Szyszko.
Możliwe konsekwencje poza salą sądową
Prawomocny wyrok nie oznacza utraty mandatu poselskiego, ponieważ dotyczy przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego i nie wiąże się z karą pozbawienia wolności. Informacja o orzeczeniu ma jednak trafić do władz Sejmu, które mogą rozważyć sankcje dyscyplinarne, w tym obniżenie uposażenia lub diety parlamentarnej.
Sprawą mogą zająć się również władze Polski 2050. Choć statut ugrupowania nie przewiduje automatycznego usunięcia w takiej sytuacji, możliwe są decyzje sądu koleżeńskiego lub zarządu krajowego.
Bartosz Romowicz jest drugim posłem obecnej kadencji Sejmu, wobec którego zapadł prawomocny wyrok za zniesławienie. W 2025 r. podobne rozstrzygnięcie dotyczyło posła Prawa i Sprawiedliwości Dariusza Mateckiego.
